Słaby początek polskich tenisistów
Sobota, 28 lipca 2012 (20:37)Łukasz Kubot nie krył rozgoryczenia po porażce podczas swojego debiutu na igrzyskach olimpijskich w Londynie. Dzisiejsze niepowodzenia naszych reprezentantów określił jako „czarny dzień polskiego tenisa”.
Kubot, przegrywając z Bułgarem Grigorem Dimitrowem 3:6, 6:7 (4-7) na trawiastych kortach w Wimbledonie, zakończył swój udział w walce o medale. Przed niespełna dwoma tygodniami Polak uległ mu też w dwóch setach na ziemnej nawierzchni w szwajcarskim Gstaad.
- Dziś zagrałem lepiej, wiedziałem, co mnie czeka, jak serwuje rywal. Zaskoczył mnie, bo zmieniał taktykę, ale zapewne dlatego, iż graliśmy na trawie. Niesamowicie podawał, wygrywał decydujące piłki i uważam, że w ciągu dwóch, trzech lat uczyni taki postęp, że będzie w 20, a może dziesiątce najlepszych na świecie - powiedział Kubot.
Kilkadziesiąt minut wcześniej w pierwszej rundzie zawodów odpadli też debliści: Klaudia Jans-Ignacik i Alicja Rosolska oraz Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski.
- To mamy czarny dzień polskiego tenisa. Może zagram jeszcze miksta z Agnieszką Radwańską. Jestem gotowy, choć nie wiem, czy dostaniemy tzw. dziką kartę od ITF. Poza tym ona musi skoncentrować się na singlu. Na pewno będę chciał zobaczyć też innych polskich sportowców, m.in. siatkarzy - dodał Kubot.
Polak żałował szczególnie drugiej partii z Dimitrowem. - W tym secie byłem lepszy od niego i zasłużyłem na wygraną. Nie mam sobie nic do zarzucenia, bo nie zagrałem źle w ważnych sytuacjach. Rywal był świetnie dysponowany, pewny siebie i jeszcze raz podkreślę - pomógł sobie serwisem - ocenił.
Mimo niepowodzenia Kubot cieszył się z olimpijskiego debiutu. - Odliczałem godziny i minuty do ceremonii otwarcia igrzysk. Nie żałuję, że poszedłem na ceremonię, wspomnienia będę miał do końca życia. Mógłbym mieć do siebie pretensje, gdybym grał przed południem, a ja wyszedłem na kort dopiero około godz. 15.00, więc nie było problemu. Miałem sporo czasu dziś na przygotowania - przyznał.
W minorowych nastrojach byli Fyrstenberg i Matkowski, którzy przegrali w Londynie z Hiszpanami Davidem Ferrerem i Feliciano Lopezem 6:7 (7-9), 7:6 (8-6), 6:8.
- My zagraliśmy dobrze, ale oni powyżej swoich umiejętności - zwyciężyli zasłużenie. Jednak ciężko będzie im dalej prezentować taki poziom, zresztą są lepsze od nich pary - stwierdził Fyrstenberg. - Cały czas sytuacja mogła pójść na korzyść jednych lub drugich. Mieliśmy break-pointa i w tym momencie Ferrer, który nie jest znany z dobrego serwisu, posłał asa. Widocznie to był ich dzień - podsumował Matkowski.
Z dzisiejszych zawodników jedynie Urszula Radwańska pokonała Niemkę Monę Barthel 6:4, 6:3 w pierwszej rundzie olimpijskiego turnieju tenisa ziemnego na trawiastych kortach w Wimbledonie. Kolejną rywalką zawodniczki Nadwiślana Kraków będzie Amerykanka Serena Williams, która przed trzema tygodniami zwyciężyła na tych samych kortach w turnieju wielkoszlemowym. Natomiast swój pierwszy mecz podczas tegorocznych igrzysk zagra starsza z sióstr Radwańskich - Agnieszka. W grze pojedynczej kobiet zmierzy się z Niemką Julią Goerges.
IK, PAP