Pozorowany pokój
Niedziela, 17 listopada 2013 (08:37)Trwa dramat mieszkańców Republiki Środkowoafrykańskiej, który dodatkowo pogłębiany jest przez ogromny kryzys humanitarny.
Tak zwany Pakt Republikański, który miał przynieść RŚA upragniony i wyczekiwany pokój nic nie zmienił. Mimo że od jego podpisania minęły dwa tygodnie, to wojna w tym afrykańskim kraju wciąż trwa.
- Kościół włącza się w pokojowe mediacje, jednak na razie sytuacja cały czas pogarsza się zamiast poprawić i ludzie tracą nadzieję na pokój – wyjaśnił o. Aurelio Gàzzera, karmelita od ponad 20 lat pracujący w tym kraju, którego wypowiedź przytacza Radio Watykańskie.
Misjonarz zauważa, że sytuacja w RŚA pogorszyła się. - Jestem w stolicy, gdzie wciąż trwają walki, rebelianci chodzą od domu do domu i dokonują grabieży. Podobnie jest na prowincji. Jeden z moich współpracowników w Caritas otrzymał pogróżki - wyjaśnił o. Gàzzera.
Z relacji zakonnika wynika, że rebelianci przyszli do jego domu, rozkradli wszystko i grozili żonie współpracownika Caritasu.
- Sytuacja jest bardzo napięta i najprawdopodobniej będzie się pogarszać. Samo podpisanie Paktu nie wystarcza. Rząd Republiki Środkowoafrykańskiej w obecnej sytuacji gotowy jest wszystko podpisać, tyle że za tym nie ma potem konkretnych działań. Problemem jest też masa uchodźców wewnętrznych. Brakuje żywności. Jako Kościół aktywnie angażujemy się w budowanie dialogu - podkreślił rozmówca watykańskiej rozgłośni. Dodał, że w ostatnim czasie odbyło się spotkanie ze zwierzchnikami różnych religii. - Chodziło o to, by wspólnie dążyć do zmniejszenia napięcia, które powstaje między różnymi wspólnotami religijnymi - wyjaśnił o. Aurelio Gàzzera.
IK