Maczuga na katolików
Sobota, 16 listopada 2013 (02:00)Pod patronatem „Naszego Dziennika”
Instrumentalizacja prawa przeciwko ludziom wierzącym to już trend światowy. Jak się przed nim bronić, analizują uczestnicy VI Międzynarodowego Kongresu „Katolicy i prawo: szanse i zagrożenia”.
Prawo powinno pozostawać w służbie człowiekowi, tymczasem coraz częściej jest wykorzystywane przez rządzących i legislatorów jako uderzenie w jego godność i przysługujące mu prawa. Doświadczają tego zwłaszcza chrześcijańskie rodziny – podkreślają uczestnicy kongresu. Kluczem do przełamania tej tendencji jest wzrost zaangażowania ludzi wierzących w sprawy publiczne.
Spotkanie z udziałem wybitnych znawców tematu z wielu krajów odbywa się w toruńskiej Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej. – Prawo jest oczywiście w służbie człowiekowi, właściwe zrozumienie człowieka jest czymś bardzo istotnym dla ustanawiających prawo, także świeckie – wskazał w wystąpieniu otwierającym obrady ks. kard. dr h.c. multiplex Zenon Grocholewski, prefekt Kongregacji Wychowania Katolickiego.
Prelegent z Watykanu tłumaczył, dlaczego Kościół katolicki i jego prawo, określane jako kanoniczne, czerpie prawdę o godności człowieka, jego powołaniu i przeznaczeniu z nauki Jezusa Chrystusa. – Antropologia chrześcijańska ma decydujące znaczenie praktyczne, także jeżeli chodzi o zrozumienie sytuacji egzystencjalnej człowieka – podkreślił ksiądz kardynał. Naczelna zasada w prawie kanonicznym mówi, że „zbawienie dusz jest najwyższym prawem”.
O ile w Kościele prawo kieruje się zdrową antropologią, o tyle w systemach świeckich różnych państw są z tym poważne problemy. Ich konsekwencje – zwłaszcza dla katolików – pokazywali inni prelegenci.
Prawo jest przekształcane w maczugę przeciwko ludziom wierzącym w Australii – nie ma wątpliwości prof. Michael Quinlan, dziekan wydziału prawa w Sydney. Mimo że prawa katolików stanowiących 25 proc. ludności tego kraju są szanowane, to jednak można zaobserwować nowy ruch antykatolicki wśród części intelektualistów. Sprzyjają temu zmiany w prawie sprzeczne z etyką chrześcijańską.
– Erozja wolności religijnej będzie postępować do momentu, kiedy wolność religijna stanie się odległym wspomnieniem – prognozuje prawnik.
W systemie anglosaskim sędziowie mają znacznie większe możliwości wpływania na zmianę prawa poprzez jego interpretację w wyrokach sądowych. – Prawnicy są niezwykle silną grupą w Australii i mają możliwość wpływu na prawo poprzez jego interpretowanie i uchwalanie – podkreślił prof. Michael Quinlan.
Można to było zaobserwować na przykładzie aborcji w jednym ze stanów australijskich Nowej Południowej Walii. Od całkowitego zakazu uśmiercania dzieci, przez rozszerzające wyroki sądowe, np. z 1971 czy 1995 r., aż doszło do jej dostępności „na życzenie” z refundowaniem kosztów.
– Pokazuje to, jak wielką możliwość modyfikacji prawa mają sędziowie w procesach, które prowadzą – zaznaczył dziekan z Sydney.
Inny przykład z Australii to dążenie do wprowadzenia ustawodawstwa dopuszczającego związki jednopłciowe, mimo że co innego mówi federalna ustawa o małżeństwach z 1961 roku.
– Zwolennicy związków jednopłciowych wywierają presję na parlamenty stanowe, mimo że konstytucja stanowczo się temu sprzeciwia – zaakcentował Quinlan.
Homolobby argumentuje, że to prawo dotyczyłoby tylko pewnych grup ludzi. Tymczasem w USA po wprowadzeniu takich ustaw podano do sądu fotografów, którzy nie chcieli robić zdjęć na ślubach jednopłciowych, a także kwiaciarkę, która odmówiła sprzedaży kwiatów na taką uroczystość.
– Ustawodawstwo antydyskryminacyjne musiałoby prowadzić do takich zdarzeń jak w Ameryce – zauważył Quinlan. – Mamy do czynienia z ochroną prawną wybranych, tj. odbiorców usług, a nie chroni się osób świadczących usługi.
Trend antykościelny
– Prawo jest ściśle związane ze sprawiedliwością, prawo powinno stanowić to, co jest sprawiedliwe, to, co jest słuszne – podkreślił prefekt watykańskiej kongregacji. –Nie może być nic bardziej słusznego niż to, co jest wolą Bożą, a więc sprawiedliwość to przestrzeganie Bożego prawa – dodał.
Kardynał Zenon Grocholewski zaznaczył, że żadne prawo nie jest idealne, z tej racji prawo kanoniczne przewiduje pewne instytucje w Kościele, które czuwają nad tym, aby w „konkretnych warunkach prawo nie stawało na przeszkodzie, lecz sprzyjało dobru wiernych”.
Tymczasem w Polsce coraz częściej prawo staje się obszarem niszczenia Kościoła, dowodziła prof. Krystyna Pawłowicz. To zjawisko ma miejsce szczególnie w ostatnich latach pod rządami koalicji PO – PSL. Według Pawłowicz, trwa „otwarta bezpardonowa walka z polskim Kościołem”, a różnego rodzaju wypowiedzi przedstawicieli najwyższych władz tworzą ku temu sprzyjający klimat. – Prowadzona jest polityka skrajnie antykatolicka – zauważyła Pawłowicz.
Przykładów nie brakuje. – Podważa się tradycyjne ustalenia prawa polskiego, próbuje się podważać wbrew Konstytucji definicję rodziny, mamy do czynienia z działaniami, które rozbijają rodzinę – wyliczała.
– Wbrew zapisom Konstytucji, bez podstawy ustawowej przyjmuje się konwencję o ochronie kobiet, o charakterze genderowym. Z naruszeniem praw rodziców w przedszkolach prowadzi się szkolenia, seksualizuje się dzieci od maleńkości – mówiła prof. Pawłowicz. –Odbywa się to z naruszeniem reguł demokratycznych. To jest „kradzież” dzieci – oceniła poseł PiS.
Ideologia gender jest dziś forsowana ponadnarodowo, chociażby przez organy unijne. – Działania Unii są uzależnione od wprowadzania pomysłów genderowych w Polsce, tzw. programów równościowych – stwierdziła prof. Pawłowicz. Te pomysły są nie tylko przykładem interesów antychrześcijańskich, ale też antyludzkich, jeśli uwzględni się ponury kontekst demograficzny naszego kontynentu.
Dochodzi także – padł kolejny przykład – do finansowania ze środków publicznych bluźnierczych wystaw, jak ostatnio w warszawskim Centrum Sztuki Współczesnej, a minister kultury nie chce interweniować.
Zachwiane proporcje
Pawłowicz skrytykowała także projekt ustawy o likwidacji Funduszu Kościelnego.
– Jego zniesienie jest oczywiście sprzeczne z Konstytucją. Mamy art. 53 Konstytucji, nikt nie musi ujawniać swoich zapatrywań religijnych – podkreśliła. A do tego zmierza wprowadzenie odpisu 0,5 proc. podatku. Według Pawłowicz, istnieje ryzyko wykorzystania tak zgromadzonych informacji przez rządzących, np. w celu zneutralizowania wpływów partii opozycyjnych. Poza tym zmiana przepisów może pozbawić Kościół bazy materialnej. – Nie mówi się natomiast o tym, ile państwo jest winne Kościołowi. Ta ustawa nie jest potrzebna, wystarczy, aby państwo polskie zwróciło 120 tys. hektarów – mówiła poseł.
Profesor Pawłowicz argumentowała, że swobodę działania Kościołowi katolickiemu gwarantuje art. 25 Konstytucji. – Bardzo wyraźnie określa status Kościoła, który korzysta z autonomii i pozostaje we wzajemnej niezależności z państwem – powiedziała prawnik.
– Uderzenie w Kościół jest uderzeniem w Polskę, patriotów. Szansą jest powrót do tożsamości religijnej i narodowej, nie mamy się czego wstydzić – jesteśmy Polakami, Polska jest ufundowana na krzyżu – zaznaczyła Krystyna Pawłowicz.
Zenon Baranowski, Toruń