• Wtorek, 7 kwietnia 2026

    imieniny: Jana, Rufina, Donata

Platforma odsyła do Putina

Czwartek, 28 listopada 2013 (02:00)

Platforma Obywatelska blokuje prace nad ustawą przewidującą wypłatę rekompensat dla ofiar sowieckich deportacji, odsyłając je po odszkodowania do Rosji.

 

Chodzi o projekt ustawy autorstwa posłów PiS o przyznaniu świadczenia pieniężnego i renty inwalidzkiej dla sybiraków – kombatantów, obywateli polskich przebywających w latach 1939-1956 na przymusowym zesłaniu lub deportacji w byłym Związku Sowieckim z przyczyn politycznych, religijnych lub narodowościowych.

Projekt przewiduje wypłatę świadczenia dla ofiar sowieckich zsyłek w wysokości 400 zł za każdy pełny miesiąc trwania represji. Świadczenie wypłacałby Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych po uzyskaniu zaświadczenia potwierdzającego rodzaj i okres zesłania lub deportacji. Projekt zakłada też przyznanie ofiarom sowieckich wywózek uprawnień do renty inwalidzkiej inwalidy wojennego – w wysokości ok. 1,3 tys. zł miesięcznie.

400 zł miesięcznie

Kwestię odszkodowań dla zesłańców po raz pierwszy podniósł prezydent Lech Kaczyński, którego projekt ustawy o świadczeniu substytucyjnym przysługującym osobom represjonowanym w latach 1939-1956 przez Związek Sowiecki wpłynął do Sejmu jeszcze w 2009 roku.

Niestety, jego śmierć w katastrofie smoleńskiej oraz nowe wybory parlamentarne i brak zainteresowania ze strony posłów koalicji projektami legislacyjnymi ich przeciwników politycznych doprowadziły do przerwania prac nad tym dokumentem (dokument wpłynął do Sejmu 8 lutego 2009 roku. Po pierwszym czytaniu skierowano go do podkomisji. Od tego czasu słuch o nim zaginął).

Propozycje zawarte w projekcie PiS zasadniczo nawiązują do tamtych rozwiązań. Wnioskodawcy szacują, że w Polsce żyje 33,6 tys. sybiraków, a do świadczeń w przewidzianej kwocie 400 zł uprawnionych byłoby 24,5 tys. osób. W sumie dałoby to ponad 823 tys. złotych. Z kolei koszt wprowadzenia rent inwalidzkich dla sybiraków, przy ok. 4,5 tys. uprawnionych, wyniósłby ok. 40 mln zł rocznie. Całkowite koszty wejścia w życie ustawy szacuje się na blisko 676,2 mln złotych.

To właśnie ów aspekt finansowy zdecydował, że już w pierwszym czytaniu posłowie PO zgłosili wniosek o odrzucenie projektu w całości. Politycy Platformy przyznali, że sybiracy zasługują na większą niż do tej pory pomoc państwa, ale ich zdaniem rekompensaty osobom poszkodowanym przez Związek Sowiecki powinien wypłacić rząd Federacji Rosyjskiej.

Ostatecznie wniosek Platformy upadł i projekt został skierowany do prac w sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Ale to było ponad miesiąc temu. Od tego czasu przewodniczący komisji Sławomir Piechota (PO) nie zwołał ani jednego posiedzenia poświęconego tej sprawie. A czas biegnie – w myśl założeń ustawa miałaby wejść w życie już 1 stycznia 2014 roku.

– Posłowie PO nie chcą ruszyć prac nad projektem, bo uwiera ich ten aspekt finansowy. Tyle że teraz nie chcą się do tego oficjalnie przyznać, więc grają na zwłokę – komentuje poseł Jan Dziedziczak (PiS). Sybiracy są zbulwersowani.

– Telefonicznie interweniowaliśmy już kilkakrotnie, by nadać projektowi bieg w komisji. To nie skutkuje. Zaczyna nas to niepokoić. Wyślemy w tej sprawie pismo interwencyjne do pana przewodniczącego Piechoty – deklaruje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Tadeusz Chwiedź, prezes Zarządu Głównego Związku Sybiraków.

Na temat odszkodowań sybiracy rozmawiali także kilkakrotnie z marszałek Sejmu Ewą Kopacz. Było to przed dwoma laty. – Sądziliśmy, że wszystko będzie na dobrej drodze, a nie jest, dlatego będziemy interweniować – zapowiada Chwiedź.

Korpus Weteranów też w zamrażarce

To nie jedyny projekt ustawy, który leży w sejmowej zamrażarce. Tak samo jest w przypadku ustawy o ustanowieniu Korpusu Weteranów Walk o Niepodległość RP zrzeszającego uczestników walk o niepodległość przed 1945 r. i walczących zbrojnie z reżimem komunistycznym po 1945 r.; projekt ten w poprzedniej kadencji zgłosił jeszcze Lech Kaczyński.

Również ten dokument zakłada wypłatę rekompensat finansowych, tym razem weteranom, którym miałby przysługiwać dodatek w wysokości 200 zł miesięcznie, podlegający podwyższeniu przy zastosowaniu wskaźnika rewaloryzacji rent i emerytur. Projekt zakłada także wypłacanie po śmierci weterana najbliższej rodzinie zasiłku pogrzebowego w wysokości 400 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Przewiduje też wojskową asystę honorową przy pogrzebach na terenie kraju.

W marcu br. projekt skierowano do prac Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. I na tym koniec. – Na pewno będziemy interweniować w tej sprawie u pana przewodniczącego – zapowiada Stanisław Szwed (PiS), wiceszef komisji. Ale – zaznacza – szanse na to, aby oba projekty były rozpatrywane jeszcze w tym roku, są praktycznie żadne. W skład komisji wchodzą niechętni im politycy PO i SLD, ponadto plan posiedzeń komisji do końca roku został już zatwierdzony, a oba projekty ustaw w nim się nie znalazły.

Wczoraj nie udało się nam skontaktować z przewodniczącym komisji Sławomirem Piechotą. Magdalena Kochan, wiceszefowa komisji polityki społecznej, zapewnia jednak, że sprawy obu projektów są w toku.

– Korpus Weteranów wymagał bardzo wielu uzgodnień, bardzo wielu rozmów. Tam są różne interesy, grupy niekombatanckie, czyli osób, które nie walczyły z bronią w ręku, nie były żołnierzami, a bardzo chcą należeć do Korpusu Weteranów – dodaje Kochan. Nie konkretyzując jednak, o kogo chodzi, i odsyłając do posła Piechoty. – Co do sybiraków, jestem przekonana, że te sprawy pójdą w pakiecie – mówi Kochan, znów nie precyzując kwestii.

Anna Ambroziak