Autostrada z zapadającym się wiaduktem
Niedziela, 24 listopada 2013 (21:41)Problemy na budowie autostrady A-4 na odcinku Rzeszów - Jarosław. Wiadukt w Woli Małej k. Łańcuta zaczął osiadać na grząskim podłożu. Konsorcjum Polimex-Mostostal czeka na wyniki badań w tym miejscu i kosztorys. Budowa tego odcinka autostrady przedłuży się kolejny raz i będzie kosztować więcej, niż zakładano.
Pierwotna wartość kontraktu na budowę liczącego 41,2 km długości odcinka autostrady A-4 Rzeszów (Węzeł Rzeszów Wschód) – Jarosław (Węzeł Wierzbna) to prawie 2 miliardy 196 milionów złotych. Rzecznik Polimex-Mostostal Paweł Szymaniak podkreśla, że z powodu osiadania wiaduktu w Woli Małej prace w tym miejscu wstrzymano we wrześniu.
– Na razie nie jest jeszcze znana wycena dotycząca prac przy tym konkretnym obiekcie – wyjaśnia rzecznik Polimexu-Mostostalu. Tymczasem nie jest tajemnicą, że firma ma kłopoty z płynnością finansową, co sprawia, że wykonawcy ciężko jest prowadzić prace na całym odcinku budowanej autostrady. Jednak w ocenie władz firmy, nie powinno to znacząco wpłynąć na budowę odcinka autostrady Rzeszów - Jarosław.
Obecnie konsorcjum prowadzi prace na budowie bezkolizyjnego węzła autostradowego w Wierzbnej, co zdaniem Joanny Rarus, rzecznika Podkarpackiego Oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Rzeszowie, pozwoli oddać do użytku ośmiokilometrowy odcinek autostrady, który praktycznie jest już gotowy, jeszcze w tym roku.
Wszystko zatem wskazuje, że prace przy wiadukcie na autostradzie A-4 w Woli Małej k. Łańcuta ruszą dopiero na wiosnę przyszłego roku. Z kolei oddanie całego odcinka autostrady A-4 od Rzeszowa do Jarosławia, którego budowa rozpoczęła się pod koniec 2010 roku, planowane jest na koniec 2014 roku. Pierwotnie odcinek ten miał zostać oddany do użytku na Euro 2012, potem termin ten wydłużono do lutego 2013 roku.
A-4 to najdłuższa autostrada w Polsce, której projektowana długość to ok. 670 kilometrów. Swój początek bierze w Jędrzychowicach k. Zgorzelca i biegnie m.in. przez: Wrocław, Opole, Katowice, Kraków, Tarnów, Rzeszów do przejścia granicznego z Ukrainą w Korczowej.
Mariusz Kamieniecki