• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Budżet oparty na politycznych tezach

Środa, 11 grudnia 2013 (15:45)

Podczas dzisiejszej debaty sejmowej nad projektem budżetu mieliśmy okazję przekonać się, że obecny minister finansów Mateusz Szczurek wszedł w buty swojego poprzednika, broniąc tego projektu w sposób polityczny, nie zaś jak minister finansów.

Minister Szczurek, tak jak wcześniej Rostowski, nie polemizował z ekonomicznymi faktami, ale wygłaszał polityczne tezy o słynnym wzroście gospodarczym, który sumarycznie w Polsce jest najwyższy. A przecież obecny minister finansów jako ekonomista i analityk bankowy powinien wiedzieć, że jest zasadnicza różnica między PKB, czyli wartością dóbr i usług wytworzonych w kraju, a PNB, czyli produktem narodowym brutto, który oznacza wartość wszystkich dóbr i usług finalnych wytworzonych przez obywateli danego kraju.

Rola obecnego ministra jest niejako przesądzona, głównie z tego powodu, że przyszedł na etapie drugiego czytania, kiedy w zasadzie żadnych zmian wprowadzić nie może. Oczywiście Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość będzie składał tzw. poprawki regionalne, które mają na celu zwiększenie wydatków inwestycyjnych.

Drugą kwestią, która została przywołana przez ministra finansów, jest rzekomy spadek bezrobocia w stosunku do roku 2004, w którym sięgał nawet 20 procent. Niestety, minister nie zwrócił uwagi, że są to okresy nieporównywalne, gdyż od 2004 roku „za pracą” z Polski wyjechało ponad 2 mln młodych Polaków. Gdyby jednak dzisiaj do liczby bezrobotnych dodać polską emigrację zarobkową, to stopa bezrobocia sięgałaby średnio 30 proc., a w niektórych regionach ponad 40 proc. – niczym stopa bezrobocia w pogrążonej w kryzysie Hiszpanii czy Grecji.

Duże wątpliwości w projekcie przyszłorocznego budżetu budzą także wpływy podatkowe. W 2012 roku wpływy z czterech podatków: VAT, akcyzy, PIT, CIT, sięgały 248,3 mld zł, zaś na koniec przyszłego roku w budżecie ma znaleźć się podobna kwota, a przecież mamy wzrost gospodarczy. Tym samym oznacza to, że mamy do czynienia z rozpadem systemu podatkowego, ale niestety w tej sprawie rządzący nie zrobili nic, co więcej, tę kwestię minister pominął milczeniem.

Podsumowując, budżet na 2014 rok nie niesie żadnych pozytywnych informacji dla Polaków. Rząd hucznie ogłasza wzrost gospodarczy, niską inflację, a jednak czeka nas spadek wynagrodzeń i wciąż wysoki wskaźnik bezrobocia.

 

not. MM


 

Dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS, ekonomista

 

Dr Zbigniew Kuźmiuk