Postać Trzebińskiego jest ciągłością naszej tożsamości
Poniedziałek, 11 listopada 2013 (07:49)Z Witoldem Rutką z Fundacji „W Kręgu Kultury” rozmawia Izabela Kozłowska
Jutro przypada 70. rocznica zamordowania poety Andrzeja Trzebińskiego. Mógłby Pan przybliżyć jego osobę?
– Andrzej Trzebiński to przedstawiciel pierwszego pokolenia Niepodległej Polski. Urodzony 27 stycznia 1922 r. w Radgoszczy koło Łomży jako syn Stanisława Konstantego Trzebińskiego, agronoma i administratora majątków hrabiego Komierowskiego, i Ireny Lasockiej. Uczęszczał do Gimnazjum im. Tadeusza Czackiego w Warszawie.
Po konspiracyjnej maturze złożonej w 1940 r. studiował slawistykę i filologię polską na podziemnym Uniwersytecie Warszawskim. Łączył studia i pracę zarobkową (tracza na kolei) z działalnością konspiracyjną: organizacja ruchu literackiego. Od 1942 r. związany z Konfederacją Narodu (do której należeli Zofia Kossak oraz rotmistrz Witold Pilecki).
Twórca, wizjoner, teoretyk i ideolog kultury. Brał udział w wydawaniu pisma „Sztuka i Naród” – pierwszego podziemnego almanachu literackiego. Rozpoczął tworzenie Ruchu Kulturowego.
Na przełomie maja i czerwca 1943 r. przejął po Wacławie Bojarskim stanowisko redaktora naczelnego „Sztuki i Narodu”. Prowadził to pismo aż do aresztowania 6 listopada tegoż roku.
Poszukiwany przez Niemców jako redaktor „Sztuki i Narodu”, aresztowany został nie w związku ze swą konspiracyjną działalnością, ale za nielegalne korzystanie z fabrycznej stołówki, pod fałszywym nazwiskiem Andrzej Jarociński.
Trzebiński nie został zidentyfikowany. Niemcy rozstrzelali go – ubranego w papierowy worek i wedle na poły legendarnej wersji zdarzeń „z ustami zalanymi gipsem” – w zbiorowej egzekucji 12 listopada 1943 r. na Nowym Świecie 51, blisko skrzyżowania z Warecką i Ordynacką. To pod pseudonimem Andrzej Jarociński widnieje na niemieckim obwieszczeniu z listą o rozstrzelanych. 30 anonimowych ofiar upamiętnia jedna z setek tablic, które w latach 60. wmurowano w miejscach zbrodni w całym mieście.
Gdzie zostały pogrzebane ciała zamordowanych, do dziś nie wiadomo.
Jak Andrzej Trzebiński zapisał się na kartach historii Polski?
– Walka o niepodległość kultury polskiej została wygrana przez nas podczas zaborów, ale podczas okupacji Niemcy przystąpili do eksterminacji polskiej elity, tak by z pozostałych, mniej świadomych swej tożsamości Polaków uczynić swoich robotników. To w ramach samej akcji AB w latach 1939-1940 zamordowali oni w Palmirach i w pierścieniu wokół Warszawy około 20 tys. członków naszej elity, nie wspominając o liczbie osób wykończonych w obozach koncentracyjnych i rozstrzelanych w ulicznych egzekucjach (tak jak właśnie Andrzej Trzebiński), czy w Powstaniu Warszawskim, gdzie programowo niszczyli zabytki naszego dziedzictwa, świadczące o naszej kulturowej niezależności i odrębności, wizji na człowieka czy stosunku do otaczającego nas świata.
Andrzej Trzebiński wcielał w swej twórczej działalności przesłanie swego mistrza Norwida zawarte w Dialogu „Promethidion”.
Artysta, mając na uwadze testament Norwida, pod wpływem którego pozostawało całego jego pokolenie (a przede wszystkim Karol Wojtyła), podjął wyzwanie, walkę o obronę tożsamości i zwycięstwo kultury polskiej w duszy każdego Polaka, a także nad „kulturą” Niemiec hitlerowskich.
„Artysta jest organizatorem wyobraźni narodowej” – te słowa zaczerpnięte z Norwida widniały w podtytule „Sztuki i Narodu”. Sztuka dla Trzebińskiego nie była indywidualną sprawą artysty, nie była dla niego samego, ale była odpowiedzialnością tego artysty za kształtowanie, poprzez różne formy artystyczne, świadomości i postaw Narodu.
To przesłanie realizował z narażeniem życia i mimo braku środków do życia. Walcząc o te wartości, walczył ze sobą, wymagał od siebie, widząc w tym warunek zwycięstwa „na zewnątrz”.
Jaki dorobek pozostawił nam po sobie?
– Większość spuścizny Trzebińskiego spłonęła w czasie Powstania Warszawskiego, ocalało łącznie ok. 400 stron. Jest to jego pamiętnik, wiersze, m.in.: „Granatowe traczostwo”, „Ta chwila”, „Wieczór w śniegu”. W dorobku poetyckim Trzebińskiego znalazły się także piosenki żołnierskie: „Wymarsz Uderzenia”, „Ojczyzna wzywa nas do boju” czy „Żołnierzom walczącym za Bugiem”; dramat „Aby podnieść różę...”, fragmenty niedokończonej powieści „Kwiaty z drzew zakazanych”; recenzje, m.in.: „To czas się wstrzymał i odwrócił lica”, recenzja z „Kwiatów” J. Tuwima, recenzja „Pieśni Niepodległej”, wyd. Oficyna Polska w Warszawie, czy „Polityki Kulturalnej w Państwie Polskim”, wyd. Przebudowy; publicystyka uwieczniona między innymi na stronach wydawanej „Sztuki i Narodu”, jak np. „Udajmy, że istniejemy gdzie indziej”, „Snopek żyta i ostu” z cyklu „Walka o współczesną lirykę”, „W klimacie kultury imperialnej”.
W jaki sposób zostanie upamiętniona kolejna rocznica wykonania przez Niemców egzekucji, w czasie której zginął także Trzebiński?
– Chcemy oddać mu hołd poprzez złożenie o godzinie 17.00 kwiatów i zapalenie zniczy w miejscu jego rozstrzelania przez Niemców: na Nowym Świecie 49. Poza tablicą upamiętniającą anonimowe ofiary brak niestety informacji, że zginął tam poeta. Może będzie też możliwość pozostawienia tam, pośród kwiatów, kartki z jego biogramem i informacją, że on tu poległ, walcząc o naszą tożsamość.
O godzinie 18.00 w budynku PAST-y (IV p.) przy ulicy Zielnej 39 (Metro Świętokrzyska) w Warszawie odbędzie się pokaz i spotkanie z panią Hanną Etemadi, reżyserem filmu dokumentalnego „Ślady. Andrzej Trzebiński”.
Dlaczego warto w dalszym ciągu przypominać jego postać?
– Postać Trzebińskiego jest ciągłością naszej tożsamości i przykładem, świadectwem życia. Ścigany przez Niemców, zmuszany nieustannie zmieniać miejsca pobytu, głodny, bez środków do życia – walczy i tworzy. Walczy słowem i czynem.
Andrzej Trzebiński jest tym artystą, który poświęca swoje młode życie dla własnego Narodu, dla obrony i zachowania jego kultury, kształtującej postawę Narodu Polskiego. W czasach nienawiści do nas, Polaków, posuniętej do eksterminacji, poszukuje naszego ocalenia przed zagładą, nie tylko biologiczną, ale przed zagładą naszej kultury, stanowiącej o naszej tożsamości i odrębności.
Trzebiński został rozstrzelany dzień po święcie wywalczonej krwią niepodległości. W „Anhellim” Juliusza Słowackiego (w rozdziale XVII kończącym poemat) znajdujemy przesłanie, które Andrzej wypełnił:
„(…) Oto zmartwychwstają narody! Oto z trupów są bruki miast! Oto lud przeważa! (…) Kto ma duszę, niech wstanie! niech żyje! bo jest czas żywota dla ludzi silnych. (…)”. To wezwanie dziś jest kierowane do nas…
Dziękuję za rozmowę.
Izabela Kozłowska