• Wtorek, 7 kwietnia 2026

    imieniny: Jana, Rufina, Donata

Wicewojewoda jątrzy

Piątek, 22 listopada 2013 (02:03)

Po odsłonięciu pomnika płk. Łukasza Cieplińskiego w Rzeszowie wicewojewoda podkarpacki zarzuca organizatorom próbę upolitycznienia uroczystości.

 

„Jako członek Stowarzyszenia ’Komitet Społeczny Budowy Pomnika ppłk. Łukasza Cieplińskiego w Rzeszowie’, oddając hołd należny żołnierzom polskiego podziemia antykomunistycznego, wyrażam jednocześnie swoje głębokie zażenowanie faktem, iż podczas głównej uroczystości odsłonięcia monumentu – odbywającej się z udziałem setek rzeszowian oraz gości z kraju i zagranicy, duchowieństwa, parlamentarzystów, przedstawicieli administracji rządowej i samorządowej, relacjonowanej obszernie przez media – organizatorzy pominęli głos urzędującej głowy państwa Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego” – pisze w specjalnym oświadczeniu Alicja Wosik (PSL), wicewojewoda podkarpacki.

Wosik dowodzi, że wysłannik prezydenta, prof. Tomasz Borecki, prosił, by mógł odczytać jego list przed pomnikiem Cieplińskiego, na co organizatorzy mieli nie wyrazić zgody. Zaprzecza temu Wojciech Buczak (PiS), przewodniczący Sejmiku Województwa Podkarpackiego i Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” w Rzeszowie, prezes Stowarzyszenia „Komitet Społeczny Budowy Pomnika ppłk. Łukasza Cieplińskiego w Rzeszowie”.

– Było takie ustalenie, że przedstawiciel prezydenta przemówi albo przy pomniku jako pierwszy, albo w filharmonii w trakcie wręczania medali rodzinom żołnierzy WiN, przyznanych przez ministra obrony, awansujących ich zamordowanych krewnych. Przemówił w filharmonii, jako pierwszy też złożył wieniec. Niepotrzebnie pani wojewoda wydaje takie oświadczenia i prowokuje dyskusje, wyrządzając niedźwiedzią przysługę prezydentowi i jego przedstawicielowi – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Wojciech Buczak.

Prezes Stowarzyszenia o oświadczeniu Wosik dowiedział się od dziennikarzy i nie kryje zdumienia, bo wcześniej z Boreckim wszystko uzgodnił.

– Miałem bardzo serdeczną rozmowę z panem prof. Tomaszem Boreckim przed uroczystością odsłonięcia pomnika płk. Łukasza Cieplińskiego, a później w filharmonii, po jego wystąpieniu. Podkreślił, że przyjechał tu przede wszystkim jako przedstawiciel prezydenta, ale także z potrzeby serca. To żenujące, że pani wojewoda psuje tak wspaniałą uroczystość – dodaje Buczak.

Podczas niedzielnej uroczystości marszałek podkarpacki odczytał za to przed pomnikiem list prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, co spotkało się z ostrą krytyką wicewojewody. Nie wymieniając Kaczyńskiego z nazwiska, Wosik pisze: „Odczytanie listu przywódcy partyjnego z pominięciem głosu urzędującej głowy państwa wydaje się być próbą upartyjnienia tej jakże ważnej dla wielu Polaków uroczystości, a tym samym odebrania wielu Polakom prawa do wspólnej pamięci historycznej”.

– List prezesa Kaczyńskiego to była jego inicjatywa, z potrzeby serca, był wkomponowany w wystąpienie marszałka Władysława Ortyla. Ja tego listu nie ujmowałem w programie, bo przecież nikt nie miał obowiązku przedstawiania mi wcześniej swoich przemówień, ani go nie czytałem – ripostuje Buczak.

Sam prof. Borecki zaapelował wczoraj na łamach jednego z lokalnych pism rzeszowskich o zakończenie sprowokowanej przez Wosik dyskusji.

„Uzgodniłem z organizatorami, że list od prezydenta zostanie odczytany w Filharmonii Rzeszowskiej w części oficjalnej, członkom rodzin, pomordowanych żołnierzy WiN. Nie byłem poinformowany, że przy pomniku będą czytane jakiekolwiek inne listy. Byłbym bardzo wdzięczny, biorąc pod uwagę rangę uroczystości, żeby moje wyjaśnienie zakończyło tę dyskusję” – stwierdził profesor.

Ale Alicji Wosik to nie wystarcza. „Odczytanie tekstu dopiero po głównej uroczystości, w ograniczonym i zamkniętym gronie odbiorców, wydaje się potwierdzać decyzję organizatorów postponującą głowę państwa i wskazującą na próbę zawłaszczenia wspólnej pamięci historycznej na rzecz jednego środowiska” – jątrzy wicewojewoda.

Piotr Czartoryski-Sziler