• Piątek, 10 kwietnia 2026

    imieniny: Michała, Makarego

Zabrakło rzetelności

Poniedziałek, 16 grudnia 2013 (19:42)

Z dr. Marcinem Zarzeckim, socjologiem polityki, rozmawia Marta Milczarska

 

Krajowy Program Działań na rzecz Równego Traktowania na lata 2013-2016, przygotowany w biurze Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania, w badaniu sondażowym na temat dystansu społecznego Polaków ukazuje, że z największym dystansem spotykają się m.in geje, transseksualiści, osoby chore psychicznie, później zaś Romowie, Muzułmanie, Żydzi, Niemcy, a jeszcze dalej słuchacze Radia Maryja i osoby niepełnosprawne...

– Trzeba przede wszystkim podkreślić, że ułożenie w jednej tabeli tak różnych grup to poważny błąd metodologiczny. Badania i poszczególne kafeterie, czyli lista możliwych odpowiedzi, w ramach których konstruuje się pytania, muszą być zawsze względem siebie treściowo i pojęciowo równoważne. To oznacza, że nie możemy porównywać do siebie kategorii, zjawisk, pojęć zupełnie różniących się od siebie, np. osoby chore psychicznie i muzułmanie albo geje i Niemcy. To badanie miałoby tylko wtedy sens, gdyby wyodrębnione zostały szersze kategorie, w ramach których te grupy mogłyby się znaleźć. Gdyż inaczej bada się dystans na przykład do mniejszości narodowych, mniejszości wyznaniowych, zaś zupełnie inaczej bada się kategorie audytorskie, jak słuchacze konkretnych stacji radiowych. Tak więc to rzekome badanie przedstawia grupy, które są nieporównywalne. Chociażby z tego względu, że pojęcia wyodrębnione w ramach tego badania mogą nakładać się na siebie, tzn. można być niepełnosprawnym i słuchaczem Radia Maryja.

Rodzi się zatem pytanie, jak takie badanie zostało zrealizowane, czy na zasadzie pytań otwartych, czy może zamkniętej ankiety i jakim kluczem dobrano takie kategorie. Ciężko więc mówić o naukowej wartości takiego badania.

Czemu służy ukazanie takiego twierdzenia, że Polacy posiadają dystans do katolików?

– No z pewnością jest to zastanawiające. Być może są to badania na zlecenie jednego z resortów. Co więcej, żyjemy w świecie, w którym wszystkie postawy, oceny i opinie są „pomiarkowane” na różne sposoby do tego stopnia, że istnieje pewien rodzaj nadinterpretacji sondażowej w społeczeństwie. Wiele osób, które nie mają odpowiedniego przegotowania merytorycznego, sądzi, że wystarczy przygotować ankietę z pytaniami oraz skalę odpowiedzi do tych pytań, by móc cokolwiek wnioskować na temat całego społeczeństwa.

Może to także wynikać z pewnych świadomych działań, by przedstawić jakieś ostre, zaskakujące wyniki badań, gdyż one szybciej przedostają się do mediów i po prostu lepiej się sprzedają.

Wyodrębniono w tym badaniu jedynie słuchaczy jednej stacji radiowej, Radia Maryja. W jakim celu?

– Z pewnością można doszukiwać się pewnej intencjonalności, by zdyskredytować słuchaczy Radia Maryja, a nawet wszystkich katolików i osoby wierzące w Polsce. Niemniej jednak jestem skłonny przypisać tak przeprowadzonemu badaniu i jego wynikowi brak rzetelności oraz brak przygotowania metodologicznego.

Co więcej, powoływanie się przedstawicieli rządowych i administracji publicznej na takie badanie, którego rzetelność jest co najmniej wątpliwa, uważam za poważne nadużycie.

Dziękuję za rozmowę.

Marta Milczarska