• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

CIA okłamywała Kongres?

Poniedziałek, 16 grudnia 2013 (09:33)

Amerykański senator John McCain powiedział, że CIA wprowadzała Kongres w błąd w sprawie Amerykanina, który zaginął w 2007 r. w czasie tajnej misji wywiadowczej w Iranie. Szef irańskiego MSZ zaprzeczył, by Amerykanina przetrzymywały władze Iranu.

Ujawnione w tym tygodniu wyniki śledztwa agencji AP wskazują, że Robert Levinson pracował na zlecenie CIA, choć amerykańskie władze długo utrzymywały, że był on prywatną osobą, która w celach biznesowych udała się na wyspę Kisz w Iranie.

AP ustaliła, że ekipa analityków CIA, niemających uprawnień do prowadzenia operacji szpiegowskich, zapłaciła Levinsonowi, by zbierał informacje wywiadowcze w Iranie. CIA miała zapłacić rodzinie Levinsona 2,5 mln USD, żeby uniknąć procesu, podczas którego prawda wyszłaby na jaw.

Republikanin John McCain powiedział w programie CNN "State of the Union", że "CIA nie mówiła Kongresowi prawdy" w sprawie Levinsona. Oświadczył, że USA robią wszystko, by ustalić, co stało się z Amerykaninem, ale jednocześnie wyraził zaniepokojenie faktem, że administracja prezydenta Baracka Obamy nie była bardziej otwarta w tej sprawie.

Jak podkreślił McCain, nie ma wątpliwości, że władze Iranu znają los Levinsona.

Tymczasem irański minister spraw zagranicznych Mohammad Dżawad Zarif oznajmił w amerykańskiej telewizji CBS, że Teheran nie wie, gdzie przebywa obywatel USA.

- Wiemy jedynie, że nie jest więziony w Iranie. (...) A jeśli jest, to nie jest więziony przez irański rząd; a sądzę, że rząd ma niezłą kontrolę nad krajem - wskazał.

Zapytany, czy Iran przekaże Levinsona Stanom Zjednoczonym, irański minister odparł: "Jeśli go wytropimy i znajdziemy, z pewnością przedyskutujemy tę kwestię".

Sekretarz stanu John Kerry odrzucił sugestie rodziny Levinsona, że władze USA nie robią dość, by ustalić, co się z nim stało. Poinformował, że przy każdej możliwej okazji, także przez pośredników, kwestia zaginionego Amerykanina jest poruszana.

Biały Dom oświadczył w piątek, że były agent, choć został wysłany na misję przez analityków CIA, w tym czasie nie był zatrudniony przez rząd USA.

IK, PAP