Radio Maryja pomocą dla kapłanów
Poniedziałek, 2 grudnia 2013 (12:06)Z ks. Sebastianem Huebnerem z Gniezna rozmawia Izabela Kozłowska
Uczestniczył Ksiądz w obchodach 22. rocznicy powstania Radia Maryja.
– Jestem kapłanem już 11 lat. Kiedy Radio zaczynało swoją działalność, jeszcze byłem w liceum. W domu Radia Maryja słuchała moja mama i któregoś dnia przez przypadek usłyszałem to słynne powitanie „Radio Maryja – katolicki głos w Twoim domu”. To mnie zaciekawiło. Zacząłem sam słuchać i tak pozostało do dziś. Radio Maryja było inne niż wszystkie. Odnalazłem w nim więcej spokoju i porządku. Później, jako kleryk, przekonałem się, że warto z tym Radiem trzymać. I tak się zaczęła moja przygoda z Radiem Maryja. W parafii we Wrześni stałem się opiekunem biura Radia Maryja.
Wiele osób, z którymi rozmawiałam, podkreślało, że Radio Maryja pomaga im poznać Chrystusa, umocnić wiarę...
– Również spotkałem się z takimi opiniami. Wiem, że są one szczere i prawdziwe. I jako ksiądz dostrzegam ogromną pomoc, jaką otrzymujemy my, kapłani, ze strony Radia Maryja, Telewizji Trwam czy „Naszego Dziennika”.
Na czym polega ta pomoc?
– W mediach tych możemy poznać nie tylko informacje z życia Kościoła w Polsce, ale i na świecie. Łączymy się ze Stolicą Apostolską i wspólnie przeżywamy najważniejsze dla katolików wydarzenia. Media te pomagają nam poprzez przekazywanie słów polskich biskupów i ludzi Kościoła. W Radiu Maryja codziennie możemy wysłuchać katechezy, modlić się razem z milionową Rodziną Radia Maryja. Niejednokrotnie dzięki „Rozmowom niedokończonym” poznajemy istotne problemy i zagadnienia także z historii Polski i świata. To pomaga kapłanom również w przygotowaniu homilii. Przede wszystkim Radio Maryja pomaga mi w formowaniu samego siebie, uzupełnieniu wieloletniej formacji, którą wyniosłem z seminarium. Wiem, że jest wielu księży, którzy podzielają moją opinię. Dzięki Radiu Maryja kapłan może pogłębić swojego ducha i swoje kapłaństwo.
Radio Maryja, mimo że niesie dla nas wiele dobra, to spotyka się z niebywałym atakiem. Są ludzie, którzy go słuchają tylko po to, by doszukiwać się w nim jakichś mankamentów...
– Radio Maryja to taki współczesny „bł. ks. Jerzy Popiełuszko”. Mówi głośno to, co wszyscy powtarzają po cichu lub co myślą. Dlatego jest atakowane. W innych rozgłośniach nie usłyszymy całej prawdy. Może dlatego, że się boją stracić popularność, a być może z powodu jakichś profitów wynikających z bycia po stronie tzw. mętnego nurtu. Radio Maryja nie boi się wyjść pod prąd ogólnym przekonaniom, opiniom. Nie martwi się o popularność, bo wie, że prawda jest najważniejsza i ludzie jej potrzebują. Piękne w naszym Radiu Maryja jest to, że każdy bez względu na wiek, wykształcenie czy wykonywany zawód: młodszy, starszy, profesor, uczeń, kapłan, kierownik dużej firmy, bezrobotny czy pracownik małej rodzinnej firmy, ma tu miejsce dla siebie i każdego dopuszcza się do głosu. Radio Maryja jest „katolickim głosem w naszych domach”, ale jest także głosem nas wszystkich.
Dziękuję za rozmowę.
not. KG, AZ