• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Pokonać biurokrację

Wtorek, 19 listopada 2013 (02:00)

Filipińscy redemptoryści nie kryją frustracji ogromną dezorganizacją działań rządu i biurokracją utrudniającą niesienie pomocy osobom najbardziej poszkodowanym przez huragan Haiyan.

Ponad tydzień po uderzeniu huraganu Haiyan na Filipiny pomoc dla osób przez niego poszkodowanych dociera albo za wolno, albo wcale. Wiele organizacji pomocowych przybyłych z całego świata, a także lokalne wspólnoty, np. redemptoryści w prowincji Visayan, pragną nieść ulgę poszkodowanym. Jednakże ich starania wyjątkowo często są torpedowane rozpanoszoną biurokracją. To właśnie zagmatwane przepisy i postawa władz centralnych sprawiają, że potrzebne do przeżycia środki bardzo często nie trafiają tam, gdzie powinny. Sfrustrowani takim rozwojem sytuacji wolontariusze i kapłani starają się nieść pomoc na własną rękę.

– To jest obecnie kwestia życia i śmierci. Rząd powinien zrozumieć, że próby omijania jego decyzji na każdy temat wcale nie świadczą źle o naszych zamiarach, czy też o chęci postawienia go w złym świetle. Myślę, że powinni oni odłożyć w tej chwili politykę na bok i skupić się na pomocy. Władze w Aquino muszą koordynować pomoc zewnętrzną, ale niech nam pozwolą też działać. Tak przytłaczająca biurokracja sprawia bowiem, że ludzie głodują i chorują. A chorzy nie umierają najczęściej z powodu swojego schorzenia, ale z pragnienia bądź głodu – zauważa ze smutkiem o. Ariel Lubi CSsR, przełożony Redemptorystów w Tacloban.

Jak podkreśla, tylko w jednej świątyni należącej do zgromadzenia przebywa obecnie 2000 osób, które straciły dach nad głową i które wymagają natychmiastowej pomocy. – Oni potrzebują żywności, wody pitnej i lekarstw – dodaje.

Do redemptorystowskiej świątyni została wprawdzie skierowana pomoc w postaci dwóch ciężarówek z potrzebnymi lekami i jedzeniem, jednakże ostatecznie trafiła ona do zupełnie innej części miasta. Takich przypadków, jak zauważają kapłani, jest dużo więcej. Aby poradzić sobie z taką sytuacją najczęściej organizują oni prywatne helikoptery i małe samoloty, które dostarczają pomoc w konkretne miejsca.

Łukasz Sianożęcki