• Wtorek, 7 kwietnia 2026

    imieniny: Jana, Rufina, Donata

Niebezpieczna skleroza Tuska

Czwartek, 21 listopada 2013 (11:14)

Wpis mec. Janusza Wojciechowskiego opublikowany na blogAID

 

Nie można na nim polegać nie tylko w polityce, ale nawet w piłce nożnej...

 

1. To już jest koniec, z premiera Tuska nie zostało nic.

Nie dość, że nie umie rządzić, to jeszcze skleroza go dopadła i spustoszyła pamięć, i to nie tylko polityczną, ale zwłaszcza sportową.

Pal sześć, że premier zapomniał nazwę ministerstwa. Ma tych ministerstw dużo. Ale on na konferencji prasowej, do kamer i mikrofonów opowiadał, że piłkarz Domarski nie grał na wiekopomnych mistrzostwach świata w 1974 roku.

Tymczasem Domarski na mistrzostwach grał, jako środkowy napastnik, zmiennik Andrzeja Szarmacha.

2. Jakby premier-piłkarz Tusk zapomniał skład reprezentacji z mistrzostw w Korei w 2002 roku – nie czyniłbym zarzutu. O tych mistrzostwach nie warto pamiętać, włącznie z hymnem Edyty Górniak. Ale zapomnieć mistrzostwa z 1974 roku, gdy Polska zajęła trzecie miejsce, Lato był królem strzelców, a poseł PiS Jan Tomaszewski obronił dwa karne, w tym jeden z Niemcami – i nie pamiętać, kto wtedy grał? Skandal!

Mogę zapomnieć, jak sam się nazywam, ale bohaterów tamtych mistrzostw nie zapomnę nigdy. Jako młody chłopak porzuciłem wtedy wszelkie sianokosy i popędziłem przed telewizor marki „Szafir”, by oglądać te niesamowite, zwycięskie mecze z Argentyną, Haiti, Włochami, Szwecją, Jugosławią, Brazylią – i ten jeden przegrany w strugach deszczu z Niemcami, w którym właśnie grał Domarski.

Przyszła burza, siano zmokło, biedny ojciec załamywał ręce, a ja siedziałem przed telewizorem i oglądałem te mecze. I jeszcze przez te mistrzostwa oblałem egzamin z historii państwa i prawa polskiego, u pani profesor Filomeny Bortkiewicz.

A Tusk, raptem trzy lata ode mnie młodszy, zapomniał Domarskiego – katastrofa!