• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Koalicja PO - PSL nie dba o rolników

Czwartek, 2 sierpnia 2012 (22:26)

Polska zapłaci ponad 100 mln zł kary za niewłaściwie prowadzony projekt informatyczny w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Przez piętrzącą się biurokrację, bałagan w agencjach Skarbu Państwa najbardziej traci polska wieś.

- Gdyby się okazało, że Polska rzeczywiście karę będzie musiała zapłacić, to będzie to olbrzymia kompromitacja rządu i wielka strata dla polskiego rolnictwa, dla polskiej wsi – mówił mecenas Janusz Wojciechowski, poseł do Parlamentu Europejskiego w „Aktualnościach dnia” w Radiu Maryja. Zaznaczył jednocześnie, że na informatyzację agencji rolnictwa idą setki milionów złotych, a w ciągu ostatnich 10 lat to kwoty dochodzące do miliardów złotych.

 – Agencja w ogóle bardzo dużo kosztuje, jej budżet to jest ponad miliard złotych rocznie, a ponieważ rolnicy otrzymują 12-13 miliardów całej pomocy z Unii Europejskiej, to oznacza, że z każdej tej złotówki prawie 10 groszy jest zabierane na obsługę biurokracji. To są bardzo wysokie koszty – zauważył europoseł.

Podkreślił, że koszty te drastycznie wzrastają, jeśli wziąć pod uwagę bałagan i piętrzącą się biurokrację. Konieczność zapłacenia tak wysokiej kwoty jest kolejnym sygnałem o „straszliwym bałaganie, jaki panuje w państwie polskim, jaki panuje pod rządami obecnej koalicji”.

– Przykro mi to mówić, ale państwo się rozsypuje, gdzie się nie obejrzeć, to jakaś afera, jakiś skandal, jakieś nadużycia. Polska zostanie rozkradziona, jeśli ta ekipa nie zostanie odsunięta od władzy jak najszybciej – zauważył mec. Janusz Wojciechowski.

Poseł zwrócił uwagę, że sprawy rolnictwa w Europie są traktowane z najwyższą powagą, ale niestety w Polsce premier Donald Tusk jest „wielką niemową” w tych sprawach. Polskie rolnictwo na arenie Unii jest sprawą przemilczaną, a jeśli już premier pojawia się w Brukseli, to tylko dlatego, aby opowiedzieć, jak dobrze funkcjonuje nasze rolnictwo.

– Polscy rolnicy są nadal dyskryminowani na arenie Unii Europejskiej w sprawie chociażby wyrównania dopłat bezpośrednich – powiedział Janusz Wojciechowski.

Dodał, że obecna koalicja tworzy iluzję olbrzymich osiągnięć w sprawach rolnictwa, a to przeszkadza tylko w walce o większe fundusze dla naszego rolnictwa.

– To jest dywersja utrudniająca ratowanie polskiej wsi, o jej przyszłość, która jest naprawdę zagrożona. Weszliśmy do Unii jako potęga rolna, a teraz punkt po punkcie tracimy pozycję kraju, który jest w ścisłej czołówce europejskiej – ocenił gość programu „Aktualności dnia”.

Wojciechowski stwierdził, że zainteresowanie polską wsią przez prezydenta również jest minimalne, „to władza, która się od polskiego rolnictwa odwróciła”.

- Prezydent pewnie już niedługo przyjedzie na dożynki do Spały, odbierze wieniec, wygłosi jakieś przemówienie i na tym się skończy jego zainteresowanie polskim rolnictwem – konstatuje europoseł.

Marta Milczarska