• Sobota, 4 kwietnia 2026

    imieniny: Wacława, Izydora

Listopadowa prowokacja?

Piątek, 8 listopada 2013 (02:08)

Rząd miał wpływ na ustalenie terminu szczytu klimatycznego w innym czasie niż 11 listopada – uważają posłowie PiS.

 

W ocenie opozycji, przedstawiciele rządu kłamią, mówiąc, że data szczytu była znana już 5 lat temu. Istnieje obawa, że kumulacja wydarzeń doprowadzi do zamieszek, a odium odpowiedzialności spadnie na opozycję.

MSW wprowadziło posłów w błąd, informując, że termin Szczytu Klimatycznego – XIX Sesji Konferencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu został ustalony już kilka lat temu. Jak się okazało, władze miały wpływ na to, by mógł się rozpocząć np. 12 listopada.

Dlaczego 11?

Posłowie Jarosław Zieliński i Jacek Sasin pytali w związku z tym o to, dlaczego rząd Donalda Tuska zdecydował się na organizację szczytu klimatycznego w Polsce dokładnie 11 listopada, w dniu Święta Niepodległości. Chcieli też wiedzieć, kto i kiedy podjął decyzję w tej sprawie. Chodzi o to, że tego samego dnia w Warszawie znajdą się lewackie bojówki podobne do tych, które zakłóciły Święto Niepodległości w 2011 r., bijąc ludzi w biały dzień na ulicach stolicy i prowokując starcia z grupami narodowej młodzieży.

– Ten problem wygenerował rząd, choć dziś wiemy, że nie musiał go organizować tego dnia – mówi Zieliński, członek sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych. Marcin Ja- błoński, wiceszef MSW, nie wyjaśnił, kto i kiedy podjął tę decyzję. Utrzymywał, że sprawa została już rozstrzygnięta w 2008 roku. Zdaniem Jarosława Zielińskiego, to blef.

– Niech w takim razie udowodnią to i przedstawią dokument, który potwierdzi, że już 5 lat temu ustalono termin tego spotkania w Warszawie dokładnie na 11 listopada – komentuje poseł.

Zażenowania nie krył również Jacek Sasin. – Z przykrością stwierdzam, że nie odpowiedział pan na większość pytań, które zawarł minister Zieliński. Na komisji podawał pan nieprawdziwe informacje, mówił pan o tym, że decyzja zapadła już w 2008 roku. Analizując doniesienia np. PAP, okazuje się, że data ta nie była ustalona, a rok temu Ministerstwo Środowiska mówiło o przełomie listopada i grudnia tego roku – wskazuje Sasin.

Posłowie PiS pytali również o to, w jaki sposób policja i MSW przygotowały się do zabezpieczenia szczytu klimatycznego, o czasową kontrolę na granicach oraz możliwości wyprowadzenia Żandarmerii Wojskowej na ulice.

Minister Jabłoński wyjaśniał, że kontrola na granicach została przywrócona po to, by przeciwdziałać czasowemu wjazdowi do Polski osób, które mogą zakłócać porządek publiczny lub stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa.

– Tymczasowa kontrola będzie prowadzona do 23 listopada. Przywrócone kontrole nie powinny zakłócić ruchu na granicach państwa, chodzi tylko o stworzenie możliwości formalnoprawnych do kontroli na granicach – zapewnił. Kontrole mają być prowadzone we współpracy ze służbami krajów ościennych.

Natomiast żandarmi wojskowi mają pomóc policji w utrzymaniu „bezpieczeństwa i porządku publicznego”. Rozporządzenie premiera w sprawie użycia żołnierzy ŻW dla pomocy policji daje im taką możliwość od 11 do 22 listopada. Według MSW, to działania standardowe.

Maciej Walaszczyk