Odraczanie egzekucji
Czwartek, 7 listopada 2013 (02:16)Koalicja PO – PSL nie zamierza wycofać się z drastycznego ograniczenia dofinansowania dopłat do wynagrodzenia osób niepełnosprawnych zatrudnianych przez zakłady pracy chronionej.
Przyjęte przez rząd Donalda Tuska w ustawie okołobudżetowej rozwiązanie przewiduje obcięcie dofinansowania o blisko 30 procent.
Ograniczenie dopłat do wynagrodzeń dla osób niepełnosprawnych może oznaczać konieczność zamknięcia znacznej części zakładów pracy chronionej. Jedyne, na co zdobywa się rządząca koalicja PO – PSL, to przesunięcie o trzy miesiące przepisów niekorzystnych dla chcących pracować niepełno- sprawnych.
– Zmiany dotyczące zrównania dopłat do wynagrodzeń wejdą z poślizgiem 3-miesięcznym. Ta część ustawy weszłaby w życie od 1 kwietnia przyszłego roku – poinformował podczas sejmowej debaty nad ustawą okołobudżetową Paweł Arndt (PO).
Z poprawką w tej sprawie zgodził się również Jan Łopata (PSL), tłumacząc, iż jest to wyjście naprzeciw oczekiwaniom środowiska zakładów pracy chronionej, zwracającego uwagę, że rządowymi propozycjami jest zaskakiwane.
Rządząca koalicja zgodziła się również na podwyższenie – w stosunku do tego, co zawierają pierwotne propozycje powstałe w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej – dofinansowania wynagrodzenia pracowników niepełno-sprawnych o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności z 960 zł do 1125 złotych. Forsowane przez rząd cięcia w dopłacie do wynagrodzeń niepełnosprawnych zatrudnianych przez zakłady pracy chronionej są znaczne.
W tym roku dofinansowanie do wynagrodzenia niepełnosprawnych bez schorzeń specjalnych wynosi: 2,7 tys. zł – w przypadku osób o znacznym stopniu niepełnosprawności, 1,5 tys. zł – z umiarkowanym stopniem i 600 zł – z lekkim stopniem niepełnosprawności. Po forsowanych przez rząd zmianach – uwzględniając popieraną przez PO – PSL poprawkę – kwoty dofinansowań zostaną obniżone do kwot bliskich dofinansowaniu wynagrodzeń niepełnosprawnych, jakie obecnie otrzymują firmy nieposiadające statusu ZPCh, i wyniosą odpowiednio: 1920 zł, 1125 zł i 480 złotych. Zarówno zakłady pracy chronionej, jak i przedsiębiorstwa z rynku otwartego będą otrzymywać takie same dofinansowanie.
Równanie w dół
– Może i szlachetna idea zrównywania ZPCh i rynku otwartego doprowadziła do tego, że wyrównania dokonano w dół. Grozi to likwidacją wielu zakładów pracy chronionej. Wiele stanowisk pracy dla niepełnosprawnych – których utworzenie było do tej pory naszą chlubą – zostanie zaprzepaszczone – oceniał Henryk Kowalczyk (PiS).
Wiceminister finansów Hanna Majszczyk starała się przekonywać posłów, że „nie ma mowy o oszczędnościach na pracujących niepełnosprawnych”.
– Pula środków, jaka będzie przeznaczona na dofinansowywanie zatrudnienia osób niepełnosprawnych w 2014 r., jest o ponad 200 mln zł wyższa w stosunku do wykonania w roku bieżącym, więc nie może być mowy o jakichkolwiek oszczędnościach – stwierdziła.
Według wiceminister, w przyszłym roku zatrudnienie osób niepełno- sprawnych powinno wzrosnąć o 2 proc., a wyrównywanie zasad funkcjonowania ZPCh i firm działających na rynku otwartym miałoby dać „większe szanse zatrudniania niepełnosprawnych na rynku otwartym”. Zaznaczyła jednocześnie, że zakłady pracy chronionej wciąż będą mogły korzystać z preferencji, np. podatkowych.
Wejście w życie ustawy okołobudżetowej odczują nie tylko pracujący niepełnosprawni i zakłady pracy chronionej. W ustawie przewidziano także inne propozycje zmniejszające przyszłoroczne wydatki budżetu państwa bądź zwiększające dochody budżetu.
Rząd proponuje m.in. zamrożenie płac w sferze budżetowej, a także zamrożenie funduszu socjalnego pracowników – co krytycznie oceniła opozycja, zwracając uwagę, iż jest to oszczędzanie na najuboższych. Projekt ustawy okołobudżetowej zakłada również podniesienie o 15 proc. akcyzy na alkohol i o 5 proc. – na wyroby tytoniowe. Miałoby to przynieść do budżetu dodatkowe 780 mln złotych.
Sceptyczni co do tego byli posłowie opozycji. Ryszard Zbrzyzny (SLD) przekonywał, że korzyści dla budżetu państwa z podwyżki akcyzy są wątpliwe, gdyż rząd przekracza granicę opodatkowania, przy której można spodziewać się większych wpływów z tego podatku, a efektem podwyżki może być najwyżej rozwój nielegalnego handlu. – Można powiedzieć, że nie trzeba pić i można nie palić, ale jednak tego typu rozwiązania, które proponuje rząd, prowadzą bezpośrednio do wypchnięcia znacznej części odbiorców do szarej strefy, przemytu – oceniał z kolei Henryk Kowalczyk (PiS). Innego zdania jest resort finansów.
Majszczyk zapewniała, że Ministerstwo Finansów posiada ekspertyzy wskazujące, że podwyżka akcyzy na wyroby tytoniowe nie wpłynie na rozrost szarej strefy. Wyliczała również, że ostatnia, 9-procentowa podwyżka akcyzy na alkohol z 2009 r. pozwoliła pozyskać dodatkowe około pół miliarda złotych wpływów. Majszczyk tłumaczyła, że 15-procentowa podwyżka akcyzy odzwierciedla skumulowaną inflację od czasu poprzedniej podwyżki. Ustawą okołobudżetową ponownie zajmie się sejmowa Komisja Finansów Publicznych, która zaopiniuje zgłoszone przez posłów poprawki. Wniosek o odrzucenie ustawy w całości złożyła Solidarna Polska.
Artur Kowalski