• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Papież pamięta o więźniach

Poniedziałek, 16 grudnia 2013 (02:02)

Trzydziestu czterech polskich więźniów, którzy w tym roku podjęli studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II, poinformowało Papieża Franciszka o swojej inicjatywie, która ma pomóc im zmienić przyszłość. Ojciec Święty odpisał więźniom za pośrednictwem nuncjusza apostolskiego w Polsce ks. abp. Celestino Migliorego, zapewniając, że przyjął z wdzięcznością ich list oraz wyrażoną w nim chęć budowania swojej przyszłości w oparciu o dobro.

Osadzeni w Zakładzie Karnym w Lublinie więźniowie w liście do Ojca Świętego napisali, że podejmują studia socjologiczne na KUL, bo chcą w przyszłości pomagać innym, „by nie trafili tam, gdzie oni teraz są”. „Prosimy Cię, Ojcze Święty, o błogosławieństwo dla nas i modlitwę, by nasze plany przyniosły dobre owoce. Wiemy, że Ojciec Święty był w więzieniu w Wielki Czwartek. Chcemy prosić, by był i z nami duchowo obecny” – czytamy w liście osadzonych w areszcie w Lublinie.

Odpowiadając na pismo, Papież Franciszek wyraził swoją solidarność z ich pragnieniami i zapewnił o swojej pamięci w modlitwie w intencji dobrych owoców ich planów i postanowień, a na koniec udzielił błogosławieństwa im i ich bliskim oraz dołączył dla każdego z nich papieski obrazek.

Więźniom słowa Franciszka sprawiły wielką radość, dodały nadziei, że uda się im skończyć podjęte studia i służyć społeczeństwu. – Dzięki słowu, które skierował do nas Papież, głowa Kościoła, wiemy, że Kościół nas nie odrzuca, a wręcz przeciwnie, przygarnia do siebie – mówił w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” jeden z więźniów, student socjologii na KUL. To coś niespotykanego, wyjątkowego, że Papież się za nas i za nasze rodziny modli. Jesteśmy niesamowicie szczęśliwi – dodał.

Od października 34 więźniów studiuje na KUL na kierunku praca socjalna ze specjalnością streetworking. Są to studia pierwszego stopnia – licencjackie, trzyletnie. Pierwszy rok studiów odbywa się na terenie aresztu, gdzie przyjeżdżają wykładowcy z KUL na ćwiczenia i wykłady przewidziane w programie nauczania. W kolejnych dwóch latach więźniowie będą dostawać przepustki, by móc jeździć na zajęcia na uczelnię. – Jeśli osadzonym uda się skończyć ten kierunek, to będą mogli służyć społeczeństwu. Oni, którzy przez dokonane przestępstwa sami niejako wykluczyli się ze społeczeństwa, pragną służyć sobie podobnym, dzieląc się swoim doświadczeniem. Kiedy z nimi rozmawiam, widzę, jak bardzo chcą w ten sposób zadośćuczynić temu, co złego zrobili – wyjaśnia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. Mirosław Szlak, kapelan więzienia w Lublinie. Jak dodaje ks. Paweł Wojtas, naczelny kapelan więziennictwa, taka możliwość dla więźniów ma ogromne znaczenie – daje szansę na resocjalizację. – A więzienie, odosobnienie ma dopiero wtedy sens, gdy daje człowiekowi szansę na naprawę swojego życia – mówi.

Sprawa więźniów bardzo leży na sercu Ojcu Świętemu Franciszkowi. Pisał o nich nawet w swoim orędziu na Światowy Dzień Pokoju. Przypominał, że wielu naszych braci weszło na drogę przestępstwa z powodu braku solidarności między ludźmi. W orędziu Franciszek wzywa i zachęca wszystkich, którzy w jakiś sposób pomagają więzionym, „by robić jeszcze więcej, mając nadzieję, że działania te, prowadzone przez tak wielu dzielnych ludzi, będą mogły być coraz bardziej rzetelnie i uczciwie wspierane również przez władze cywilne”.

Ksiądz Wojtas tłumaczy, że Papież często nawiązuje do sytuacji więźniów, ponieważ zdaje sobie sprawę, w jak ciężkich warunkach żyje wielu z nich. – Są kraje, gdzie więzień nie dostanie jeść, nie otrzyma pomocy lekarskiej, jeśli rodzina mu takiej pomocy nie da. Pracownicy więzień mówią wprost, że są oni pozostawieni sami sobie, żyjąc w ogromnych halach, w potwornych warunkach. Papież o tym wszystkim wie i chce ratować tych ludzi. To jest jego wielka troska, by tym ludziom dać możliwość naprawy, możliwość odnalezienia swojej godności – wyjaśnia naczelny kapelan więziennictwa.

Małgorzata Pabis