• Piątek, 10 kwietnia 2026

    imieniny: Michała, Makarego

Przekonać nieprzekonanych

Piątek, 20 grudnia 2013 (12:49)

W hipermarketach i sklepach wielkopowierzchniowych całego kraju trwa akcja NSZZ „Solidarność” „Nie przehandluj pierwszej gwiazdki”. Inicjatywa organizowana już kolejny raz ma zachęcić klientów do nieodkładania zakupów na ostatnią chwilę, co zmusi właścicieli sklepów i dużych sieci handlowych do skrócenia czasu pracy w Wigilię do godz. 14.00

W Polsce w handlu zatrudnionych jest ok. 350 tys. osób. „Solidarności” zależy na tym, aby ci ludzi mieli możliwość spędzenia Wigilii z rodziną.

W największych miastach przed hipermarketami związkowcy z „S” rozdają ulotki z wigilijnym opłatkiem, apelując do klientów, aby nie zostawiali zakupów świątecznych na ostatnią chwilę i postarali się uporać ze sprawunkami do godz. 14.00. W ten sposób klienci mogą włączyć się do akcji skrócenia czasu pracy zatrudnionym w handlu. Akcja potrwa do 23 bm. „Solidarność” apeluje też do właścicieli sieci handlowych o wcześniejsze zamknięcie sklepów w Wigilię. Zdaniem związkowców, taki gest korzystnie wpłynie na ich wizerunek.

Dzisiaj akcja NSZZ „Solidarność” „Nie przehandluj pierwszej gwiazdki” będzie przeprowadzona w Rzeszowie. O godz. 13.00 przed marketem Auchan w Krasnem pod Rzeszowem, a następnie przed Delikatesami Frac przy ul. Lwowskiej w Rzeszowie odbędzie się pikieta.

Czesław Knapik, sekretarz Zarządu Regionu Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność”, koordynator akcji, w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl podkreśla, że z roku na rok akcja zaczyna przynosić coraz większe efekty, a część sieci handlowych decyduje się skrócić czas pracy w Wigilię o godzinę, a nawet o dwie. Sieci regionalne na Podkarpaciu, które kończą handel w Wigilię o godz. 14.00, to: Biedronka, PSS Społem, Tesco i Orzech.

Oporne na apel „S” pozostają: Lidl, Carrefour, Auchan, Frac, Intermarche, które zmuszają swoich pracowników do dłuższej pracy. „Solidarność” dąży, aby dobrym wigilijnym obyczajem w Polsce było zamykanie wszystkich sklepów najpóźniej o godz. 14.00.

– Tak naprawdę nie jest to akcja wymierzona przeciwko komukolwiek, ale jest to apel połączony z życzeniami i opłatkiem dla klientów, z zachętą, aby w Wigilię robili swe zakupy najpóźniej do godz. 13.00-14.00. Tak naprawdę nikt na tym nie straci, a każdy zyska. Klienci i tak kupią to, co zamierzali, pracodawcy zaoszczędzą np. na energii elektrycznej, nie mówiąc już o pracownikach marketów. Bądźmy zatem solidarni z pracownikami sieci handlowych i nie zostawiajmy zakupów na ostatnią chwilę. Pamiętajmy, że w sklepach pracują konkretni ludzie, najczęściej kobiety, którzy też mają swoje rodziny i tak ja my chcieliby wigilijny wieczór spędzić w gronie najbliższych, a nie za przysłowiową ladą – apeluje Czesław Knapik.

Dodaje, że jeżeli w sieciach handlowych nie będzie klientów, nie będzie także powodów, dla których ich właściciele mieliby wydłużać czas otwarcia w wigilijne popołudnie. – Najsmutniejsze jest to, że wśród sieci, które mimo apeli wciąż nie zdecydowały się skrócić czasu handlu w Wigilię, są także polscy lokalni liderzy handlu, którzy pracują do godz. 16.00. Widać niektórzy polscy handlowcy robią się – używając przenośni – bardziej angielscy niż Anglicy – komentuje Czesław Knapik.

Na Podkarpaciu, obok Rzeszowa, pikiety „S” odbędą się także w Przemyślu, Krośnie i Stalowej Woli. 

Mariusz Kamieniecki