Janosikowe zostaje
Piątek, 13 grudnia 2013 (21:03)Wczoraj Senat, dziś Sejm zdecydował, że Mazowsze dostanie pożyczkę z budżetu państwa, a pozostałe województwa nie stracą części swoich dochodów. To oznacza, że biedniejsze regiony, w tym np. Dolny Śląsk czy Podkarpacie, nie będą musiały dopychać przyszłorocznych budżetów kolanem.
Przypomnijmy, że 22 listopada Sejm głosami Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego przegłosował zmiany w ustawie o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, tzw. janosikowym. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że obowiązkowa subwencja, tzn. wpłata bogatszych regionów na rzecz biedniejszych, będzie dużo niższa od wcześniej zakładanej.
Dotyczyło to głównie województwa mazowieckiego, które do puli janosikowego miało wpłacić ponad 640 milionów złotych, a po decyzji posłów miałoby zaoszczędzić 246 milionów złotych, które spłaciłoby w ratach, począwszy od 2015 do 2017 roku.
Bunt marszałków, którzy podczas konwentu w Toruniu (za wyjątkiem marszałka Mazowsza Adama Struzika) przyjęli jednolite stanowisko, w którym zaprotestowali przeciwko niekorzystnym dla siebie zmianom, oraz krytyka posłów PO i PSL w regionach sprawiły, że wczoraj Senat przegłosował poprawki w tzw. ustawie janosikowej, które umożliwiają przyznanie kredytu zadłużonemu Mazowszu z budżetu państwa. To z kolei dało posłom możliwość wprowadzenia dzisiaj zmiany korzystnej dla regionów, którym groziło odebranie pieniędzy już zaplanowanych w przyszłorocznych budżetach. Mazowsze wypłaci więc janosikowe w pełnej kwocie.
Gdyby nie ta decyzja, najwięcej straciłby Dolny Śląsk - blisko 66 milionów złotych, Podkarpacie 34 miliony, a warmińsko-mazurskie 20 milionów. Z decyzji senatorów, a dzisiaj posłów zadowolony jest marszałek Podkarpacia Władysław Ortyl. Jego zdaniem, to słuszna decyzja, która nie pozwala na demontaż wcześniej przygotowanego budżetu województwa i rezygnację z inwestycji lub zadań realizowanych przez podkarpacki samorząd, np. inwestycji drogowych, czy ograniczeń w ruchu pasażerskim pociągów w regionie.
W kategoriach sukcesu sprawę komentuje też poseł PiS Stanisław Ożóg, który jednak nie szczędzi koalicji i rządowi krytyki, a zwłaszcza PO, która w ciągu dwóch tygodni zmieniła w tej kwestii zdanie. W jego opinii, na decyzję posłów PO wpłynęło m.in. jednolite stanowisko 15 marszałków województw. Ocenia, że cała ta sytuacja pokazuje jednak kruchość PO.
– Tuskowi, oczywiście w sposób niezamierzony, udała się ważna rzecz – mianowicie zjednoczył przeciwko sobie, ale także przeciwko PO i PSL wspólnoty 15 województw: marszałków i sejmików. Również większość senatorów PO odmówiła posłuszeństwa premierowi Tuskowi – dodaje Stanisław Ożóg.
Parlamentarzysta PiS uważa, że to, z czym mieliśmy do czynienia w głosowaniu sprzed dwóch tygodni, pokazuje, jak można nagradzać niegospodarność, rozrzutność i niefrasobliwość marszałka woj. mazowieckiego, jak można ratować z publicznych pieniędzy bankruta.
– W mojej ocenie, w decyzjach premiera Tuska widać powoli przerażenie przegraną w samorządach, zwłaszcza w samorządzie mazowieckim – stwierdza poseł Ożóg.
Zaznacza jednak, że nie można zbytniej uwagi przykładać do zmiany decyzji poszczególnych posłów PO, bo zarówno za pierwszym jak i za drugim razem zagłosowali tak, jak kazał im premier. – Wystarczyło, że Tusk tupnął nogą, poszły polecenia, rozkazy i za nic parlamentarzyści mieli swoje regiony, przeciwko którym zagłosowali 22 listopada. Dzisiaj też podkulili ogon i zagłosowali tak, jak kazał im Donald Tusk – komentuje poseł Ożóg.
Mariusz Kamieniecki