• Piątek, 10 kwietnia 2026

    imieniny: Michała, Makarego

O pamięć dla poległych i godny byt dla żyjących

Sobota, 14 grudnia 2013 (19:44)

Ponad pół tysiąca osób wzięło dziś udział w marszu pod hasłem „O pamięć dla poległych – o chleb i godność dla dzieci”, który przeszedł ulicami Rzeszowa.

Marsz patriotyczny, organizowany już po raz trzeci, rozpoczął się przed pomnikiem Armii Krajowej i przeszedł ulicami Rzeszowa, zatrzymując się pod krzyżem misyjnym przy kościele farnym w Rzeszowie, gdzie rokrocznie w rocznicę stanu wojennego spotykają się osoby represjonowane. Następnie uczestnicy manifestacji przeszli pod Podkarpacki Urząd Wojewódzki. Patronat nad marszem organizowanym przez młodzież zrzeszoną w organizacji Narodowy Rzeszów objęła rzeszowska „Solidarność”.

Wojciech Buczak, szef Zarządu Regionu Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność”, w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl podkreśla, że jest zbudowany postawą młodzieży uczestniczącej w marszu, choć wielu w sposób niesprawiedliwy próbuje przypiąć im łatkę chuliganów, dla których najbardziej odpowiednia byłaby pałka policyjna czy gaz.

Nic bardziej błędnego, bo często są to ludzie wykształceni, przygotowani do pracy, którzy mimo to mają trudności ze znalezieniem zatrudnienia. Hasła, które głoszą, prawa, o które się upominają, otwarcie wytykając błędy i zaniechania, są niewygodne dla obecnej władzy i sympatyzujących z nią mediów, dlatego chcąc zbagatelizować stanowisko i bunt młodzieży, często próbuje się nadać jej działaniom pejoratywne znaczenie, stawiając ją w jednym szeregu z tzw. kibolami.

– Nie raz uczestniczyłem z tą grupą rzeszowskiej młodzieży w wielu przedsięwzięciach, m.in. w Marszu Żołnierzy Wyklętych czy w marszu poświęconym pamięci ofiar ludobójstwa na Wołyniu i jestem im wdzięczny za to, że są aktywni i pamiętają zarówno o swojej historii, ale także interesują się bieżącymi problemami Polski – akcentuje przewodniczący Buczak.

Dzisiejszym marszem młodzież chciała przypomnieć o nierozliczonych zbrodniach komunistycznych. Upominała się zarówno o pamięć tych, którzy zostali zamordowani w stanie wojennym, jak również o pamięć tych, którzy byli poniewierani, gdy walczyli o wolną Polskę. – Niestety, ci poszkodowani często żyją dziś w trudnych warunkach, ci zaś, którzy odpowiadają za stan wojenny i jego konsekwencje, opływają w luksusy, a ich zbrodnie wciąż nie zostały sprawiedliwie osądzone. Ci młodzi ludzie stan wojenny znają z przekazu najbliższych bądź sami dochodzą do prawdy, bo edukacja historyczna jaka jest, każdy widzi, a mimo to nie zapominają i za to jesteśmy im wdzięczni – podkreśla Wojciech Buczak.

Uczestnicy rzeszowskiego marszu, przypominając o problemach społecznych nękających Polaków, jak bezrobocie i brak perspektyw, upominali się także o godność dla dzieci tych rodziców, dla których nie ma w Polsce pracy, którzy chcąc zabezpieczyć godny byt swoim rodzinom, są zmuszeni do emigracji zarobkowej.

– W okresie stanu wojennego milion Polaków niewygodnych dla reżimu komunistycznego z powodów politycznych zostało zmuszonych do opuszczenia Ojczyzny. Dzisiaj jest jeszcze gorzej, bo z powodów ekonomicznych, na skutek nieudolnych rządów Platformy Obywatelskiej, która ma w pogardzie ludzi, aż dwa miliony Polaków niestety zostawia swoje rodziny i szuka chleba za granicą. Młodzież to widzi, dostrzega konsekwencje tej niezawinionej rozłąki i dlatego protestuje. Środowisko „S” od lat upomina się o te same rzeczy i to nas łączy. Dlatego patronujemy tego typu przedsięwzięciom – mówi przewodniczący Wojciech Buczak.                          

Mariusz Kamieniecki