Czy znajdzie się chętny na zakup „Rekina”?
Czwartek, 12 grudnia 2013 (11:33)Jest szansa, że upadły zakład znanego producenta ryb spod Dębicy znów będzie produkował. Szansą ma być przetarg, który zostanie ogłoszony po Nowym Roku.
Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowe „Rekin” z siedzibą w Paszczynie zajmowało się przetwórstwem rybnym i dobrze sobie radziło do czasu, kiedy zadłużenie przekroczyło 6,5 miliona złotych.
Sąd Rejonowy w Rzeszowie ogłosił upadłość zakładu z Paszczyny 31 grudnia 2012 r. Rządy w firmie przejął syndyk, 130-osobowa załoga straciła pracę, a biegli przystąpili do wyceny majątku pod przyszły przetarg. Pierwotnie miał on się odbyć w sierpniu, ale kiedy wszystko było niemal gotowe, do wyceny trzeba było zrobić korekty, bo ujawniono kolejne części majątku firmy, m.in. działki i budynki należące do współmałżonka właściciela. Nie udało się także przeprowadzić przetargu w październiku, ponieważ pojawiły się zastrzeżenia co do wyceny przedsiębiorstwa i kolejna korekta była niezbędna.
Opóźnienie nie jest korzystne dla byłych pracowników, którzy liczą na ponowne zatrudnienie. Załoga otrzymała już zaległe pensje z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, a także odszkodowania i odprawy. Część w ramach programu założyła własną działalność gospodarczą lub znalazła zatrudnienie, ale większość pozostaje bez pracy.
Syndyk Wojciech Wąsik zapowiada, że będzie dążył, aby zakład został sprzedany w całości, liczy też, że nabywca przedsiębiorstwa „Rekin” będzie kontynuować produkcję, co pozwoliłoby znaleźć pracę byłej załodze. – Zależy mi na podźwignięciu się Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Handlowego „Rekin”, co pozwoliłoby na kontynuację produkcji – uważa Wojciech Wąsik. Wiadomo, że są chętni na zakup firmy. Jednak czy uda się ją sprzedać za pierwszym razem, powinno być wiadomo po Nowym Roku, kiedy zostanie ogłoszony termin przetargu.
Mariusz Kamieniecki