Budżet obietnic
Wtorek, 19 listopada 2013 (20:00)Po wielu miesiącach negocjacji i sporów z rządami państw Unii Europejskiej Parlament Europejski przyjął dziś w Strasburgu nowy wieloletni budżet UE na okres 2014-2020.
Polska – według tego projektu – będzie największym odbiorcą unijnych funduszy. Jest to zrozumiałe. W przytaczanych liczbach bezwzględnych Polska musi być beneficjentem przyjętego dziś budżetu. Wynika to z tego, że nasz kraj reprezentuje połowę całego potencjału nowych krajów członkowskich, które pieniądze pomocowe otrzymują. Dlatego trudno byłoby, gdyby Polska w liczbach bezwzględnych otrzymywała mniej. Próba przedstawiania przyjętego dziś wieloletniego budżetu Unii Europejskiej na lata 2014-2020 jako polskiego triumfu jest trikiem marketingowym wykorzystującym złudzenie statystyczne.
Polski rząd negocjacje budżetowe prowadził wokół jednej kwestii. Gabinet Donalda Tuska zainteresowany był tylko i wyłącznie funduszami spójności. Całkowicie pominięto politykę rolną. Efekt tych negocjacji sprowadza się do tego, że pozwolono nam na „przerzucenie” pieniędzy z jednej polskiej kieszeni do drugiej. Kosztem polityki rolnej zyskała polityka spójności. Wszystko po to, aby uzyskać efekt propagandowy 300 miliardów, które hucznie obiecywane były w kampanii wyborczej.
Innym problemem przyjętego dziś budżetu, którego skala dopiero nam się odsłoni, jest zmiana reguły wydawania pieniędzy. W moim przekonaniu, Parlament Europejski dokonał zmiany zasad dysponowania unijnymi środkami w taki sposób, że polskim realizatorom projektów europejskich będzie bardzo trudno otrzymać zapewniane pieniądze.
not. IK
Konrad Szymański – poseł Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego.
Konrad Szymański