Oskarżenia bez kontry
Sobota, 7 grudnia 2013 (02:10)Insynuacja i próba zniszczenia. Tak prof. Chris Cieszewski odbiera oskarżenie go o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa i wskazuje na badania IPN przeczące tej tezie. Jednak pozwu przeciwko TVP nie planuje.
O współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa w programie TVP1 „Po prostu” Cieszewskiego oskarżył Tomasz Sekielski. Jak podano, naukowiec miał ją rozpocząć w lutym 1982 roku, jako TW „Nil”. O tym, jaki miała przebieg, nie wiadomo, bo teczka Cieszewskiego została zniszczona w 1990 roku. Według TVP, współpraca zakończyła się w 1985 roku. Dwa lata wcześniej Cieszewski wyjechał do Kanady. W ocenie prof. Antoniego Dudka, zgoda na wyjazd z Polski mogła być nagrodą za współpracę z SB.
W rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Cieszewski zaprzeczył, jakoby poszedł na współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa. Tłumaczył, że jego wyjazd był możliwy, gdyż po wypadku drogowym, w jakim uczestniczył, będąc na stażu z SGGW we Francji, musiał przejść zabieg medyczny. Miał zgodę resortu zdrowia, otrzymał paszport, a w chwili aresztowania czekał jeszcze na francuską wizę. Ostatecznie pomocny okazał się kanadyjski konsulat i rodzina przebywająca za granicą.
– W tej sprawie po raz kolejny widać, że szablon agenta jest uniwersalny. Ironią jest to, że to agenci nakręcają całe to zamieszanie. Jednak w moim przypadku wyprowadzony cios jest całkowicie chybiony, bo nic nigdy SB nie podpisywałem. I nie zrobiłbym tego, bo wychowany zostałem przez matkę, która wielokrotnie była przymuszana do podpisywania różnych rzeczy, ale tego nie uczyniła. Pamiętajmy też, że tamten system był chory, ludzie byli szantażowani i podpisywali rzeczy, o których nie mieli pojęcia. Niestety to, co się dziś dzieje w Polsce, też nie jest dobre – zaznaczył.
To mnie rozpracowywali
Jak dodał, za kłamliwością oskarżeń kierowanych wobec niego przemawiają fakty, bo to jego środowisko było rozpracowywane przez TW, a ponadto nikt z jego grupy nie „wpadł”.
– Gdybym był współpracownikiem SB, to nie mnie by rozpracowywano, ale ja rozpracowywałbym innych. A wówczas ludzie, którzy ze mną działali, siedzieliby w więzieniach. A tak się nie stało – dodał.
Jak zaznaczył, rozpracowywanie jego środowiska zostało opisane przez dr Cecylię Kutę z IPN. Z publikacji wynika, że pod pseudonimem „Nil” funkcjonowała drukarnia założona przez Macieja Kuncewicza TW „Joanna”, który miał rozpracować środowisko Cieszewskiego.
– „Nil” był kryptonimem drukarni, którą założył Kuncewicz, i sądzę, że nigdy nie istniał żaden TW o takim pseudonimie. To właśnie on jako TW „Joanna” rozpracowywał moją grupę. Prawdopodobnie, by określić zasięg naszej działalności, zaoferował się, że wydrukuje za darmo nasze materiały. W efekcie na każdej stronie znajdował się podpis Drukarnia Nil. Kuncewicz tłumaczył mi, że to taki znak włożonej pracy. Nie ufałem mu, spaliłem cały nakład i wydrukowaliśmy wszystko sami od nowa, nie mówiąc nic Kuncewiczowi. Kiedy wzięła mnie ubecja, to zauważyłem, że mieli właśnie materiały z tym nadrukiem. To wiele mówiło – zaznaczył.
Naukowiec uważa, że atak na jego osobę ma związek z jego badaniami dotyczącymi katastrofy samolotu Tu-154M. Stawia w nich tezę, że brzoza, na której samolot miał stracić skrzydło, była złamana kilka dni wcześniej. W jego ocenie, nieprzypadkowo zamiast naukowej dyskusji pojawiły się oszczerstwa. Pytany, czy podejmie kroki prawne wobec dziennikarza TVP, prof. Cieszewski przyznał, że decyzji w tej sprawie nie podjął, choć zaznaczył, że tego typu zachowania należy zwalczać.
– Przyznam też, że nie biorę do siebie tych oszczerstw, bo ich poziom jest poniżej mojej godności. Na sercu leży mi jednak to, że takimi tanimi chwytami oszukiwani są łatwowierni ludzie. Stąd też mam dylemat, co zrobić, i nie podjąłem jeszcze ostatecznej decyzji. Być może, gdyby znalazł się zaufany prawnik, który zająłby się sprawą, nawiązałbym współpracę. Na pewno sam nie zamierzam uganiać się za chuliganerią – powiedział.
Ustaleniom TVP zaprzeczył także Antoni Macierewicz (PiS), z którego zespołem współpracuje wykładowca Warnell School of Forestry and Natural Resources University of Georgia. Jak przyznał, jeszcze w maju tego roku na prośbę naukowca przeprowadzona została kwerenda archiwów IPN i w odnalezionych dokumentach dotyczących Cieszewskiego nie znaleziono żadnych poszlak wskazujących na jego tajną współpracę z SB.
W ocenie parlamentarzysty, dokument, na który powołuje się TVP, budzi poważne wątpliwości co do swojej wiarygodności. Jak zaznaczył w rozmowie z portalem wPolityce.pl, kluczowy element, czyli data rzekomej rejestracji jako TW, oraz inne dane z tym związane zostały dopisane, wpisane w rubryki, w których wcześniej były kreski oznaczające stan bez zmian, a więc były powtórzeniem wcześniejszego opisu Krzysztofa Cieszewskiego jako osoby rozpracowywanej przez SB.
– Sprawia to wyraźne wrażenie fałszerstwa – zaznaczył poseł. Tomasz Sekielski ma się do tego ustosunkować w następnym programie.
Wywiad z prof. Chrisem Cieszewskim można przeczytać tutaj.
Marcin Austyn