Defensorzy sierpa i młota
Czwartek, 5 grudnia 2013 (02:14)Wałbrzyska prokuratura tropi osoby, które pomagały kibicom Górnika Wałbrzych w rozwieszeniu transparentu „Za Wilno, za Katyń, Grodno, za Lwów zapłaci czerwona hołota” w obecności rosyjskiego ambasadora.
W poniedziałek „Nasz Dziennik” poinformował, że podczas ubiegłotygodniowej wizyty rosyjskiego ambasadora w Wałbrzychu policja zatrzymała i osadziła w areszcie trzech mężczyzn. Odwiedziny Aleksandra Aleksiejewa związane były z otwarciem po remoncie cmentarza sowieckich żołnierzy w dzielnicy Gaj.
Zatrzymani próbowali rozwinąć transparent z tekstem „Za Wilno, za Katyń, Grodno, za Lwów zapłaci czerwona hołota” i umieszczonym na nim przekreślonym sierpem i młotem. Akcję zorganizowała grupa kibiców Górnika Wałbrzych.
Wałbrzyska prokuratura rejonowa nie dość, że nie umorzyła sprawy, to jeszcze teraz próbuje ustalić, kto wspierał mężczyzn w ich przedsięwzięciu.
W poniedziałek Rafał Lewandowski, jeden z oskarżonych, został wezwany na przesłuchanie. Prokurator usiłował się dowiedzieć, czy ktoś przewiózł ich na wałbrzyski rynek samochodem i skąd wzięli transparent. Sprawa, podobnie jak przebieg całej wizyty ambasadora, zaczyna przybierać szokujący obrót. Kibice mieli świadomość, że śledzili ich funkcjonariusze policji w cywilu, ale nie do końca zdawali sobie sprawę z tego, co może się później wydarzyć.
Już po aresztowaniu postawiono im zarzut, że wspólnie i w porozumieniu nawoływali do nienawiści na tle różnic narodowościowych i publicznie znieważyli obywateli Federacji Rosyjskiej z uwagi na przynależność narodową w ten sposób, że przed urzędem miejskim próbowali rozwinąć ten transparent. Policja zastosowała również dozór policyjny i konieczność meldowania się dwa razy w tygodniu na komendzie.
Sprawa jest o tyle ciekawa, że treść transparentu jest antykomunistyczna i antysowiecka, ale nie antyrosyjska. Słynna opozycyjna pieśń z czasu stanu wojennego odwoływała się w tym fragmencie do „Marszu oddziału ’Zapory’”, w którym żołnierze mjr. Hieronima Dekutowskiego śpiewali: „Za Zamek, za Katyń, za Sybir, za krew/ Zapłaci ’Zapory’ piechota”.
– Przecież to hasło nie jest związane z żadną narodowością, a dotyczyło ono potępienia bolszewików i komunistów. A przecież komunizm jako system totalitarny jest wyraźnie również potępiony w obowiązującej w Polsce Konstytucji – mówi Zbigniew Romaszewski, były senator i opozycjonista z czasów PRL. W jego ocenie, prokurator, który podjął się postawienia zarzutów, wykazał się nadgorliwością. – Jeżeli za „czerwoną hołotę” uważa się goszczącego w Wałbrzychu ambasadora, jest to jego prywatna sprawa – dodaje.
„Nasz Dziennik” dotarł do jednego ze świadków zdarzenia, dziennikarza Polskiego Radia Wrocław. – Chciałbym się oczywiście powstrzymać od oceny tej sytuacji. Widziałem, że stoi trzech kibiców Górnika Wałbrzych pod ratuszem. Przystanąłem i chciałem zobaczyć, jak będzie się rozwijać akcja. Nagle podeszło do nich kilku policjantów, którzy postanowili ich legitymować. Mając umówione spotkanie, po prostu odszedłem – relacjonuje Michał Wyszowski. Dziennikarz był zaskoczony, że sprawa przybrała taki obrót.
Zabezpieczenie wizyty rosyjskiego ambasadora w Wałbrzychu potraktowano priorytetowo, legitymowano i zatrzymywano grupy młodzieży i bacznie obserwowano, by nikt nie próbował jej „zakłócić” okrzykami czy wywieszeniem transparentu.
Największym kuriozum jest fakt, że ambasador przyjechał otworzyć odremontowany sowiecki cmentarz wojenny, na którym zostało pochowanych kilkuset sołdatów, głównie ofiar tyfusu, a także zmarłych w wyniku odniesionych ran. Czerwonoarmiści są w Polsce symbolem drugiej okupacji i agresji 17 września 1939 roku. Ich pochód przez Polskę wiązał się z terrorem oddziałów NKWD, gwałtami, rabunkiem mienia, a w końcu z ich kilkudziesięcioletnią obecnością w granicach naszego państwa.
Przez ponad 20 lat nikt tym cmentarzem się nie interesował. Jednak po 10 kwietnia 2010 r. postanowiono go poddać renowacji, powstał komitet odbudowy nekropolii. Akcję sfinansowała rosyjska ambasada. Na cokole pomnika Rosjanie zamontowali nową tablicę. Starą, z tekstem „Cmentarz Żołnierzy Radzieckich. Ci młodzi, teraz w większości bezimienni prości żołnierze, oddali to, co mieli najcenniejszego – swe życie. Zrobili to, walcząc z nazistowskim najeźdźcą, a nie w imię politycznych układów. Nie zapomnimy o nich” zamieniono na inną. Teraz inskrypcja brzmi tak: „Wieczna Chwała Bohaterskim Żołnierzom Armii Radzieckiej poległym w bitwach o wyzwolenie Polski”.
– To jest terytorium Polski i z władzami polskimi takie inskrypcje powinny być uzgadniane. Rosja, ale też inne kraje, takie jak Niemcy, prowadzą bardzo konsekwentną politykę historyczną. Bez względu na to, kto zwycięża w wyborach, jest ona kontynuowana. W Polsce tej polityki nie ma – kwituje prof. Ryszard Terlecki, historyk i poseł PiS.
Maciej Walaszczyk