Żeglarski nos
Czwartek, 5 grudnia 2013 (15:15)Załoga Mateusz Kusznierewicz – Dominik Życki zajmuje czwarte miejsce po czterech wyścigach finałowych regat Światowej Ligi Żeglarzy Klasy Star. – Nie straciliśmy żeglarskiego nosa – przyznał zadowolony Kusznierewicz.
Kusznierewicz z Życkim mieli już w Starze nie pływać. Od igrzysk w Londynie faktycznie zrobili sobie przerwę, wynikającą m.in. z decyzji żeglarskich władz skreślających tą klasę z olimpijskiego programu. Odbywająca się u wybrzeży Nassau na Bahamach impreza jednak ich skusiła, tym bardziej że na starcie pojawili się naprawę najlepsi z najlepszych.
18 załóg z 13 krajów, które łącznie wywalczyły 81 medali największych zawodów, czyli igrzysk, mistrzostw świata i kontynentów.
Niektórzy zawodnicy zaliczyli po drodze występ w Pucharze Ameryki. Polacy pierwszy wyścig zakończyli na czwartym miejscu, kolejne na szesnastym, ponownie na czwartym i szóstym. Dało im to czwartą pozycję w klasyfikacji generalnej.
– Po tych wyścigach ledwo doszedłem do hotelu o własnych siłach – przyznał Kusznierewicz, dodając, że żeglowało mu się fantastycznie, a na wodzie panowały doskonałe warunki.
– Szkoda tylko, że forma już nie ta, co kiedyś – podkreślił. Co jednak ważne, razem z Życkim znów pokazali umiejętności i doświadczenie. – Nie straciliśmy żeglarskiego nosa – powiedział, zaznaczając, że czwarte miejsce jest i sporym sukcesem i zaskoczeniem.
Pisk