Wyższe podatki
Wtorek, 10 grudnia 2013 (02:04)Podczas ostatniego w tym roku posiedzenia Sejm ma uchwalić ustawę budżetową na 2014 rok. Po raz kolejny – co już się stało tradycją rządów PO – PSL – Donald Tusk funduje nam podwyżkę podatków.
Czyniąc zadość obowiązującym przepisom dotyczącym procedury prac nad ustawą budżetową, zjazd posłów do Warszawy w tym tygodniu podzielony został na dwa posiedzenia. W środę rozpocznie się posiedzenie poświęcone przede wszystkim debacie nad projektem przyszłorocznego budżetu państwa w ramach drugiego czytania ustawy budżetowej.
Trzecie czytanie, czyli głosowanie nad uchwaleniem budżetu, nie może zostać przeprowadzone podczas tego samego posiedzenia co drugie. Od godziny 12.00 w piątek rozpocznie się więc kolejne posiedzenie Sejmu, podczas którego budżet zostanie uchwalony.
Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe nie powinny mieć problemu z uzyskaniem pozytywnego wyniku głosowania nad budżetem. Pokazało to już głosowanie w ubiegłym tygodniu nad ustawą dotyczącą funkcjonowania otwartych funduszy emerytalnych, będącą jedną z kluczowych ustaw z punktu widzenia budżetu państwa. Pomimo sypiącej się od miesięcy koalicji, z której odchodzą kolejni posłowie, pozostali zdają się bardziej zdyscyplinowani, uważniej pilnują frekwencji podczas głosowań, niezbędnej do przeforsowania rządowych ustaw.
Przyjęcie ustawy o OFE to dla budżetu państwa w przyszłym roku 9 miliardów złotych. Tyle rząd chce zaoszczędzić na niewypłacaniu odsetek od papierów skarbowych przejmowanych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych z OFE i na dotacji do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Premier Donald Tusk ocenił wczoraj, że nie należy się spodziewać ze strony prezydenta Bronisława Komorowskiego działań, które przeszkodziłyby wejściu w życie ustawy dotyczącej zmian w systemie emerytalnym. – Dziesiątki godzin przegadaliśmy z prezydentem na temat OFE. Prezydent na pewno nie będzie blokował tej ustawy. Nie ma żadnych powodów, aby odczuwać niepokój, na przykład konstytucyjny. Ale oczywiście prezydent jest tu w pełni autonomiczny i podejmie decyzję zgodnie z własnym rozeznaniem – stwierdził premier Tusk.
Podwyżka VAT zostaje
Przyszłoroczny budżet państwa nie będzie jednak ratowany jedynie dzięki przejęciu przez ZUS połowy środków zgromadzonych z wpłat naszych składek do funduszy emerytalnych. Na początku listopada Sejm znowelizował ustawę o podatku VAT, podwyższając stawki tego podatku z 7 proc. i 22 proc. do 8 proc. i 23 proc.
Oznacza to, że podatek VAT płacony przez każdego konsumenta w cenie nabywanego towaru i usługi pozostanie taki sam jak w roku obecnym. Jednakże trzy lata temu, gdy rząd decydował o podwyżce VAT, zarówno minister finansów Jacek Rostowski, jak i premier Donald Tusk zarzekali się, iż stawki podnoszą jedynie na 3 lata – do 2013 roku. Od 1 stycznia przyszłego roku VAT miał powrócić do stawek 7 proc. i 22 proc., co zresztą zapisano w ustawie. Utrzymanie stawek VAT z tego roku jest więc faktycznie podwyżką tego podatku na kolejne 3 lata – do 2016 roku, a nie jak chce rządowa propaganda, jedynie „nieobniżeniem stawek”.
To jednak jeszcze nie wszystko. Wzrośnie także o 15 proc. akcyza na alkohol – minister Jacek Rostowski tłumaczył, iż to dlatego, że dawno nie była podnoszona, a wzrost akcyzy jest swego rodzaju waloryzacją. O 5 proc. wyższa będzie natomiast akcyza na wyroby tytoniowe. Dokonywaną sukcesywnie od lat podwyżkę akcyzy na papierosy rząd tłumaczy koniecznością dostosowywania tego podatku do wymogów unijnych.
Faktem jest jednak, że akcyza na wyroby tytoniowe rośnie szybciej, niż wynikałoby to z zobowiązań Polski wobec Unii Europejskiej. Choć rząd zwaloryzował sobie wysokość akcyzy, to na waloryzację nie mogą liczyć podatnicy.
Po raz kolejny nie przewidziano w budżecie państwa waloryzacji progów podatkowych i kwoty wolnej od podatku. Od przyszłego roku wejdą w życie też przepisy o likwidacji ulgi w podatku VAT umożliwiającej zwrot osobom fizycznym części wydatków poniesionych na budownictwo mieszkaniowe. Zamrożone pozostaną płace w budżetówce, a także fundusz świadczeń socjalnych w sektorze publicznym.
Ogółem dochody przyszłorocznego budżetu sięgnąć mają 276,9 mld zł, a wydatki nie będą większe niż 324,6 mld złotych. Deficyt budżetowy wyniesie 47,7 mld złotych. W przyszłym roku wzrost gospodarczy miałby sięgnąć 2,5 proc. wobec 1,3 proc. – 1,4 proc. wzrostu PKB możliwego w roku bieżącym. Nie będzie można się spodziewać poprawy sytuacji na rynku pracy – przeciwnie, bezrobocie może wzrosnąć. Na koniec grudnia 2014 roku rząd założył stopę bezrobocia na poziomie 13,8 procent. W listopadzie br. – o czym poinformował wczoraj minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz – stopa bezrobocia wzrosła do 13,2 proc. z 13 proc. w październiku.
Artur Kowalski