• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

Ktoś uwierzył w audyt?

Poniedziałek, 30 lipca 2012 (06:02)

Nie będzie anonsowanych przez premiera audytów w spółkach Skarbu Państwa - ocenia Przemysław Wipler. Poseł PiS zapowiada, że po sejmowych wakacjach jego klub przedstawi rozwiązania pozwalające wyeliminować nieprawidłowości podobne do tych zastanych w spółce Elewarr.

Szumnie zapowiadane przez premiera Donalda Tuska audyty w spółkach Skarbu Państwa są potrzebne, ale ich przeprowadzenie w obecnej sytuacji wydaje się nierealne.

- Nie będzie żadnych audytów, bo kto miałby je zrobić? Pan premier Tusk nie ma czasu na czytanie raportów, pani Julia Pitera, która miała się zajmować zwalczaniem korupcji, okazała się niepotrzebna i przestała być ministrem. Skąd premier weźmie tych urzędników, którzy będą prowadzili owe audyty? Czy zleci to zadanie zewnętrznym firmom audytorskim? To byłoby jakieś rozwiązanie, ale pozostaje pytanie o to, jaka ma być skala podmiotów, które są objęte badaniem i według jakiego klucza będą wyłonione? Czy będą to tylko spółki Skarbu Państwa i agencje rządowe? - mówi Wipler.

Dodaje, że tego rodzaju deklaracje są sprzeczne z tym, co mówił premier, iż nie jest w stanie weryfikować tego co robi Najwyższa Izba Kontroli, bo musiałby mieć u siebie drugi NIK. Tymczasem chwilę później premier zapowiedział takie działania, jakoby ów drugi NIK rzeczywiście istniał, a Donald Tusk był jego szefem.

Wipler nie do końca zgadza się też z oceną premiera, że prywatyzacja rozwiązuje problem nepotyzmu. Jak wskazuje, w Europie z powodzeniem funkcjonują podmioty, których właścicielem jest Skarb Państwa i są wolne od patologii na wzór tych w Elewarze. Prywatyzacja, owszem, rozwiązuje część problemów, ale np. agencji rolnych sprzedać nie można, a nawet jeśli, to zapewne koalicjant miałby tu dużo do powiedzenia. Rozwiązaniem ma być zatem zapowiadany przez Tuska ścisły nadzór agencji rolnych. Ma o to zadbać nowy minister rolnictwa Stanisław Kalemba.

- Nie będzie żadnego ścisłego nadzoru. Pan Stanisław Kalemba powiedział, że nie widzi problemu w tym, że się zatrudnia osoby bliskie - ocenia Wipler. I przypomina, że syn przyszłego ministra Kalemby zajmuje kierownicze stanowisko w poznańskim oddziale Agencji Rynku Rolnego, a gdy nominacja stanie się faktem, będzie nadzorowany przez ojca.

Audyt zewnętrzny

By eliminować patologiczne sytuacje i zmienić obraz funkcjonowania spółek Skarbu Państwa, trzeba stworzyć mechanizm audytowania zewnętrznego, bo tego rodzaju kontrole zarządzane z potrzeby chwili - nawet jeśli się odbędą - nie przyniosą oczekiwanych efektów. Tymczasem wykrycie i wyeliminowanie nieprawidłowości podobnych do tych, jakie stwierdzono w Elewarze, jest niezbędne. Ale wymaga również pewnych zmian w prawie.

- Trzeba wprowadzić jawność zatrudnień, jawność zarobków i jawność zawieranych umów przez podmioty publiczne, państwowe. Trzeba wprowadzić rejestr związków personalnych, takich, które powodują konflikt interesów. Sytuacja, w której "mój tata mnie nadzoruje" jest konfliktem interesów. To musi być raportowane. Twego rodzaju rozwiązania wymagają zmiany przepisów prawa, które wprowadzałyby tego rodzaju obowiązki. W mojej ocenie jest to do zrobienia i na jesieni będziemy w tym zakresie proponować konkretne rozwiązania - zapewnia poseł.

Na pewno nie może dochodzić do sytuacji, w której prezes Agencji Rynku Rolnego, jednocześnie szef Rady Nadzorczej spółki Elewarr, dowiaduje się dopiero z raportu dwóch posłów opozycji (Dawida Jackiewicza i Przemysława Wiplera), że jego podwładny, czyli prezes spółki, dwa razy aneksował umowę dyrektorowi tejże spółki.

- To znaczy, że w tej spółce nie było nadzoru właścicielskiego - wskazuje poseł.

Marcin Austyn