Nie lękajmy się Bożego pocieszenia
Wtorek, 10 grudnia 2013 (12:38)Do zaufania Bogu, który przychodzi, daje nam nadzieję i pocieszenie, zachęcił Papież podczas porannej Mszy św. w Domu Świętej Marty. Warto bowiem prosić i poszukiwać pocieszenia Pana, pozwalającego nam odczuć czułość Boga.
Ojciec Święty nawiązał do początkowych słów dzisiejszego pierwszego czytania, zaczerpniętych z Księgi Izajasza (Iz 40, 1-11): „Pocieszcie, pocieszcie mój lud!”. Podkreślił, iż Bóg pociesza, odtwarzając wszystko na nowo, dokonuje ponownego stworzenia – podaje Katolicka Agencja Informacyjna.
– Kościół niestrudzenie mówi, że to nowe stworzenie jest bardziej cudowne od samego aktu stworzenia. Pan najcudowniej stwarza na nowo. W ten sposób nawiedza swój lud: stwarzając na nowo swoją mocą. Lud Boży zawsze miał tę ideę, myśl, że Bóg przyjdzie, aby go nawiedzić... Taka jest nadzieja Izraela, że Bóg nawiedzi lud, przynosząc swoje pocieszenie – stwierdził Papież.
Owo stworzenie na nowo dokonuje się nie raz, a wielokrotnie, zarówno w odniesieniu do wszechświata, jak i nas samych, zaznaczył Ojciec Święty. Obdarza nas ono nadzieją i jest w życiu chrześcijanina mocą, łaską i darem.
– Kiedy jakiś chrześcijanin zapomina o nadziei lub, co gorsza, ją traci, to jego życie nie ma sensu. Tak jakby jego życie stanęło przed ścianą: nic więcej. Ale Pan nas pociesza i stwarza nas na nowo, abyśmy z nadzieją podążali naprzód. I czyni to przez szczególną bliskość względem każdego z nas, bo Pan pociesza swój lud i pociesza każdego z nas. Piękne jest zakończenie dzisiejszego fragmentu: „Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie”. Ów obraz noszenia jagniąt na piersi i łagodnego prowadzenia owiec karmiących ukazuje czułość Boga. Pan nas pociesza czule – zaznaczył Papież Franciszek, którego słowa cytuje KAI.
Ojciec Święty podkreślił, że Bóg, będąc potężnym, nie wstydzi się czułości, w oczach Pana każdy z nas jest bardzo ważny. Dlatego obdarza nas nadzieją, podobnie jak Jezus czynił to w ciągu 40 dni między swym zmartwychwstaniem a wniebowstąpieniem: pocieszał uczniów, był blisko nich.
– Niech Pan da nam łaskę, aby nikt z nas nie obawiał się pociechy Pana, abyśmy byli otwarci: abyśmy prosili o ten dar, starali się o ten dar, bo jest to pocieszenie, które obdarzy nas nadzieją i pozwoli odczuć czułość Boga Ojca – zakończył swą homilię Papież.
MM