Okradziono pomnik ks. Kotlarza
Wtorek, 3 grudnia 2013 (18:50)Nieznani sprawcy ukradli tablicę pamiątkową z pomnika poświęconego ks. Romanowi Kotlarzowi, uczestnikowi radomskiego Czerwca '76. Do zdarzenia doszło w świętokrzyskiej miejscowości Koniemłoty w gminie Staszów, gdzie urodził się heroiczny kapłan. Policja poszukuje sprawców kradzieży.
Na skradzionej tablicy znajdował się wizerunek księdza Kotlarza oraz pamiątkowy napis. Pomnik, znajdujący się nieopodal kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, został ufundowany jako wyraz wdzięczności lokalnej ludności dla bohaterskiego kapłana. Mieszkańcy Koniemłotów nie kryją oburzenia i są zbulwersowani całym zdarzeniem.
– Tablica ta materialnie nie była kosztowna, lecz dla nas miała ona wartość bezcenną. Pomnik wraz z tablicą były wyrazem wdzięczności i pamięci o ks. Romanie Kotlarzu. W każdą rocznicę śmierci księdza składane są tu kwiaty – powiedział NaszemuDziennikowi.pl pan Roman Lasota, mieszkaniec Koniemłotów.
Młodszy aspirant Mariusz Domagała, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Staszowie, wyjaśnił w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl, że do zdarzenia najprawdopodobniej doszło w nocy ze środy na czwartek.
– W chwili obecnej prowadzone jest postępowanie wyjaśniające okoliczności zdarzenia. Skradziona została tablica pamiątkowa wykonana z materiałów kolorowych. Wstępna wartość fizyczna wynosi 400 zł. Jednak odtworzenie tej tablicy w identyczny stan przed kradzieżą będzie kosztował znacznie więcej. Szacunkowo koszt ten może wynieść 2-3 tys. – wyjaśnił Domagała.
Koniemłockie stowarzyszenie „Przyszłość” wyznaczyło nagrodę 500 złotych dla tego, kto odda pamiątkową tablicę.
Ksiądz Roman Kotlarz (1928-1976) od początku swej duszpasterskiej działalności był szykanowany przez komunistyczne władze za „prowadzenie szkodliwej dla państwa działalności”.
25 czerwca 1976 roku w Radomiu kapłan błogosławił ze schodów radomskiego kościoła pw. Świętej Trójcy uczestników protestu robotniczego. Po powrocie do swojej parafii w Pelagowie, będąc pod wrażeniem manifestacji, a także pogłosek o represjach stosowanych przez władze, ksiądz wygłosił kilka kazań upominających się o robotników. Z tego powodu stał się ofiarą brutalnych represji. W lipcu 1976 roku został kilkakrotnie pobity na plebanii przez „nieznanych sprawców”. Podczas sprawowania Mszy św. w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny kapłan zasłabł i stracił przytomność. Trzy dni później zmarł w szpitalu. Pogrzeb odbył się 20 sierpnia. Radomscy robotnicy nieśli trumnę z ciałem ks. Romana Kotlarza 4-kilometrową, usłaną kwiatami, drogą wiodącą ze szpitala w Radomiu do Pelagowa. Ostatnie pożegnanie kapłana było manifestem sprzeciwu wobec władzy i represji skierowanym wobec opozycji.
Izabela Kozłowska