Klucze do Domu Polskiego we Lwowie
Środa, 18 grudnia 2013 (18:33)Samorząd Lwowa przekazał mniejszości polskiej tego miasta symboliczny klucz do obiektu, w którym będzie się mieścił Dom Polski. Po 20 latach starań, oczekiwań i zwodzenia Polacy wreszcie będą mogli przystąpić do remontu i przygotowania obiektu pod działalność szeroko rozumianego centrum kultury polskiej na zachodniej Ukrainie.
Choć starania o przekazanie społeczności polskiej Lwowa obiektu trwały wiele lat i były dyskutowane na najwyższych szczeblach obu państw, a obietnice składał m.in. były prezydent Wiktor Juszczenko, to zwyciężała niemoc, żeby nie powiedzieć – zła wola, ukraińskich władz Lwowa, które przeciągały sprawę w nieskończoność.
Ostatecznie sprawa znalazła szczęśliwy finał. Budynek przy ul. Szewczenki 3a został wskazany przez Radę Ministrów Ukrainy, następnie wydzielony z zasobów ministerstwa obrony narodowej Ukrainy i przekazany władzom Lwowa, które chcąc nie chcąc, 30 maja podjęły stosowną uchwałę o przekazaniu obiektu polskim organizacjom działającym we Lwowie w użytkowanie na 49 lat.
Centrum kultury polskiej
Choć od maja upłynęło sporo czasu, dopiero teraz władze lwowskie przekazały Polakom symboliczny klucz do obiektu. Sam obiekt o powierzchni wynoszącej niecałe 1,5 tys. m kw. oraz pomieszczenia gospodarcze z nim sąsiadujące wymagają kapitalnego remontu, który podobnie jak działalność Domu Polskiego sfinansuje państwo polskie.
Koszt remontu Domu Polskiego we Lwowie może kształtować się na poziomie kilku milionów złotych. Konsulat Generalny RP we Lwowie chce ponadto, aby placówka nie była wyłącznie biurowcem dla polskich organizacji, ale żeby stanowiła żywe centrum polskiej i europejskiej kultury na ukraińskim pograniczu.
Jeżeli wszystkie prace uda się rozpocząć i przeprowadzić zgodnie z planami Dom Polski we Lwowie mógłby rozpocząć działalność 3 Maja bądź 11 Listopada 2014 roku. Będzie się tu mieściła siedziba różnych polskich stowarzyszeń rozproszonych obecnie w różnych miejscach Lwowa i obwodu lwowskiego, m.in. tu znajdzie swoje miejsce Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej. Będzie tu także hotel, sala teatralna, ale także miejsce spotkań polskich środowisk.
Dzierżawa to nie to samo co własność
Decyzji o przekazaniu przez samorząd Lwowa polskiej mniejszości obiektu, w którym będzie miał swoją siedzibę Dom Polski, nie przecenia dr Andrzej Zapałowski, adiunkt na Uniwersytecie Rzeszowskim i w Wyższej Szkole Prawa i Administracji w Rzeszowie.
W rozmowie z portalem NaszDziennik.pl podkreśla, że decyzja taka powinna zapaść dużo wcześniej, a ponadto istotną sprawą jest to, że środowiska polskie we Lwowie nie otrzymują budynku na własność. – Cały czas musimy mieć na uwadze fakt, że jest to tylko dzierżawa – przypomina dr Zapałowski.
Zauważa ponadto, że moment, w jakim odbywa się przekazanie symbolicznych kluczy polskiej społeczności, przypada na czas wydarzeń na kijowskim Majdanie, kiedy polscy politycy angażują się bardzo mocno w poparcie ukraińskich protestów, w tym również poparcie środowiska nacjonalistycznej partii Swoboda, która rządzi Lwowem.
– Być może jest to jakiś gest wdzięczności za to poparcie, aczkolwiek te dwie sprawy nigdy nie powinny być łączone ze sobą. Sprawa Domu Polskiego we Lwowie powinna być załatwiona na korzyść polskiej mniejszości już 20 lat temu – zauważa Zapałowski. Dodaje, że nie jest to także gest bezinteresowny. – W stosunkach z zachodnią Ukrainą jednoznacznie widać, że władze tego regionu wszystko realizują na zasadzie targu, a nie przestrzegania praw należnych danej mniejszości – uważa dr Andrzej Zapałowski.
Władzom zachodniej Ukrainy zależy, żeby pokazać, że jest to region bezpieczny, o czym ma świadczyć właśnie ten gest. Kolejna sprawa dotyczy tego, że obiekt ten jest w złym stanie, co z kolei wiąże się z poważnymi nakładami, jakie będzie musiało ponieść państwo polskie, żeby doprowadzić budynek do stanu umożliwiającego użytkowanie.
Warto jednak pamiętać, że mimo poniesionych przez państwo polskie nakładów obiekt ten zawsze będzie należał do Ukraińców, a Polacy będą tam jedynie gośćmi. Obiekt, w którym Polacy zamieszkujący Lwów będą mogli prowadzić działalność kulturalną i społeczną, został bowiem przekazany w 49-letnią dzierżawę.
– To inaczej niż w Przemyślu, gdzie polskie władze w 2011 r. przekazały Związkowi Ukraińców w Polsce Narodny Dom na własność. We Lwowie Polacy otrzymali lokale, które będą mogli jedynie użytkować – przypomina nasz rozmówca.
Nie posądzając Ukraińców o złą wolę, ale patrząc na doświadczenia we wzajemnych relacjach z ubiegłych lat, a także kłopoty, z jakimi łączyło się przekazanie obiektu, niewykluczone, że wraz z ewentualną zmianą uwarunkowań politycznych umowa o dzierżawę zostanie wypowiedziana.
– Pamiętajmy o kazusie polskich szkół na Białorusi, gdzie prezydent Łukaszenka w szkołach, które budowało państwo polskie, robi, co chce, a obiekty te są użytkowane nie tylko przez Polaków. Tu sytuacja może być podobna – przestrzega dr Zapałowski.
Mariusz Kamieniecki