Rehabilitacja biatlonistek?
Czwartek, 5 grudnia 2013 (14:52)Polskie biatlonistki po nieudanym początku sezonu będą mogły się zrehabilitować w Hochfilzen, gdzie od piątku do niedzieli toczyć się będzie rywalizacja o punkty Pucharu Świata.
Biało-Czerwone zaczynały z nadziejami, ale w szwedzkim Oestersund kompletnie rozczarowały. Małe powody do zadowolenia miala tylko Monika Hojnisz, 12. w biegu na 15 kilometrów. Znakomicie spisała się na trasie, gdzie przegrała jedynie z dwiema rywalkami, ale gorzej strzelała. W ogóle postawa na strzelnicy była tym elementem, który dał całej naszej ekipie sporo do myślenia.
Owszem, w Oestersund panowały bardzo trudne, by nie rzec – ekstremalne, warunki. Wiał mocny wiatr, przez który o jeden dzień opóźniono inaugurację, a zaplanowane na niedzielę zmagania w ogóle odwołano.
Jednak nawet mocne podmuchy nie usprawiedliwiały Weroniki Nowakowskiej-Ziemniak, która na trasie biegu na 15 km miała dziesiąty wynik, ale popełniła aż 11 błędów na strzelnicy, zajmując ostatecznie 81. miejsce. Dopiero w trzeciej i czwartej dziesiątce plasowała się Krystyna Pałka, wicemistrzyni świata z Novego Mesta. Zawodniczka AZS AWF Katowice przyznała szczerze, że czuje się gorzej przygotowana niż przed rokiem. To były dość gorzkie słowa, zważywszy, że mamy obecnie sezon olimpijski, a z biatlonistkami wiązaliśmy i wiążemy nadal ogromne nadzieje.
Cały czas jednak wierzymy, że Oestersund było wypadkiem przy pracy, a w Hochfilzen rozpocznie się marsz w górę. Trener Adam Kołodziejczyk po nieudanej inauguracji zmodyfikował nieco plan zajęć, mniej czasu poświęcając karabinowi. Paradoks, skoro ten akurat zawodził? Szkoleniowiec tłumaczył, że podopieczne wcześniej pracowały na strzelnicy za mocno i mogły czuć się zmęczone i znużone. Wskazał, że potrzebują oddechu.
W piątek biatlonistki wystartują w sprincie na 7,5 km, dzień później w sztafecie 4x6 km, a w niedzielę w biegu na 10 km na dochodzenie. Z Hochfilzen Polski wywoziły już miłe wspomnienia. Magdalena Gwizdoń była tam druga w sprincie, a sztafeta zajmowała miejsce tuż za podium.
Piotr Skrobisz