Putin kupuje Janukowycza
Środa, 18 grudnia 2013 (02:00)Ukraina otrzymała od Rosji 15 mld dolarów kredytu i obniżkę ceny gazu o jedną trzecią. Nie wiadomo tylko w zamian za co.
Początkowo po moskiewskim spotkaniu obu delegacji miało nie być nawet konferencji prasowej. Takie było życzenie strony ukraińskiej. Jednak ostatecznie się odbyła. Widać prezydent Wiktor Janukowycz uznał, że odniósł sukces.
Przede wszystkim Rosja udzieli Ukrainie kredytu w wysokości 15 mld dolarów. To ratunek dla ekipy premiera Mykoły Azarowa, która boryka się z dziurą budżetową w wysokości prawie 20 mld dolarów. Finanse publiczne Ukrainy znajdują się w rozpaczliwym położeniu, rząd ma problemy z bieżącym regulowaniem należności, w tym spłatą już zaciągniętych zobowiązań. Część pożyczki będzie wypłacona jeszcze w tym roku, a inna część będzie miała formę projektów w zakresie infrastruktury realizowanych na Ukrainie przez rosyjskie firmy.
Spore zaległości miała Ukraina także w płatnościach za gaz. Umowę z 2009 roku (podpisała ją Julia Tymoszenko) zmieniano 28 razy. Teraz sytuacja na pewien czas ma się poprawić. Gazprom obniżył Naftohazowi cenę za rosyjski gaz z ok. 400 dol. za m sześc. do 268,50 dolarów.
– W każdym razie uważamy, że to również czasowe postanowienie. Mam na uwadze to, że długoterminowe, długoczasowe porozumienia jeszcze będą osiągnięte. To dotyczy i dostaw gazu na Ukrainę, i zabezpieczenia bezpośredniego tranzytu gazu dla klientów Rosji w Europie. Rosja wychodzi naprzeciw naszym partnerom, ale jest przed nami zadanie wypracowania rzeczywiście efektywnego długookresowego schematu współpracy – powiedział Władimir Putin.
Co w praktyce oznacza zarysowana przez rosyjskiego prezydenta perspektywa? Wiadomo, że oddzielenie polityki od kwestii gospodarczych, a już zwłaszcza gazowych, jest w relacjach z Rosją nierealne. Wprawdzie Janukowycz mówił, że w porozumieniu Gazpromu z Naftohazem politycy powinni „nie przeszkadzać”, jednak aluzje Putina są jasne. Ta „długoterminowa i długoczasowa” współpraca to jakaś forma związania Ukrainy z Federacją Rosyjską. Może to oznaczać na przykład ostateczne przejęcie całości ukraińskich rurociągów przez którąś ze spółek Gazpromu.
Jednocześnie podpisano kilkanaście różnego rodzaju umów, porozumień, deklaracji, memorandów itd. Przede wszystkim o uregulowaniu ograniczeń handlowych (ale tylko do końca 2014 roku), o wykorzystywaniu ukraińskich samolotów transportowych An-124, o żegludze przez Cieśninę Kerczeńską i jeszcze wiele innych.
Umowa zamrożona
Oficjalnie nie ma mowy o integracji Ukrainy z Unią Celną. Umowy są tylko uregulowaniem dwustronnej współpracy. – Nie jest to związane z żadnymi warunkami, ani z podwyższeniem, ani obniżeniem, ani zamrożeniem standardów socjalnych, emerytur, zasiłków czy pensji. Chciałbym wszystkich uspokoić, dziś nie zajmowaliśmy się kwestią wstąpienia Ukrainy do Unii Celnej – powiedział Putin.
To samo mówi też strona ukraińska. Ale doradca Putina ds. międzynarodowych Andriej Biełousow zapytany dzień wcześniej, czy w planach jest podpisywanie dokumentów o integracji Ukrainy z Unią Celną, odpowiedział twierdząco. – W pewnym sensie tak, prace nad Unią Celną cały czas się odbywają – oświadczył. Poza tym ściślejsze związki z Rosją mogą być nieodwracalne, a przyjęte zobowiązania zablokować ewentualną integrację z UE. Poza tym rosyjski prezydent cały czas podkreśla, że wszystko to tylko „dziś” i „tymczasowo”, a współpraca ma dalej się rozwijać.
Ukraińska opozycja podejrzewa, że podpisane umowy zawierają postanowienia prowadzące wprost do Unii Celnej, a definitywne dołączenie Kijowa do tego związku zostało odłożone ze względów politycznych do wyborów prezydenckich w 2015 roku.
W niedzielę na wielkim wiecu opozycji na Majdanie Niepodległości „uchwalono” zakaz podpisywania umów, które oznaczałyby integrację Ukrainy z Unią Celną tworzoną przez Rosję, Białoruś i Kazachstan. Dla protestujących byłaby to zdrada i „sprzedanie Ukrainy Rosji”. Teraz opozycja krytykuje podpisane umowy.
– Chlelibyśmy usłyszeć, co on oddał. Chcielibyśmy zobaczyć podpisane dokumenty. Na razie zablokujemy parlament, żeby uniemożliwić Janukowyczowi przepchnięcie [ratyfikację] antyeuropejskich porozumień – powiedział lider Batkiwszczyny Arsenij Jaceniuk.
Dodał, że po obniżce ceny gazu rząd powinien zmienić także taryfy na gaz dla krajowych odbiorców. A lider UDAR-u, były mistrz bokserski Witalij Kliczko wyzwał prezydenta na pojedynek.
– Janukowycz powiedział przy okrągłym stole, że nie boi się przedterminowych wyborów. A więc ja go, jako osobistego rywala, wyzywam na ring – powiedział.
Jednocześnie rozmowy o ofercie europejskiej pomocy zostały praktycznie wstrzymane, chociaż jeszcze w poniedziałek Catherine Ashton deklarowała chęć powrotu do rokowań. Ukraina odrzuciła także ofertę MFW, gdyż ta łączy się z rozpoczęciem reform gospodarczych, które rząd w Kijowie uważa za zbyt trudne do udźwignięcia dla społeczeństwa.
Na Janukowycza przed lotniskiem w podkijowskim Boryspolu czekała pikieta przeciwników Unii Celnej i zacieśnienia więzi z Rosją. Ale prezydent udał się tam ze swojej rezydencji śmigłowcem.
Na Majdanie nie ustają protesty. Od czasu do czasu wyrusza do siedzib różnych urzędów (ministerstw, prokuratury) licząca około 5 tys. osób „delegacja” kierowana przez deputowanych partii opozycyjnych. Jednocześnie zbierane są podpisy pod wnioskiem o odwołanie rządu.
– Jeśli zbierzemy wymaganych 226 podpisów, to będzie to dodatkowa podstawa, by odwołać premiera, nie czekając na uchwałę parlamentu. Brakuje nam już tylko 9 – powiedział Jaceniuk. Ponieważ wotum zaufania może być głosowane tylko raz w roku, a opozycja już raz przegrała, obecny wniosek może zostać przegłosowany dopiero po 1 stycznia. Ale prezydent ma prawo usunąć Azarowa w każdej chwili.
W prokuraturze generalnej przesłuchano jako świadka działań milicji podczas próby rozpędzenia Majdanu 30 listopada piosenkarkę Rusłanę Łyżyczko, która wówczas występowała na scenie i kierowała protestem. – Na wszelki wypadek poszłam z adwokatem – powiedziała była deputowana partii Jedna Ukraina Wiktora Juszczenki.
Piotr Falkowski, Kijów