• Piątek, 10 kwietnia 2026

    imieniny: Michała, Makarego

Bo pacjent był za drogi

Czwartek, 19 grudnia 2013 (02:00)

Na jutro szef sejmowej Komisji Zdrowia Tomasz Latos zwołał pilne posiedzenie. Posłowie chcą, żeby Bartosz Arłukowicz wytłumaczył się z „chaosu i bałaganu” panującego w służbie zdrowia.

Minister zdrowia poinformował wczoraj, że zwrócił się do premiera o odwołanie prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Agnieszki Pachciarz. Zawnioskował, aby obowiązki prezesa NFZ, do czasu powołania nowego, pełnił dotychczasowy wiceprezes Funduszu Marcin Pakulski.

Partie opozycyjne wezwały wczoraj ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, by podał się do dymisji. Wniosek o wotum nieufności dla Arłukowicza już wcześniej przygotowało Prawo i Sprawiedliwość.

Po informacji o wniosku ministra Arłukowicza do premiera Donalda Tuska o zdymisjonowanie prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Agnieszki Pachciarz, o odejście ze stanowiska do swojego byłego klubowego kolegi apelowali posłowie SLD. Zarzucali Arłukowiczowi m.in. doprowadzenie do wydłużania się kolejek do lekarzy.

– Wydłużają się kolejki, jest coraz mniej lekarzy i pielęgniarek, a pan minister, aby odwrócić uwagę od siebie, składa dzisiaj wniosek o odwołanie prezes Narodowego Funduszu Zdrowia – mówił Dariusz Joński (SLD).

Do premiera o zdymisjonowanie Arłukowicza apelował Zbigniew Ziobro. Według lidera Solidarnej Polski, prezes NFZ jest tylko kozłem ofiarnym. – Jej odwołanie nie zmienia sprawy katastrofalnej sytuacji w służbie zdrowia – ocenił Ziobro.

Premier Donald Tusk zwrócił się już do rady NFZ o opinię w sprawie odwołania Agnieszki Pachciarz.

Na jutro zwołane zostało pilne posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia. Politycy PiS liczą, że na posiedzenie przybędzie minister Arłukowicz i przedstawi m.in. aktualną sytuację w NFZ.

– Decyzja o złożeniu wniosku o odwołanie pani prezes Agnieszki Pachciarz zaskoczyła wszystkich. Jest to typowa obrona pana ministra Arłukowicza, który próbuje w ten sposób odwrócić uwagę od swoich zaniechań i od braku koncepcji działania – powiedział senator PiS Stanisław Karczewski z Komisji Zdrowia.

Ocenił, że złożony w ubiegłym tygodniu przez PiS wniosek o wotum nieufności dla Arłukowicza został przygotowany w najbardziej odpowiednim momencie.

– Minister Arłukowicz nie ma programu, nie wie, w jaki sposób rozwiązywać narastający chaos w służbie zdrowia – dodał Karczewski.

eWUŚ już nie działa?

Premier Donald Tusk dał jednak ministrowi zdrowia przynajmniej kilka miesięcy. Tusk informował, że do wiosny oczekuje od ministra zdrowia przedstawienia koncepcji, w jaki sposób rozwiązać problem kolejek pacjentów do lekarzy.

Arłukowicz, uzasadniając wczoraj wniosek o zdymisjonowanie prezesa NFZ, oceniał, że z winy Narodowego Funduszu Zdrowia źle funkcjonowała weryfikacja osób uprawnionych do korzystania ze świadczeń zdrowotnych finansowanych przez NFZ.

– Gdy wprowadzaliśmy system eWUŚ, chodziło nam o to, żeby pacjenci korzystający z opieki lekarskiej nie musieli się legitymować kolejnymi dokumentami, tylko aby mogli skorzystać z pomocy lekarskiej na podstawie dowodu osobistego.

Drugim zadaniem systemu była weryfikacja osób nieubezpieczonych. Tutaj NFZ zatrzymał się w połowie drogi – tłumaczył Arłukowicz. Zaznaczył, że o ile pacjenci rzeczywiście mogli skorzystać z ochrony zdrowia finansowanej z NFZ po okazaniu dokumentu tożsamości, o tyle już weryfikacja uprawnień do bezpłatnych świadczeń w przypadku pacjentów, których system eWUŚ wskazał jako nieubezpieczonych, działała – w ocenie Arłukowicza – niewłaściwie.

Wskazanie systemu, iż pacjent nie jest ubezpieczony, z różnych powodów, choćby błędów urzędników, nie jest bowiem równoznaczne z tym, że pacjent faktycznie ubezpieczony nie jest i – co z tego wynika – że nie ma prawa do opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych.

– Nie może być tak, że urzędnicy nie do końca weryfikują osoby, które „wyskakują” w systemie eWUŚ jako osoby nieubezpieczone, jednocześnie natychmiast wyciągają rękę po pieniądze do pacjentów czy do budżetu państwa. Zadaniem NFZ była sprawna i szybka weryfikacja osób wykazanych jako nieubezpieczone przez system eWUŚ. W związku z tym, że w mojej ocenie ta weryfikacja nie następowała w sposób odpowiedni, szybki i precyzyjny, podjąłem decyzję o odwołaniu pani prezes – tłumaczył Arłukowicz.

Minister nawiązał w ten sposób do skargi złożonej przez NFZ na ministra zdrowia do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Na początku grudnia poinformowano, że NFZ domaga się podwyższenia aż o blisko 1 mld zł dotacji na świadczenia dla osób niezgłoszonych do ubezpieczenia, lecz uprawnionych do świadczeń. Osoby te miały zostać ujawnione dzięki funkcjonowaniu systemu eWUŚ.

Kwota jest o tyle ogromna, że na cały rok na ten cel przewidziano niewiele ponad 200 mln złotych. Z wyjaśnień Arłukowicza wynika, że w opinii resortu zdrowia – liczba tych osób, a zarazem kwota, której domaga się NFZ, została zawyżona.

Prezes NFZ Agnieszka Pachciarz poinformowała wczoraj, że sprawą dotacji na świadczenia dla osób nieubezpieczonych NFZ zaczął zajmować się od maja 2012 r., jeszcze zanim zaczęła kierować Funduszem. To jednak Pachciarz wystąpiła o zwiększenie dotacji. Zaznaczyła, że system eWUŚ nie tylko pozwolił pacjentom na korzystanie ze świadczeń na podstawie dokumentu tożsamości, ale też spowodował uporządkowanie tytułów do świadczeń.

– Nie można przyjąć, że ta kwota na nieubezpieczonych była wcześniej dobra, a teraz jest za wysoka, tylko raczej, że wcześniej była ona za niska – dodała.

Według Pachciarz, milczenie o tym problemie niczego nie załatwi, a zwrócenie się do sądu wynikało m.in. z obowiązków formalnych wiążących się z odpowiedzialnością prawną w przypadku braku staranności o uzyskanie tych pieniędzy.

Artur Kowalski