Warto zauważyć...
Sobota, 9 listopada 2013 (14:31)Odrzucenie obywatelskiego wniosku o przeprowadzenie referendum w sprawie obowiązku szkolnego sześciolatków oraz sytuacja polskiego systemu edukacji to główne tematy poruszone we wczorajszym programie „Warto zauważyć... W mijającym tygodniu”.
W studiu Telewizji Trwam gościli: red. Katarzyna Orłowska-Popławska, zastępca redaktora naczelnego „Naszego Dziennika”, red. Filip Frąckowiak, publicysta „Naszego Dziennika”, oraz Maciej Walaszczyk, dziennikarz „Naszego Dziennika”.
Komentując wczorajsze głosowanie nad obywatelskim wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie obowiązku szkolnego sześciolatków, red. Katarzyna Orłowska-Popławska zwróciła uwagę, że koalicja Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego kolejny raz wkroczyła na „ostry kurs kolizyjny z obywatelami”.
Zastępca redaktora naczelnego „Naszego Dziennika” przypomniała, że poprzednim razem nie dopuszczono do przeprowadzenia referendum w sprawie podwyższenia i zrównania wieku emerytalnego. – Tym razem sprawa ma drugie dno. Tym razem większość koalicyjna PO - PSL, odrzucając wniosek o referendum, doprowadziła do sytuacji, w której de facto pogwałcone zostały konstytucyjne prawa rodziców do decydowania o wychowywaniu własnych dzieci – wskazała red. Orłowska-Popławska, zauważając, że jednocześnie jest to przejaw lekceważenia głosu społeczeństwa w tak istotnej sprawie.
Maciej Walaszczyk stwierdził, że proces przesuwania granicy obowiązkowego wieku szkolnego jest tendencją europejską. – Stąd można wnioskować, dlaczego tak rząd Donalda Tuska jest mocno zdeterminowany w tej sprawie. Ponieważ to są prawdopodobnie jakieś ustalenia, jakieś naciski, jakieś lobby działające spoza Polski. Domaga się ono tego, żeby dzieci szły do systemu edukacyjnego takiego, a nie innego, takimi, a nie innymi programami (…) – wskazał red. Walaszczyk.
Dziennikarz „Naszego Dziennika” zwrócił uwagę, że obie szefowe resortu edukacji narodowej w rządzie Donalda Tuska - Katarzyna Hall i Krystyna Szumilas, są pedagogami, a mimo to przyczyniły się do wprowadzenia w Polsce eksperymentu na „dzieciach nieprzygotowanych do tego, by oderwać je od rodziców i rzucić w wir nauki szkolnej. – Chodzi nie tylko o emocje, ale także przygotowanie intelektualne. Dzieci są tak różne, że nie sposób powiedzieć, jaki procent z nich w ogóle w tym momencie nadaje się do nauki w pierwszej klasie w ramach nauki obecnego programu – stwierdził red. Walaszczyk.
Goście programu "Warto zauważyć… W mijającym tygodniu" zwrócili uwagę, że referendum, o które wnioskowali rodzice, nie przyczyniłoby się do "wywrócenia systemu edukacyjnego". – System ten jest już wywrócony. Chodzi o to, żeby go postawić na nogach i doprowadzić do stanu używalności – stwierdziła red. Orłowska-Popławska, dodając, że niemożliwe jest jedynie mechaniczne "naprawianie systemu" poprzez likwidację gimnazjów.
– Problem tkwi w programach szkolnych, w podstawie programowej, w tym, jak są dobierane podręczniki, jak są profilowane przedmioty, ile jest godzin tych przedmiotów, na jakim etapie, w jakiej klasie, jacy są nauczyciele, jaki jest kanon lektur szkolnych. To podstawowe problemy – wyliczała.
Z kolei Filip Frąckowiak odniósł się do słów premiera Donalda Tuska, który powiedział, że powinniśmy powoli dochodzić do poprawy warunków nauczania w naszych szkołach. Publicysta "Naszego Dziennika" retorycznie zapytał, że skoro zmiany mają następować powoli, to dlaczego zmiana obowiązkowego wieku szkolnego jest tak natychmiastowo wprowadzana.
W programie podniesiono także kwestię kanonu lektur. Goście Telewizji Tram zauważyli, że to nie politycy powinni ustalać, jakie lektury będą obowiązywały w polskich szkołach. Ich zdaniem, nie sposób argumentować, że dzieci i młodzieży czytanie książek nie interesuje. Kluczem jest podjęcie takich działań, które zachęcą je do zapoznawania się z lekturami. Zdaniem Filipa Frąckowiaka, "to, co stało się z lekturami, z "Panem Tadeuszem" czy "Trylogią", wygląda na oręż w walce politycznej o kształt ideologiczny umysłów naszych dzieci".
Kolejnym tematem poruszonym we wczorajszym programie „Warto zauważyć… W mijającym tygodniu” była sytuacja w koalicji rządzącej Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.
W programie oceniono także wizytę amerykańskiego sekretarza stanu Johna Kerry'ego w Warszawie.
Wczorajszy program „Warto zauważyć... W mijającym tygodniu” w Telewizji Trwam można obejrzeć tutaj.
Izabela Kozłowska