• Piątek, 10 kwietnia 2026

    imieniny: Michała, Makarego

„Rota” przed willą dyktatora

Sobota, 14 grudnia 2013 (02:00)

Pikieta przed domem Wojciecha Jaruzelskiego, wieczornice i modlitwy w kościołach, rekonstrukcje milicyjnych i wojskowych patroli na ulicach – Polacy pamiętają o stanie wojennym.

W wigilię 32. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego czciliśmy pamięć wszystkich poległych i internowanych w tym czasie Polaków.

Wieczornica, zorganizowana przez Stowarzyszenie 13 Grudnia i NSZZ „Solidarność” Regionu Mazowsze, rozpoczęła się w bazylice Świętego Krzyża uroczystą Mszą św. koncelebrowaną w intencji wszystkich ofiar stanu wojennego. Eucharystii przewodniczył ordynariusz diecezji drohiczyńskiej ks. bp Antoni Pacyfik Dydycz.

Bazylika dosłownie tonęła w pocztach sztandarowych organizacji patriotycznych. Byli parlamentarzyści, związkowcy z „Solidarności”, działacze Ogólnopolskiego Komitetu Pamięci Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki, bliscy księdza Jerzego, rodziny ciężko doświadczone w stanie wojennym.

– Wydarzenie sprzed 32 lat sprawiło, że polski Adwent wygląda inaczej. Wprowadzenie stanu wojennego, w przeddzień którego rocznicy gromadzimy się wokół ołtarza w bazylice Świętego Krzyża w Warszawie, sprawia, że ten czas przeżywamy także jako wspomnienie i jako zobowiązanie wobec tych, którzy oddali życie, zapłacili najwyższą cenę, abyśmy dzisiaj mogli dziękować Bogu za dar wolnej Ojczyzny. Chcemy dzisiaj łączyć się we wspólnej modlitwie uwielbienia, dziękczynienia i błagania za wszystkie ofiary tamtego okresu – tymi słowami Mszę św. rozpoczął ks. Zygmunt Berdychowski, proboszcz parafii.

Do czasu Adwentu nawiązał też w homilii ks. bp Dydycz.

– Pamiętamy dobrze niedzielę sprzed 32 lat. Mróz dawał się we znaki, śnieg już leżał, iskrzył się w promieniach słońca. Słońce było widoczne, nadawało piękno tej późnojesiennej niedzieli tuż przed zimą, a jednocześnie ta straszliwa cisza i ten jeden głos, który poprzez radio docierał do wszystkich i mówił o tym, że wbrew liturgicznemu porządkowi Adwent zamienił się w Wielki Post i kalwaria daje o sobie znać – mówił ordynariusz diecezji drohiczyńskiej. Kapłan zaznaczył, że na polskiej ziemi pojawił się wtedy nowy krzyż, krzyż cierpienia, który włożono na ramiona naszych rodaków.

– Dziś dziękujemy tym wszystkim, których bito na ulicach Warszawy, którym grożono białymi niedźwiedziami. Wspominamy także tych, którzy polegli, najczęściej skrytobójczo, jakby sami dzierżący władzę czuli, że nie są reprezentantami Narodu, niezależnie od tego, jak przebiegały pseudowybory. Oni wiedzieli, im sumienie mówiło, że postępują niegodziwie – wskazał ks. bp Dydycz. – Jednak zło nie śpi, a my zapomnieliśmy o czujności i dlatego jesteśmy świadkami, a nawet uczestnikami podejmowanych wciąż prób, aby nam na nowo założyć kajdany – dodał kapłan, przypominając, że o Ojczyźnie wciąż trzeba pamiętać, bo „Ojczyzna to nie towar, nie majątek czy igraszka. Ojczyzna to ja, to ty”.

Hierarcha wyraźnie zaznaczył, że opieki nad Ojczyzną nie można komuś powierzyć, wynająć agencji, bo jej prawdziwych obrońców nie da się znaleźć przez internet.

Po błogosławieństwie uczestnicy nabożeństwa odśpiewali hymn „Boże, coś Polskę” z palcami podniesionymi w kształcie symbolizującej zwycięstwo litery V. W trakcie uroczystego Apelu Poległych odczytano nazwiska wszystkich poległych w stanie wojennym, wymieniając ich wiek i sposób, w jaki zginęli. Później odbyła się ceremonia wręczenia medali bł. ks. Jerzego Popiełuszki „Zło dobrem zwyciężaj”, przyznawanych osobom, które „na wzór Księdza Jerzego służą prawdzie, miłości i przebaczeniu”. Dostali je m.in. śp. Anna Walentynowicz, ks. bp Antoni Pacyfik Dydycz, Krzysztof Wyszkowski, Jan Olszewski i Kornel Morawiecki.

– To jest szczególne, bardzo ważne dla nas wyróżnienie. My jako rodzina jesteśmy za nie wdzięczni, bo babcia bardzo walczyła o sprawę ks. Jerzego. W jej domu jest tyle samo zdjęć i popiersi ks. Jerzego, co bł. Ojca Świętego Jana Pawła II. Szkoda, że babcia tego nie dożyła – mówi „Naszemu Dziennikowi” Piotr Walentynowicz, wnuk Anny Walentynowicz.

„Osądzić bandytów”

Przed północą rocznicowe uroczystości przeniosły się przed willę Wojciecha Jaruzelskiego. Demonstrowało ponad 400 osób. Ludzie przyszli z transparentami wzywającymi do rozliczenia architektów stanu wojennego. Nie zraził ich fakt, że generała nie było w domu; od poniedziałku jest w szpitalu.

– Zawsze jak przygotowujemy demonstrację, Jaruzelski ewakuuje się na udawaną chorobę, tak samo jest wtedy, gdy wyznaczany jest termin procesu. Przychodzimy tutaj dlatego, że Wojciech Jaruzelski symbolizuje zbrodnie, które wspaniale widać w jego życiorysie – przypomniał Adam Słomka.

Kornel Morawiecki, przywódca „Solidarności Walczącej”, podkreślił z kolei, że sąd należał się Jaruzelskiemu 25 lub 32 lata temu.

– Należał mu się od Narodu za to, że ten Naród zdradził, on Polskę zdradził, chciał Polski zniewolonej. W naszym credo „Solidarności Walczącej” ubiegaliśmy się o Polskę bez bezrobocia i bez bezprawia. Chodzi też o to, żeby taką Polskę także teraz budować. Jeżeli uda nam się zbudować taką Polskę, to będzie to nasze zwycięstwo nad Jaruzelskim – zapewniał.

Uczestnicy pikiety odśpiewali „Mazurka Dąbrowskiego” i „Rotę”. Przed domem dyktatora ułożono krzyż z kilkudziesięciu płonących zniczy. Podczas Apelu Poległych odczytano nazwiska kilkudziesięciu ofiar stanu wojennego, w ich intencji odmówiono również modlitwę.

Wczoraj wieczorem, w rocznicę stanu wojennego, ulicami Warszawy przeszedł III Marsz Wolności, Solidarności i Niepodległości zorganizowany przez PiS. Z placu Trzech Krzyży manifestanci przeszli Alejami Ujazdowskimi przed Belweder, gdzie stoi pomnik Marszałka Józefa Piłsudskiego. Po drodze składano kwiaty pod pomnikami Wincentego Witosa, Ronalda Reagana, Ignacego Paderewskiego, Stefana Grota-Roweckiego i Romana Dmowskiego.

W tym roku marsz był też wyrazem solidarności z Ukraińcami demonstrującymi w Kijowie. Jarosław Kaczyński w przemówieniu przed pomnikiem Piłsudskiego pytał, czy Polska jest krajem sprawiedliwym.

– Nie, po strokroć nie – stwierdził prezes PiS. I wskazywał na łamanie praw pracowniczych, niskie pensje, bezrobocie, problemy z opieką nad chorymi. Bolączką kraju jest także rozrastanie się sfery nędzy, degradacja małych miast i wsi. Kaczyński wskazywał też na rozlewającą się po kraju korupcję, nepotyzm, kolesiostwo oraz na niszczenie zasad moralnych i wartości. Szef PiS skrytykował też tzw. elity polskie za uległość, strach przed innymi państwami, rządami.

– Niepodległość to przede wszystkim wola niepodległości. Niepodległość to sprawa naszej godności i naszej wolności. Bez wolności nie ma Polski, nie ma Narodu Polskiego – mówił Kaczyński i podkreślił, że wolność w Polsce jest ograniczana.

Piotr Czartoryski-Sziler