• Wtorek, 7 kwietnia 2026

    imieniny: Jana, Rufina, Donata

Nowe zarzuty dla byłego marszałka Podkarpacia

Środa, 27 listopada 2013 (15:18)

Trzy nowe zarzuty postawiła Prokuratora Apelacyjna w Lublinie byłemu marszałkowi województwa podkarpackiego Mirosławowi K. Łącznie na byłym już najważniejszym polityku ludowców na Podkarpaciu ciąży 10 zarzutów, m.in. o charakterze korupcyjnym.

Prokurator Grzegorz Janicki, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie, w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl powiedział, że spośród czynów, których popełnienie prokuratura teraz zarzuciła Mirosławowi K., dwa dotyczą okresu sprawowania przez niego funkcji marszałka województwa podkarpackiego, a jeden został popełniony między 1999 r. a listopadem 2001 r., kiedy był on kierownikiem jednego z urzędów gminnych. To wówczas, zdaniem prokurator,a dochodziło do zmuszania innej osoby do poddania się tzw. innej czynności seksualnej.

– Drugi czyn popełniony między rokiem 2010 a 2012 dotyczy płatnej protekcji oraz powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych i podejmowania się pośrednictwa w załatwianiu określonych spraw – wyjaśnia prok. Janicki.

Z kolei trzeci czyn, zdaniem prokuratury, popełniony między rokiem 2009 a 2011 dotyczy przestępstwa oszustwa. Były marszałek miał zamawiać usługi budowlane, za których wykonanie nie zapłacił.

Jak podkreśla prokurator Janicki, nowe zarzuty nie zmieniają statusu Karapyty, który nadal pozostaje osobą podejrzaną w toczącym się śledztwie. – Wezwany przez prokuratora Mirosław K. stawił się, został przesłuchany, po czym wrócił do swego miejsca zamieszkania – wyjaśnia prok. Grzegorz Janicki. Za popełnione czyny grozi mu od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Przypomnijmy, że w kwietniu br. Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało ówczesnego marszałka województwa podkarpackiego Mirosława K., a lubelska prokuratura apelacyjna postawiła mu siedem zarzutów o charakterze korupcyjnym, dotyczących czynów popełnionych w latach 2011-2012, ale też załatwiania pracy w zamian za usługi seksualne. Były marszałek miał przyjąć łapówki od półtora do 30 tys. zł, łącznie kilkadziesiąt tysięcy złotych. Trafił na trzy miesiące do aresztu. Jednak po wpłaceniu poręczenia majątkowego wyszedł na wolność i jakby nigdy nic następnego dnia stawił się w pracy, nie zamierzając rezygnować ze stanowiska.

Wniosek o jego odwołanie ze stanowiska złożyli radni PO – PSL – SLD – koalicji, która wówczas rządziła na Podkarpaciu. W efekcie władzę w podkarpackim sejmiku wojewódzkim przejęło Prawo i Sprawiedliwość, a nowym marszałkiem został senator tego ugrupowania Władysław Ortyl.

Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Apelacyjną w Lublinie potrwa przynajmniej do końca stycznia 2014 r. Oprócz Mirosława K. zarzuty w aferze korupcyjnej usłyszały jeszcze cztery inne osoby. – Śledztwo jest niezakończone, wciąż trwają kolejne czynności. Naszą rolą jest sprawdzić wszystkie okoliczności. Dotychczasowe czynności pozwoliły na przedstawienie trzech nowych zarzutów. Czynności trwają, czy pozwolą na postawienie nowych zarzutów, tego nie umiem powiedzieć – dodaje prokurator Grzegorz Janicki.

Mariusz Kamieniecki