Każdy człowiek ma prawo do życia
Sobota, 16 listopada 2013 (18:21)
Rozmowa z włoskim posłem Carlo Casini, inicjatorem akcji „Jeden z nas”
Na miejsce I Europejskiego Kongresu Pro-Life wybrano Kraków...
– Jestem bardzo wzruszony, że mogę być w Krakowie, mieście, gdzie przed laty biskupem był ks. Karol Wojtyła. Papież Jan Paweł II był wielkim obrońcą życia. Przez cały pontyfikat uczył nas, że każdy człowiek – i ten chory, słaby i starszy – ma prawo do życia. Przekonywał nas, że przyszłość Europy jest w naszych rękach i my musimy o nią walczyć...
Z tego, co Pan mówi, widać, że Jan Paweł II miał duży wpływ na zainicjowanie akcji „Jeden z nas”...
– Pamiętam, jak 8 września 1984 roku Jan Paweł II pytał nas i prosił, aby każde poczęte życie było uznawane za człowieka. Wtedy my powiedzieliśmy Ojcu Świętemu „tak”, niejako obiecując mu, że będziemy o to walczyć. Akcja „Jeden z nas” więc jest w pewien sposób spełnieniem tej obietnicy.
Za kilka miesięcy możemy spodziewać się, że organizatorzy akcji będą wysłuchani w KE?
– Musimy się do tego dobrze przygotować. To wymaga naszej ogromnej pracy, zdobycia wiedzy. Argumenty, które tam przedstawimy, muszą być silne, przekonujące. Musimy przekonać polityków, że każde życie ludzkie jest cenne...
Z całego Pana działania widzimy, że to dla Pana bardzo ważne...
– Dziś tworzony jest wielki front przeciw życiu. Wiele środowisk zmienia znaczenie słów, ich połączeń. Mówi się np. dziś o aborcji jako o metodzie regulowania urodzeń, o zdrowiu strukturalnym. Te słowa wytrychy wsadza się w różne dokumenty, które są bardzo pożyteczne, i niejako tylnymi drzwiami wprowadza się aborcję. Ta taktyka jest bardzo niebezpieczna. My więc chcemy przywrócić słowom ich pierwotne znaczenie. Doprowadzić do tego, że słowo „człowiek” będzie oznaczało jednostkę ludzką, która ma swoją godność i swoje prawa, na czele z prawem do życia. Doprowadzić do tego, że aborcja nie będzie legalna, że nie będą możliwe doświadczenia na ludzkich embrionach. Żeby wygrać tę walkę, musimy stworzyć odpowiednią strategię.
Atmosfera, prądy, jakie dziś są w Europie, jednak temu nie służą...
– Dlatego musimy odkryć pierwotnego ducha Europy. Do tego nawoływał nas Ojciec Święty Jan Paweł II. On mówił nam, że to zadanie bardzo trudne, ale możliwe. Wiemy, że nieraz bieg historii zmieniały jednostki, a my jednostką nie jesteśmy. Jest nas przecież wielu. Musimy tylko wierzyć w to, że się nam uda, i zabrać się do pracy.
Dziękuję za rozmowę.
Małgorzata Pabis