Papieskie audiencje zimą na placu?
Czwartek, 28 listopada 2013 (19:45)Zima zaskoczyła Watykan, a organizatorzy środowych papieskich audiencji stanęli przed dużym wyzwaniem. W związku z napływem wiernych na spotkania z Ojcem Świętym Franciszkiem muszą one odbywać się na placu św. Piotra, nawet w chłodzie i deszczu.
Od początku pontyfikatu Franciszka żadna audiencja generalna nie odbyła się w Auli Pawła VI, ponieważ jest ona w stanie pomieścić najwyżej 8 tysięcy osób. Tymczasem na każde spotkanie z Papieżem przybywa od 50 do 100 tysięcy wiernych. Latem, gdy w Rzymie temperatura dochodziła do 40 stopni Celsjusza, środowe audiencje zostały na dwa miesiące zawieszone, w trosce o pielgrzymów, którzy kilka godzin musieliby stać w słońcu i upale.
Dotychczas, za pontyfikatu Jana Pawła II i Benedykta XVI, audiencje zimą z udziałem kilku tysięcy wiernych odbywały się najczęściej w Auli Pawła VI. Gdy nie wszyscy tam się mieścili, z częścią pielgrzymów Papieże spotykali się w bazylice watykańskiej. Teraz i takie rozwiązanie nie wchodzi w rachubę, gdyż ludzie nie zmieściliby się w obu tych miejscach.
Plac przed bazyliką watykańską pozostaje więc jedynym miejscem cotygodniowych spotkań z Papieżem, trwających zazwyczaj ponad dwie godziny. O tym, jak wielkie jest to wyzwanie, można było przekonać się w środę, gdy w Rzymie panował wyjątkowy jak na listopad chłód i wiał zimny północny wiatr. Zmarzło kilkadziesiąt tysięcy pielgrzymów, zimno było również Papieżowi, ubranemu w ciepły płaszcz i szalik. I to jednak nie pomogło, bo Franciszek starał się schronić przed zimnem, stawiając kołnierz płaszcza. Na głowie miał jednak tylko piuskę.
Kilka audiencji odbyło się także w deszczu. Wtedy Papież, nie zważając na ulewę, bez parasola objeżdżał plac, by przywitać się z wiernymi.
MM, PAP