• Wtorek, 7 kwietnia 2026

    imieniny: Jana, Rufina, Donata

Bieńkowska przyszła na gotowe

Poniedziałek, 25 listopada 2013 (15:07)

Prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił, że minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska przyszła do rządu „na gotowe”, czyli w sytuacji, kiedy gotowe były już projekty wydatkowania środków unijnych na lata 2007-2013.

Zdaniem opozycji, Bieńkowska niesłusznie uznawana jest za prymuskę w rządzie. – Ta sytuacja powinna być sprostowana. Jeśli chodzi o poszczególne dziedziny jej działalności, to czasem zdarzy się trójka, dużo częściej dwójka, czyli mierny, wcale nierzadko niedostateczny – zaznaczył Jarosław Kaczyński, prezes PiS.

Według niego, Bieńkowska przyszła do rządu „na gotowe”. – Jeżeli chodzi o sumy przeznaczone na lata 2007-2013, mieliśmy wszystkie projekty przygotowane, zatwierdzone przez Brukselę. Dlatego to określenie „na gotowe” jest całkowicie uzasadnione – podkreślił.

Prezes PiS zauważył, że Platforma po przejęciu władzy wstrzymała realizację wielu projektów. – Kalendarz wydatków został dostosowany do kalendarza politycznego, polityczne względy, jak można sądzić, decydowały o zdecydowanym osłabieniu wsparcia dla tzw. ściany wschodniej – wyliczał.

Kaczyński powiedział też, że Platforma zrezygnowała z „koncepcji zrównoważonego rozwoju na rzecz koncepcji polaryzacyjno-dyfuzyjnej”. – Pani minister wyraźnie się do niej przyznawała. To jest koncepcja, która zdecydowaną większość Polaków ma pozostawić poza sferą profitów związanych ze środkami europejskimi – oświadczył Kaczyński.

Europoseł PiS Tomasz Poręba na konferencji prasowej podkreślał, że Polska jest obecnie na ósmym miejscu w Europie pod względem wykorzystania środków unijnych. Jak mówił, „marnowane” są środki europejskie przeznaczone m.in. na kolej, internet szerokopasmowy, drogi szybkiego ruchu, innowacyjność, kapitał ludzki.

– Jeżeli utrzyma się obecne powolne tempo wydawania środków europejskich, a średnia z pierwszych ośmiu miesięcy 2013 r. to 3 miliardy zł miesięcznie, nie zdążymy wykorzystać wszystkich dostępnych funduszy przyznanych nam na lata 2007-2013. W związku z tym Polska może stracić nawet do 33 miliardów zł. Wydajemy źle, za wolno, za mało. (...) Rząd marnuje szanse rozwojowe dla naszego kraju – przekonywał Poręba.

Poseł PiS Andrzej Adamczyk sytuację przedsiębiorców uczestniczących w zamówieniach publicznych z wykorzystaniem środków unijnych porównał do gry w ruletkę. – Inwestycje idące w dziesiątki miliardów doprowadziły do upadku przedsiębiorców, często nawet tych największych graczy na arenie europejskiej. Oczekujemy od pani minister Bieńkowskiej na odpowiedź: co chce Pani zaproponować tym polskim przedsiębiorcom, którzy są na krawędzi bankructwa? – pytał Adamczyk. Jak mówił, Bieńkowska jest „współodpowiedzialna” za trudną sytuację tych przedsiębiorstw.

MM, PAP