Brakuje pieszych przejść granicznych z Ukrainą i Białorusią
Niedziela, 3 listopada 2013 (19:09)Na Podkarpaciu jest zbyt mało przejść granicznych z Ukrainą – uważa eurodeputowany PiS Tomasz Poręba. Polityk zwrócił się do wojewody o podjęcie kroków w kierunku poprawy tego stanu rzeczy i uruchomienia nowych przejść.
Obecnie w Polsce na wschodniej granicy funkcjonują zaledwie dwa piesze przejścia graniczne: w Białowieży z Białorusią i w Medyce z Ukrainą. W maju br. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zobowiązało wszystkich wojewodów administrujących przejściami granicznymi do przygotowania raportu i wskazania przejść, na których jest możliwe otwarcie pieszo-rowerowych punktów odpraw. Zarządzenie to dotyczy wojewodów podkarpackiego, lubelskiego, podlaskiego, warmińsko-mazurskiego i pomorskiego.
Zdaniem eurodeputowanego z Podkarpacia Tomasza Poręby, na wschodniej granicy pieszych przejść jest stanowczo za mało i czas najwyższy to zmienić. Polityk PiS podkreśla, że mimo pozytywnego stanowiska Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i zapowiedzi wyasygnowania środków na rzecz inwestycji przystosowujących infrastrukturę przejść granicznych do potrzeb odpraw pieszych, Podkarpacki Urząd Wojewódzki twierdzi, że na żadnym z przejść w tym regionie nie ma możliwości wprowadzenia ruchu pieszego.
Tymczasem jak przekonuje europoseł Poręba, w województwie podlaskim już w najbliższym czasie planowane jest otwarcie dwóch pieszych przejść granicznych: w Kuźnicy i w Połowcach. „Jeżeli udało się na Podlasiu, dlaczego nie mogłoby się udać i u nas?” – pyta w piśmie skierowanym do wojewody podkarpackiego Małgorzaty Chomycz-Śmigielskiej europoseł Poręba.
„Możliwość swobodnego przekraczania granicy z Ukrainą jest niezwykle ważna dla mieszkańców Podkarpacia, zwłaszcza w kontekście wprowadzenia strefy Schengen, która w sposób znaczący ograniczyła nasze relacje ze Wschodem” – zauważa Tomasz Poręba. Jednocześnie wskazuje na przejścia graniczne, które mogłyby być dostosowane do potrzeb pieszych.
„Liczę, że ruch pieszy w naszym województwie będzie możliwy na przejściach w Budomierzu i Malhowicach-Niżankowicach” – zaznaczył Poręba, apelując do wojewody podkarpackiego o ponowną analizę możliwości zagospodarowania granicy państwowej z Ukrainą w Korczowej i Krościenku.
„Przykłady sąsiednich ukraińsko-słowackich przejść granicznych, np. Małyj Bereznyj – Ubla czy na Łysej Polanie, pokazują, że również takie miejsca mogą być dostosowane do ruchu pieszych. Gotowość do podjęcia działań w tej sprawie deklarują także władze przygranicznych gmin – m.in. Ustrzyk Dolnych” – czytamy w liście eurodeputowanego Tomasza Poręby do wojewody.
Mariusz Kamieniecki