Zadanie dla zakonów
Piątek, 6 grudnia 2013 (02:02)Z o. prof. Zachariaszem S. Jabłońskim OSPPE rozmawia Beata Falkowska
Prymas Polski ks. kard. August Hlond wraz z całym Episkopatem 8 września 1946 r. poświęcił Polskę Niepokalanemu Sercu Maryi. Co legło u podłoża tego wydarzenia?
– Na pewno należy tu wspomnieć o akcie ofiarowania Niepokalanemu Sercu Maryi całego świata, dokonanym przez Piusa XII 31 października 1942 r., który zawierał wezwanie, aby podobnego aktu dokonały Kościoły lokalne. Akt poświęcenia Polski Niepokalanemu Sercu Maryi nawiązuje także do ślubów Jana Kazimierza. Przez poświęcenie Naród Polski i każdy wierzący zawiera z Maryją swoiste przymierze. Polacy powierzają się Najświętszej Maryi Pannie, obiecując Jej zarazem służbę. Społeczeństwo polskie podjęło się w ten sposób pewnych zobowiązań. Przede wszystkim postawienia tamy złu, obrony Kościoła, szerzenia Królestwa Bożego.
W osobnym akcie 19 sierpnia 1946 r. poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi dokonały wspólnoty zakonne, zobowiązując się do praktykowania nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca, by wynagradzać Niepokalanemu Sercu Maryi.
– To nabożeństwo wzywa nas do podjęcia aktywności. Tak samo akt poświęcenia Polski Niepokalanemu Sercu Maryi posiada doniosłą wagę nie tylko jako jednorazowe wydarzenie, lecz także następująca po nim formacja, związana z ponawianiem tego aktu. Może za mało jest obecnie podkreślane, że jesteśmy tymi, których Pan Bóg zaprasza do współpracy w dziele zbawiania świata. Nieraz Matkę Bożą traktujemy tylko jako Matkę, i słusznie, przychodzimy do Niej z różnymi naszymi potrzebami, a Ona wypełnia te braki, ale Jej macierzyństwo wymaga także zaangażowania z naszej strony. Zakony w różnym stopniu, w różnym tempie podejmują to wezwanie. Praktyka nabożeństwa pierwszych sobót jest naszą odpowiedzią na Maryjną propozycję. Od strony ludzkiej mamy do czynienia z reakcją człowieka, który przyjmuje dar i na niego odpowiada. To Bóg wychodzi pierwszy.
Charyzmaty zakonne w różny sposób akcentują wymiary kontemplacji i działań duszpasterskich. Jak nabożeństwo pierwszych sobót buduje naszą modlitwę i działanie?
– Przede wszystkim jest to wynagrodzenie modlitewne. Jan Paweł II bardzo popierał ideę tego nabożeństwa i poprzez swój przykład pokazał nam, że kontemplacja i jeszcze raz kontemplacja ma służyć większej dojrzałości duchowej. To ona ma być podstawą działań podejmowanych przez nas wszystkich w dziele zbawiania świata. Współcześnie dochodzi do pewnego uproszczenia, akcentuje się jako element pozytywny, przez który najbardziej wynagradzamy Panu Bogu, Matce Bożej, naszą świętość, pragnienie świętości, dążenie do niej, otwarcie na Pana Boga. To jest ten nasz wkład. Natomiast należy bardziej eksponować wymiar ekspiacji za wyrządzone zło.
Jeśli chodzi o działania podejmowane przez zakony, zakonnicy często stoją na czele duszpasterstw, co stwarza możliwości propagowania tego nabożeństwa. Należy rozróżnić, że, po pierwsze, nabożeństwo pierwszych sobót jest podejmowane w samych domach zakonnych, po drugie, jako forma duszpasterska.
Jasnogórski klasztor jest szczególnym miejscem krzewienia nabożeństwa pierwszych sobót?
– Jasna Góra kultywowała i kultywuje to nabożeństwo. Próbujemy mu nadać jeszcze barwy narodowe. Mówimy więc o Niepokalanym Sercu Maryi, Królowej Polski, dokonując niejako umiejscowienia pewnego aktu. Z tym wiąże się także odnowienie bractwa Maryi, Królowej Polski. Staramy się to łączyć z modlitwą za Naród, z aktem poświęcenia Polski Niepokalanemu Sercu Maryi. Przed każdą pierwszą sobotą mamy dwa dni skupienia, otwarte także dla innych. Sporo ludzi wtedy przyjeżdża. Muszę wspomnieć w tym miejscu o bardzo pozytywnej inicjatywie jednej z grup modlitewnych z Poznania, która od 20 lat przyjeżdża na pierwsze soboty na Jasną Górę. Najczęściej są to dwa autobusy wiernych, nieraz trzy. Świeckie osoby tak pięknie potrafiły odpowiedzieć na wezwanie Matki Bożej. Spędzają kilkanaście godzin na Jasnej Górze i wracają do Poznania, gdzie oczywiście także mają spotkania. Prymas Stefan Wyszyński zachęcał, by każda sobota była świętem maryjnym w Polsce, świętem Królowej Polski, modlitwą za Kościół. Na Jasnej Górze dajemy temu wyraz poprzez wystawienie w każdą sobotę sztandaru maryjnego przy ołtarzu. Na Jasnej Górze każda sobota jest szczególnym dniem troski nie tylko o siebie, ale o Naród i społeczeństwo, zbawczej troski przede wszystkim.
Czy akt poświęcenia Polski Niepokalanemu Sercu Maryi nie jest trochę zapomnianym wydarzeniem?
– Różnie to jest akcentowane. Gdy niedawno były okrągłe rocznice tego wydarzenia, bardziej się o nim mówiło, przypominało. Mamy teraz 60-lecie Apelu Jasnogórskiego, przy tej okazji również powracamy pamięcią do aktu poświęcenia. Pomysłodawcą Apelu był pallotyn ks. Leon Cieślak, bliski współpracownik Prymasa Hlonda i członek zespołu przygotowującego uroczystości poświęcenia. Był on gorącym orędownikiem nabożeństwa pierwszych sobót, organizował je na Jasnej Górze.
Ideą Apelu Jasnogórskiego było także składanie swoistego raportu Matce Bożej z tego, jak wywiązujemy się z zobowiązań wynikających z aktu poświęcenia Polski Jej Niepokalanemu Sercu, co udało nam się dobrego w Polsce uczynić.
To piękny wyraz społecznego rysu duchowości maryjnej i fatimskiego orędzia.
– Nieraz nie jest on akcentowany, sprowadza się go tylko do modlitwy. Ale nasza modlitwa musi przekładać się na konkretne formy działania. Modlitwa i czyn zawsze powinny się dopełniać.