Dwa terminy
Poniedziałek, 18 listopada 2013 (02:04)Optymalnym terminem dużej zmiany w rządzie byłoby zakończenie prac nad budżetem, czyli styczeń przyszłego roku – powiedział w sobotę wicepremier Janusz Piechociński.
– Wtedy w sposób naturalny kończy się określone zadanie, które każdy z nas na siebie brał, i jest możliwość dyskusji – argumentował Piechociński podczas sobotniej konferencji prasowej w Katowicach. Wicepremier ubolewał jednocześnie, że „w wyniku deklaracji niektórych ministrów, którzy przygotowują się do wyborów europejskich, a także takich wydarzeń, jak związane z osobą ministra Nowaka, pewnie ta decyzja zapadnie szybciej”.
Komentując dymisję ministra transportu Sławomira Nowaka, Piechociński stwierdził: – To jest mało przyjemny fakt. W tej sytuacji, która wydarzyła się z udziałem ministra Nowaka, premier nie mógł się zachować inaczej – stwierdził. Dodał, że po wtorkowym posiedzeniu rządu zapewne spotka się z Donaldem Tuskiem i „omówią następne scenariusze”.
Sam Nowak oświadczył w sobotę, że czuje się niewinny oraz że wierzy, że jego niewinność potwierdzi sąd. – W Polsce to sądy, a nie prokuratura wydają wyroki – stwierdził Nowak, podkreślając, że „będzie prosił sąd, by sprawa znalazła jak najszybszy swój finał”.
Były minister zaznaczył, że sporny zegarek był prezentem od żony i najbliższej rodziny. Zwrócił też uwagę, że „były sytuacje, że niektórzy posłowie nie wpisywali do oświadczeń majątkowych samolotów, samochodów albo przyjmowali darowizny na 400 tys. zł i wówczas prokuratura umarzała to postępowanie”. Nowak podziękował premierowi, koleżankom i kolegom za lata wspólnej pracy dla Polski.
– Jestem dumny, że jestem, czy byłem, członkiem ekipy, która w tak trudnych czasach buduje nowoczesną Polskę. Całe swoje życie, często kosztem rodziny, poświęciłem budowaniu lepszej Polski; wierzę, że jeszcze nieraz będę miał ten zaszczyt – tymi słowami zakończył swoje sobotnie wystąpienie. Nie chciał odpowiadać na pytania dziennikarzy.
To już druga dymisja Sławomira Nowaka. Pierwszy raz odszedł on z rządu w październiku 2009 roku, gdy wybuchła afera hazardowa – pełnił wtedy wpływową funkcję szefa gabinetu premiera Donalda Tuska.
Anna Ambroziak, PAP