Agresywna mniejszość atakuje
Sobota, 16 listopada 2013 (20:41)Kenia jest jednym z tych przypadków na Czarnym Lądzie, który wskazuje na postępującą islamizację całego kontynentu.
W tym miejscu pominę wzrost popularności somalijskiej Al Szabaab, która ma tu swoje bazy i w ostatnim czasie w dość spektakularny sposób dostała się na pierwsze strony gazet.
Terroryści powiązani z Al-Kaidą to niestety nie jedyny problem kenijskich chrześcijan. Moim zdaniem, istnieje dużo poważniejszy antagonizm. Mniejszość muzułmańska dąży coraz silniej i prężniej do autonomii i wywiera naciski na lokalne władze, aby na terenach, gdzie mieszkają wyznawcy Allaha, wprowadziły prawo szariatu.
Agresja antychrześcijańska wzmaga się. Jak wskazuje międzynarodowe Dzieło chrześcijańskie Open Doors, przywódcy Kościoła otrzymują groźby, wierni są atakowani, muzułmańscy pracodawcy wyrzucają z pracy swoich chrześcijańskich podwładnych albo blokują ich awans. Dochodzi też do pogromów.
„Ciągle dostawaliśmy wiadomości na telefony komórkowe, które wzbudzały w nas strach. Było w nich napisane: Bądźcie przygotowani. Dorwiemy was! Zgłosiliśmy to na policję, jednak nikt nie został aresztowany”. Po zamordowaniu imama Ibrahima Rogo w wyniku ataku na Westgate Mall zagrożenie wzrosło.
Informatorzy Open Doors donoszą, że muzułmanie podburzają młodzież. „Młodzi ludzie obrażali nas i grozili. Miejscowy szef policji obiecał nam wprawdzie pomoc, jednak od tego czasu zupełnie nic nie zrobił. Poza tym słyszeliśmy, że ekstremiści obrali sobie za cel pięć konkretnych kościołów, aby je zniszczyć”.
Nie można bagatelizować tego, co się dzieje w tym chrześcijańskim kraju (85% populacji to chrześcijanie). Agresywna mniejszość islamska przeszła do ofensywy. W dwóch nadmorskich miastach na południu Kenii pod koniec października zabito dwóch pastorów.
Ciało pastora Charles’a Mathole znaleziono z Biblią na kolanach. Niewątpliwie przygotowywał właśnie nabożeństwo, gdy morderca oddał strzał w jego głowę. W Kilifi, na północ od Mombasy, znaleziono zwłoki pastora Ibrahima Kithaka. Leżały w zaroślach w pobliżu centrum handlowego.
Biskup Wilfred Lai z Mombasy postawił sprawę jasno: „Mimo strasznych ataków nadal będziemy czcić naszego Pana Jezusa Chrystusa w kościołach”.
Warto także w tym miejscu przypomnieć inne tragiczne wydarzenie. W maju 2012 r. dwóch chrześcijan zostało spalonych żywcem przez tłum muzułmanów. Zostali bezpodstawnie oskarżeni o kradzież. I bezkarnie zamordowani. Umierali w cierpieniach. Zamordowani to Benjamin Juma z Kościoła Baptystycznego Nyali i Jackson Kioko z Kościoła Melchizedek. Wdowa po zabitym Juma powiedziała: „Po prostu ich spalili! Nie wiem, czego oni użyli, czy była to benzyna, czy cokolwiek innego, ale nie można było rozróżnić części ciała, były tylko zwęglone resztki!”.
Do ataków na chrześcijan dochodzi przede wszystkim w opanowanych przez islam północno-wschodnich częściach kraju. To te obszary, gdzie muzułmanie są w większości. Mieszkańcy stale monitorują osoby osiedlające się na ich obszarze, utrudniając życie tym, którzy są chrześcijanami.
Jest to bardzo trudne dla poszkodowanych, ponieważ ciężko dochodzić swoich praw w sytuacji ogólnej atmosfery dyskryminacji. Ci zaś, którzy zgłaszają niesprawiedliwe traktowanie, spotykają się z brakiem akceptacji, ostracyzmem i ryzykują zwolnieniem z pracy.
W 2013 roku Kenia po raz pierwszy, co warte podkreślenia, pojawiła się na Światowym Indeksie Prześladowań Open Doors, czyli liście krajów, w których chrześcijanie są najbardziej prześladowani. Zajmuje obecnie 40. pozycję, ale jej pojawienie się jest znaczące z trzech powodów. Po pierwsze, agresja antychrześcijańska stała się na tyle silna, że zostało to konkretnie odnotowane w postaci umieszczenia na liście hańby. Po drugie, zjawisko prześladowania narasta już nie tylko w Afryce Północnej, ale i na Czarnym Lądzie. Po trzecie wreszcie, mamy do czynienia z paradoksalnym zjawiskiem prześladowania większości przez mniejszość, chociaż akurat ten ostatni aspekt może być dla nas w Europie, w tym w Polsce, zrozumiały. Agresywna mniejszość może dokonywać straszliwych spustoszeń, jak na razie w naszej Ojczyźnie ideologicznych, ale kto wie, jak sytuacja dalej będzie się rozwijać.
dr Tomasz M. Korczyński