• Piątek, 10 kwietnia 2026

    imieniny: Michała, Makarego

Zakończyli akcję w kopalni „Sośnica”

Sobota, 21 grudnia 2013 (09:39)

Ratownicy, od ponad tygodnia zmagający się ze skutkami podziemnego pożaru w kopalni „Sośnica” w Gliwicach, w piątek późnym wieczorem zakończyli akcję pożarową. Zagrożony rejon został odizolowany od pozostałych wyrobisk – wynika z informacji nadzoru górniczego.

W piątek, 13 grudnia, w kopalni zapalił się metan. Trzech górników zostało poparzonych – doznali oparzeń dróg oddechowych i skóry. W stabilnym stanie przebywają w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Od chwili zapalenia metanu w kopalni, 750 m pod ziemią, nieprzerwanie trwała akcja z udziałem kilkudziesięciu ratowników. Rejon objętej pożarem ściany odizolowano specjalnymi korkami przeciwwybuchowymi.

Przyczyny zapalenia metanu nie są na razie znane. Prawdopodobnie gaz uwolnił się z tzw. zrobów ściany wydobywczej, czyli miejsc po eksploatacji węgla. W pobliżu było kilkunastu górników, którzy demontowali elementy obudowy wyrobiska.

W kopalni „Sośnica” (części kopalni „Sośnica-Makoszowy”) obowiązuje czwarta, najwyższa kategoria zagrożenia metanowego. W ciągu ostatniego miesiąca było to drugie zapalenie metanu w tej kopalni. W połowie listopada gaz zapalił się w wyrobisku 950 m pod ziemią; poparzonych zostało dwóch górników. Obaj opuścili już siemianowicką „oparzeniówkę”. Trwa postępowanie wyjaśniające w sprawie przyczyn tamtego wypadku. Również w tamtej, trwającej tydzień, trudnej i kosztownej akcji pożarowej uczestniczyło wówczas kilkudziesięciu ratowników.

Jak wskazują eksperci, wydzielający się ze złóż metan nigdy nie zapala się sam; coś musi zainicjować zapłon. Może to być iskra np. z używanych pod ziemią maszyn i urządzeń lub ogień z papierosa (choć palenie pod ziemią jest absolutnie zakazane), ale też tlący się w wyrobiskach pożar (tzw. endogeniczny), spowodowany samozapłonem węgla. Na razie nie wiadomo, jaka była przyczyna zapalenia metanu w ubiegły piątek.

W polskich kopalniach z pokładów metanowych wydobywa się ok. 80 proc. węgla. Znacząca część wydobycia pochodzi z miejsc zaliczanych do najwyższej kategorii zagrożenia metanowego. Za najbardziej narażone w tym zakresie uznaje się, oprócz Sośnicy, także kopalnię Knurów-Szczygłowice (przed tygodniem stwierdzono tam pożar spowodowany samozagrzaniem węgla, który szybko zwalczono) i zakłady Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW).

Przed dwoma dniami w należącej do JSW kopalni Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju doszło do lokalnego zapalenia metanu. Incydent wydarzył się w trakcie urabiania skał w stropie pokładu kombajnem chodnikowym. Palący się metan został ugaszony po około dwóch minutach przez pracowników zatrudnionych na przodku. Nikt nie doznał obrażeń. Metan gasi się najczęściej gaśnicami proszkowymi; nie da się ugasić go wodą. W praktyce jednak górnicy rzadko podejmują ryzyko gaszenia pożaru, w obawie o własne życie i zdrowie.

Specjaliści wyjaśniają teraz co mogło być przyczyną nagromadzenia niebezpiecznej ilości metanu w tym miejscu – mógł to być jego nagły wypływ, ale też np. niewystarczająca wentylacja.

MM, PAP