• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Był apostołem Matki Bożej Fatimskiej

Piątek, 6 grudnia 2013 (09:14)

Z o. Kamilem M. Kraciukiem CCG, proboszczem parafii Matki Bożej Fatimskiej i kustoszem sanktuarium Męczeństwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki we Włocławku, rozmawia Marta Milczarska

 

„Nasz Dziennik” zachęca do włączenia się w modlitewne przygotowanie do kanonizacji bł. Jana Pawła II. Przez pięć kolejnych pierwszych sobót miesiąca będziemy odprawiać nabożeństwo, aby Jan Paweł II złożył je w darze u stóp Matki Bożej Fatimskiej w Niebie...

– Myślę, że jest to bardzo dobra i trafiona modlitewna inicjatywa, która może jeszcze bardziej zjednoczyć nasze polskie rzymskokatolickie społeczeństwo. Szczególne znaczenie w parafiach mają wspólnoty Róż Żywego Różańca, które każdego miesiąca uczestniczą w pierwszych sobotach miesiąca i nabożeństwach fatimskich wynagradzających, o które tak usilnie prosiła Najświętsza Maryja Panna. Błogosławiony Jan Paweł II był ambasadorem Matki Bożej Fatimskiej i w wielu zakątkach świata apostołował swoją postawą i czcią do Maryi.

Wiele parafii organizuje wyjazdy i pielgrzymki na kanonizację bł. Jana Pawła II do Watykanu. Bardzo ważne jest także przygotowanie duchowe do tego dnia?

– Oczywiście. My również jedziemy w kwietniu do Watykanu. Jesteśmy świadomi, że należy się dobrze przygotować na kanonizację naszego Papieża Polaka, gdyż jest to nietuzinkowa postać, a wręcz w historii papiestwa wyjątkowa.

Jan Paweł II potrafił łączyć posiadaną naukową wiedzę z rzeczywistością życia prostego człowieka. Potrafił jednoczyć ludzi każdego stanu i z wielkim szacunkiem i godnością traktował każdego, którego Bóg postawił mu na drodze, nieważne, czy był to biedny czy bogaty. Był po prostu dla wszystkich ojcem.

Nabożeństwo pierwszych pięciu sobót miesiąca wiąże się z wynagrodzeniem za pięć największych zniewag Matki Bożej dokonywanych przez ludzi. To nieco zapomniane nabożeństwo, które w obecnych czasach w sposób szczególny powinno być podejmowane?

– Jak najbardziej. Proboszczowie w swoich parafiach powinni powrócić do nabożeństw ekspiacyjnych, gdyż wiele zła dzieje się szczególnie w polskich rodzinach.

Szatan, o którym coraz mniej się mówi w kościołach i na katechezach, próbuje rękami swoich zwolenników wydrzeć z serc ludzkich wiarę, miłość, a nawet nadzieję, że jeszcze może zmienić się na lepsze, że warto kochać i przebaczać. Próbuje skłócać małżonków, dzieci, starsze pokolenie, aby zasiać w ich sercach, nieufność, żal, złość, skrywaną zawiść.

W ten sposób odciąga od Kościoła, zniechęcając do duszpasterzy i jakiegokolwiek autorytetu moralnego. Ludzie dzisiejszych czasów w imię źle pojmowanej wolności popadają w destrukcyjną samowolę, gardząc wszystkim, co ma posmak świętości. Rezygnując z życia sakramentalnego, niszczą zażyłe relacje z Matką Bożą oraz z Bogiem. Zniewagi i bluźnierstwa dokonywane przez ludzi przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi powinny być jak najczęściej wynagradzane naszą miłością, ufną modlitwą oraz z serca płynącą wdzięcznością za dar Syna Bożego.

Papieżowi Janowi Pawłowi II szczególnie bliska była Matka Boża Fatimska, której – jak sam mówił – zawdzięczał ocalenie życia... W księdza parafii znajdują się relikwie Papieża Polaka. Czy parafia włączy się w to nabożeństwo?

– Oczywiście że tak! Tym bardziej, że dzięki inicjatywie prowincjała naszego zgromadzenia zakonnego o. Świerada Pettkego parafia od półtora roku jest w posiadaniu relikwii bł. Jana Pawła II. Prawdę mówiąc, w naszej parafii już od początku jej istnienia, czyli od 16 lat, praktykujemy w każdą pierwszą sobotę miesiąca nabożeństwa fatimskie wynagradzające Niepokalanemu Sercu Maryi za wszelkie doznane od ludzi zniewagi.

Błogosławiony Jan Paweł II przez całe swoje uświęcone życie szedł z Maryją do Jezusa z różańcem w ręku i zawsze wskazywał na Matkę, której zawdzięczał ocalenie życia.

Dziękuję za rozmowę.

Marta Milczarska