Miliony dla wybranych mediów
Czwartek, 5 grudnia 2013 (20:11)Blisko 125 mln zł pochodzących z publicznych pieniędzy zostało przeznaczonych przez rząd Donalda Tuska na reklamy i komunikaty w mediach tzw. głównego nurtu. Zasadniczymi beneficjentami w analizowanym okresie były „Gazeta Wyborcza” oraz TVN.
Raport pt. „Wydatki KPRM i ministerstw na ogłoszenia i komunikaty w środkach masowego przekazu w latach 2008-2012” przedstawiony został przez Parlamentarny Zespół ds. Obrony Wolności Słowa.
W ciągu pięciu lat gabinet PO – PSL wydał łącznie 124 622 539 złotych. Ponad 50 proc. wszystkich środków wydanych przez ministerstwa na ogłoszenia i reklamy w dziennikach ogólnopolskich w ostatnich pięciu latach trafiło do gazety Adama Michnika. Na drugim miejscu uplasował się dziennik „Rzeczpospolita”. Zmiany zaszły w przypadku stacji telewizyjnych, ponieważ do ubiegłego roku największe pieniądze przeznaczano na telewizję publiczną. W 2012 roku do całej Grupy TVN za ogłoszenia i reklamy trafiło z budżetu państwa prawie 6,5 mln złotych. Dla porównania TVP otrzymała 3,8 mln zł, zaś telewizja Polsat 3,6 mln zł z państwowych pieniędzy.
Profesor dr hab. Krystyna Czuba w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja zwróciła uwagę, że reklama jest sposobem informacji, lecz w większej mierze sposobem formacji, korzyści, a często nawet perswazji.
Ministerstwo Edukacji Narodowej w 2010 roku wydało blisko 9,5 mln zł na ogłoszenia i komunikaty w środkach masowego przekazu. Rok później – wynika z danych opublikowanych w raporcie – MEN na ten cel przeznaczyło blisko 9 mln 400 tys. złotych. W ubiegłym roku z kasy resortu edukacji wydano blisko 5 mln 374 tys. złotych. W latach tych głównym tematem była obowiązkowość nauczania 6-letnich dzieci i posyłania ich do szkół. – Ten temat forsowany był niezgodnie z Konstytucją RP – podkreśliła prof. Czuba, wyjaśniając, że chodzi o złamanie art. 48 i 53 Konstytucji.
Ponadto gość „Aktualności dnia” zwrócił uwagę, że ani rząd Donalda Tuska, ani też posłowie PO – PSL w żaden sposób nie wzięli pod uwagę głosu milionów rodziców, którzy opowiadali się przeciwko obowiązkowi szkolnemu od lat sześciu i domagali się referendum w tej sprawie. Reklamy zachęcające rodziców, by posyłali swoje 6-letnie dzieci do szkoły – wskazała prof. Krystyna Czuba – miały za zadanie zachęcić niezdecydowanych rodziców, by zaaprobowali oni rządowy pomysł.
Zaznaczyła, że pieniądze przekazane na reklamę są zbędnym wydatkiem, który mógłby być przeznaczony m.in. na dofinansowanie szkolnych stołówek i dożywanie dzieci.
Profesor dr hab. Krystyna Czuba odniosła się także do kwestii tego, kto zarobił na reklamach, komunikatach i ogłoszeniach opłacanych z publicznych pieniędzy. – Dlaczego telewizja TVN? Wyczerpały się możliwości bardzo spolegliwego układu z rządem. TVN może sobie na to pozwolić, więc jest to telewizja wpisana w zamknięty układ – podkreśliła prof. Czuba i dodała: – Środki komunikacji społecznej nie powinny być uzależnione w sposób zasadniczy od dochodów pochodzących z reklamy, bowiem stają się polityczne.
BS