• Wtorek, 7 kwietnia 2026

    imieniny: Jana, Rufina, Donata

Wycena szkody była zawyżona

Poniedziałek, 25 listopada 2013 (20:02)

W Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia zakończyła się kolejna rozprawa dotycząca byłego posła Witolda Tomczaka, który sprzeciwił się znieważaniu Ojca Świętego Jana Pawła II w Galerii Narodowej Zachęta w 2000 r.

-  Dzisiaj był przesłuchany dość istotny świadek z firmy ubezpieczeniowej, która tutaj występuje w roli pokrzywdzonego. Te zeznania w pełni potwierdziły wszystkie wątpliwości co do wyceny szkody. Były przynajmniej 2 kwestie: z jednej strony kwestionujemy szkodę, która została zachowaniem posła Tomczaka wyrządzona. Jest potwierdzenie, że były to kwoty wzięte z sufitu przez prokuratora. Te kwoty były 10-krotnie, a może nawet i jeszcze niższe niż to, co podał prokurator. Nie było to 40 tys. złotych, a góra 3 tysiące. W tej kwestii były czynione ustalenia, dalsze postępowanie dowodowe jeszcze będzie. Jest potrzebna dodatkowa dokumentacja z firmy ubezpieczeniowej i z galerii Zachęta, bo brakuje ich – prokurator potraktował sprawę nieco „po łebkach” – mówił europoseł mec. Janusz Wojciechowski na antenie Radia Maryja.

Sprawa dotyczyła instalacji włoskiego pseudoartysty Maurizio Cattelana przedstawiającej postać Papieża Polaka przygniecionego wielkim głazem. Bluźnierczy eksponat wywołał oburzenie wielu Polaków.

Wobec biernej postawy władz, nie godząc się na publiczne uwłaczanie godności Papieża, Witold Tomczak usunął głaz, który przygniatał figurę Papieża. Za ten czyn sprzed 13 lat jest ścigany do dzisiaj. Polska prokuratura oskarżyła byłego polityka o wandalizm, czyli celowe zniszczenie rzeźby, i żąda odszkodowania w wysokości 40 tys. zł.

MM