• Piątek, 10 kwietnia 2026

    imieniny: Michała, Makarego

Adekwatnie do zarzutów

Środa, 18 grudnia 2013 (19:57)

Postanowieniem Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie podejrzany w aferze korupcyjnej były marszałek woj. podkarpackiego Mirosław K. ma dozór policji, co oznacza, że musi stawiać się raz w tygodniu na komisariacie. Prokuratura podwyższyła mu także z 60 do 100 tysięcy złotych kwotę poręczenia majątkowego.

Jak powiedział portalowi NaszDziennik.pl prok. Grzegorz Janicki, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie, jest to efekt rozszerzenia zarzutów wobec byłego marszałka Podkarpacia.

Prokuratura uznała, że rozszerzenie zarzutów będzie wymagało także rozszerzenia środków zapobiegawczych zastosowanych wcześniej.

– Prokuratura zastosowała wobec Mirosława K. dozór policji z obowiązkiem meldowania się raz w tygodniu w komisariacie miejsca zamieszkania, zatrzymała mu także paszport, co jest połączone z zakazem opuszczania kraju. Ponadto uznając, że dotychczasowa kwota poręczenia majątkowego nie jest adekwatna do postawionych zarzutów, prokuratura zwiększyła tę kwotę z 60 do 100 tys. zł – wyjaśnia prokurator Grzegorz Janicki.

Obrońca Mirosława K. uznał jednak, że kwota poręczenia majątkowego jest za wysoka i złożył zażalenie. Wkrótce rozpatrzy je sąd. – Zgodnie z polskim prawem złożenie zażalenia nie wstrzymuje wykonania zastosowanych postanowień – oznajmia prokurator Janicki.

Śledztwo lubelskiej prokuratury apelacyjnej zostało przedłużone do 23 stycznia 2014 r., wszystko jednak wskazuje, że nie zakończy się w wyznaczonym terminie. Obok Mirosława K. zarzuty usłyszało jeszcze pięć innych osób, m.in. przedsiębiorców, którzy mieli korumpować byłego marszałka.

Tymczasem dzisiaj ze stanowiskiem pożegnał się jeden z podejrzanych w toczącym się śledztwie podkarpacki wojewódzki inspektor jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych Jerzy W.

Pod koniec listopada Prokuratura Apelacyjna w Lublinie zarzuciła mu przekroczenie uprawnień. Według śledczych, w kwietniu 2012 r. W. zdradził  marszałkowi K. termin kontroli inspekcji w jednym z zakładów produkujących olej spożywczy. Wojewoda podkarpacka uznała, że wobec postawionych zarzutów Jerzy W. nie może dalej pełnić funkcji. Decyzję wojewody poprzedziła zgoda głównego inspektora jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych. Jerzy W. zawiesił też swoje członkostwo w PSL.

Mariusz Kamieniecki