Papież zachwycony miserikordyną
Poniedziałek, 18 listopada 2013 (18:25)Wczoraj Ojciec Święty Franciszek polecił „duchowe lekarstwo”, którym jest miserikordyna. Różaniec i obrazek Jezusa Miłosiernego w opakowaniu przypominającym preparat medyczny od razu zyskał aprobatę Papieża.
Papież ten wyjątkowy „lek” polecił wszystkim wiernym podczas wczorajszej modlitwy „Anioł Pański”. Później na placu św. Piotra rozdano wiernym 30 tysięcy takich zestawów.
Jak Ojciec Święty dowiedział się o powstałym w gdańskim seminarium duchownym „lekarstwie duchowym”?
Papieski jałmużnik ks. abp Konrad Krajewski na antenie Radia Maryja opowiedział, jak Papież przyjął pomysł nowego leku.
– Jeśli byli wczoraj państwo przed telewizorami zaskoczeni propozycją tego lekarstwa, to jeszcze bardziej półtora miesiąca temu był zaskoczony tą propozycją Ojciec Święty. Jeden z księży przyjechał tutaj, do Rzymu, i pokazał mi to pudełeczko z miserikordyną. (...) Z tym pudełeczkiem poszedłem do Ojca Świętego – mówił ks. abp Konrad Krajewski, dodając jednocześnie, że podając pudełko Papieżowi, podkreślił, iż na pewno ma już Ojciec Święty jakieś problemy z sercem ze względu na swój wiek.
– Powiedziałem, że chciałem dać Ojcu Świętemu takie lekarstwo na serce, zresztą sam lekarz Ojca Świętego je poleca. Ojciec Święty spojrzał, popatrzył i mówi, że z sercem nie ma problemu, ale zaczął przyglądać się temu pudełeczku – dodał jałmużnik papieski.
Kiedy Papież je otworzył, zaczął się śmiać i podkreślił, że „lek” jest tak profesjonalnie wykonany, że nie spodziewał się, iż w środku znajduje się różaniec i obrazek Jezusa Miłosiernego. – Kiedy Ojciec Święty otworzył ulotkę, na której jest napisane, jak używać tego „lekarstwa”, kiedy je używać, kto może je używać, jakie są przeciwskazania, po prostu łzy pojawiły się w oczach Ojca Świętego. Powiedział, że to świetne – wyjawił ks. abp Konrad Krajewski.
Jak dodał papieski jałmużnik, Papież postanowił tym lekarstwem obdarować swojego sekretarza, który nie był obecny podczas rozpakowywania pudełka i nie wiedział, co jest w środku. – Papież powiedział do niego: „Słuchaj podobno masz problemy z sercem, więc tutaj mam dla ciebie takie świetne lekarstwo”, i sekretarz też dał się nabrać – relacjonował ks. abp Krajewski.
Tego też dnia powstał pomysł, by takie „lekarstwo duchowe” przygotować dla innych. Jak poinformował ks. abp Krajewski, to cudowne lekarstwo składane było w koszarach Gwardii Szwajcarskiej, gdzie gwardziści, ich rodziny, siostry zakonne oraz osoby świeckie, odmawiając Różaniec, przygotowywały je do rozdania na placu św. Piotra.
MM