• Piątek, 10 kwietnia 2026

    imieniny: Michała, Makarego

Namaluj drzewo genealogiczne Waszej rodziny

Sobota, 21 grudnia 2013 (09:42)

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

 

Z Marcinem Niewaldą, fotografikiem, genealogiem, dziennikarzem, twórcą portalu Baza Powstańców Styczniowych, rozmawia Izabela Kozłowska

 

Portal Genealogia Polaków zachęca do wzięcia udziału w niezwykle interesującej inicjatywie pt. „Namaluj z dzieckiem drzewo genealogiczne Waszej rodziny”. Skąd pomysł i jaki jest cel konkursu?

– Święta Bożego Narodzenia to święta najbardziej rodzinne. Dzieci, które mają wówczas przerwę w zajęciach szkolnych, często spędzają je jednak przed telewizorem lub tabletem. Słuchamy opowieści z czasów dziecinnych dziadków, ale dzieci szybko się tym męczą. Stąd pomysł, aby wykorzystać coś, co dzieci zawsze lubią robić, czyli malować. Co więcej, dzieci uwielbiają malować z kimś – a jeśli będzie to praca, która potem zawiśnie na ścianie – to jeszcze większa satysfakcja. Dla rodziców, dziadków, wujków to świetna okazja, żeby przekazać im trochę historii rodzinnej w sposób ciekawszy niż podczas siedzenia przy stole. Takie malowanie może być zresztą sposobem spędzenia czasu wspólnego dla całej rodziny.

Jak obszerne powinny być prace konkursowe?

– Nie stawiamy żadnych ograniczeń. Jedynym wymogiem jest to, aby praca  była wykonywana manualnie, przy czym można sobie wcześniej wydrukować zdjęcia. To nie ma być praca techniczno-naukowa – to ma być coś żywego, autentycznego i koniecznie wykonanego razem.

Z reguły na takim drzewie umieszcza się dziecko na dole, a powyżej przodków – czyli 2 rodziców, 4 dziadków, 8 pradziadków itd., ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby umieścić rodzeństwo, czy zaznaczyć interesujące dalsze  pokrewieństwo. Jeśli w rodzinie jest szczególny szacunek dla jednej linii, można zrobić drzewo potomków – tak jak się robi klasycznie – wówczas najstarszy antenat jest u podstawy, a dalej „gałęziami” są wszyscy jego potomkowie – aż do najmłodszych w koronie.

Z doświadczenia wiemy, że najładniej wychodzi taka praca na kartonie wielkości A2 – ale może być jakkolwiek. Dobrze jest zaopatrzyć się w nożyczki, kleje, farby lub kredki. Świetnie działają pastele – ale wówczas pamiętajmy o tym, żeby na końcu „zakonserwować” je lakierem do włosów w sprayu (lub tzw. fiksatyną). Pamiętajmy, żeby pastelami malować grubo, bo lakier trochę przerzedza kredkę. Można też użyć kolorowych papierów lub wycinanek z czasopism do zrobienia kolażu. Techniki są dowolne.

Jakie kryteria zatem będą brane pod uwagę przy rozstrzygnięciu konkursu?

– Nie chcemy nikogo szczególnie wyróżniać, ale jednak będziemy chcieli wybrać najlepsze dzieła. Myślę, że najważniejsze będzie, aby nagrodzić tych, którzy włożyli trochę pracy i którzy odnieśli się jakoś do historii rodziny. Jeśli drzewo będzie wykonane przez małe dzieci, to nie będzie to coś dyskwalifikującego – wręcz przeciwnie. Liczy się kultura i współpraca rodzinna.

Istnieje możliwość wsparcia Państwa inicjatywy?

– Zawsze staramy się organizować akcje tak, aby zarówno uczestnictwo, jak i organizacja odbywały się społecznie. Gorąco zachęcamy więc każdego, komu leży na sercu praktyczne odzyskiwanie tożsamości narodowej, a kto ma taką możliwość, o przekazanie nagród. Nagrody są, ale byłoby wspaniale, gdyby było ich naprawdę dużo i gdyby akcja ta stała się prawdziwie rodzinna i świąteczna. Nagrody (prezenty) można przekazać m.in. na adres: Fundacja Odtworzeniowa Dóbr Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ul. Wielopole 10/3, 31-072 Kraków. Można też wesprzeć fundację, wpłacając na konto: Bank Pocztowy 96 1320 1856 2935 3154 2000 0001.

Proponujecie Państwo nie tylko wspólne spędzanie czasu lecz jednocześnie rodzinną zabawę, edukację i poznawanie przodków. Jaki wpływ na najmłodszych mają tego typu zajęcia?

– Dzieci, pomimo tego że wśród ich marzeń o prezentach pod choinkę są tablety czy komórki bardzo pragną bliskości rodzinnej. Dla dzieci bardzo ważne są silne korzenie, tradycje rodzinne – czują się wtedy pewniej, stabilniej, lepiej uczą, są spokojniejsze i dojrzalsze. Genealogia daje dzieciom ogromnie dużo – ale tylko jeśli zaczniemy ją traktować jako historię o żywych ludziach, naszych bliskich, których nie mieliśmy okazji poznać. Jeśli będziemy myśleć o naszych przodkach tylko jako o „pozycjach na drzewie” – staną się oni statystycznymi, nudnymi elementami statystycznej nudnej historii statystycznego nudnego kraju.

Dzieci uwielbiają historie z przeszłości ale mają ograniczoną możliwość słuchania w bezruchu dlatego tego typu zajęcia są szansą dla nich i dla nas – dorosłych.

Dziękuję za rozmowę.

 


 

Druga część wywiadu z Marcinem Nawaldą zostanie opublikowana jutro na portalu NaszDziennik.pl, a w nim m.in. jak stworzyć drzewo genealogiczne własnej rodziny, skąd można czerpać informacje o przodkach.

Izabela Kozłowska